Zginęli na gilotynie

Ireneusz Sewastianowicz
Jakub Śliwiński, twórca Korpusu Ziemi Suwalskiej
Suwałki. Minęło 65 lat od śmierci Jakuba Śliwińskiego-"Sępa" i Stanisława Wydornika-"Burzy", twórców antyhitlerowskiej konspiracji na Suwalszczyźnie.
Stanisław Wydornik, twórcaOdrodzenia Narodowego
Stanisław Wydornik, twórca
Odrodzenia Narodowego

Stanisław Wydornik, twórca
Odrodzenia Narodowego

Zostali straceni na gilotynie w Królewcu. Razem z nimi zamordowano trzynaście innych osób, kilkadziesiąt trafiło do obozów koncentracyjnych.
Obaj poszli w ślady kpt. Stanisława Bielickiego-"Ziomka", którego grupę Gestapo zlikwidowało w listopadzie 1939 r. Jej członków rozstrzelano w lesie Szwajcaria.

Wojna trwa

Śliwiński do 1939 r. był studentem Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Od początku okupacji mieszkał w Suwałkach. Tu spotkał się z Wydornikiem, podoficerem kampanii wrześniowej, w młodości działaczem harcerskim.

Współtworzyli organizację, która przyjęła nazwę Korpus Ziemi Suwalskiej. Skupili zwłaszcza patriotycznie nastawioną miejscową młodzież. Konspiracyjne struktury powstały nie tylko w samym mieście, ale także w Hucie, Kukowie, Pawłówce, Raczkach, Wólce. W sumie liczyły prawdopodobnie ok. 100 osób. Gromadzono broń, próbowano prowadzić szkolenie wojskowe, ukazywała się też podziemna gazetka.

Śliwiński uchodził za człowieka o raczej lewicowych przekonaniach. Uważał, że o losach wojny zadecyduje konflikt niemiecko-sowiecki. Jakub Wydornik był w przeszłości związany z obozem sanacyjnym. Ich drogi się rozeszły. "Burza" stworzył organizację Odrodzenie Narodowe.

Wielka wsypa

Obie grupy były na etapie scalania w ramach Związku Walki Zbrojnej (późniejsza Armia Krajowa), gdy dali o sobie znać gestapowscy agenci. Do rozbicia Korpusu Ziemi Suwalskiej i Odrodzenia Narodowego przyczynili się prawdopodobnie zwłaszcza Edward Warakomski i Marian Bogdanowicz.

Winę ponosili także sami konspiratorzy, którym zabrakło doświadczenia i nie zachowali niezbędnych środków ostrożności.
O Śliwińskim, Wydorniku i ich podkomendnych od paru lat przypomina tablica w kościele NSPJ.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dzieci systemu k..

Przeczytaliśmy,
dziękujemy za wskazówkę
pozdrawiamy

G
GO1
W dniu 20.07.2008 o 18:10, Anix napisał:

Kto chce wiecej wiedziec na temat ruchu oporu na suwalszczyznie w okresie okupacji niemieckiej,moze przeczytac w ksiazce Aleksandra Omilianowicza pt."Bylo to nad Czarna Hancza".Wielka szkoda tylko,zeTego pisarza dwa lata temu skazano i osadzono w ciezkim wiezieniu za rzekoma dzialalnosc antydemokratyczna w tamtym okresie walki i czlowiek ten w wieku ponad 80 lat i ciezko chory zmarl w lochach wieziennych.Takie jest dzis prawo ustanowione za rzadow PIS i nadal obowiazujace.


Wakacje w szpitalu psychiatrycznym
G
Gość
W dniu 20.07.2008 o 18:10, Anix napisał:

Kto chce wiecej wiedziec na temat ruchu oporu na suwalszczyznie w okresie okupacji niemieckiej,moze przeczytac w ksiazce Aleksandra Omilianowicza pt."Bylo to nad Czarna Hancza".Wielka szkoda tylko,zeTego pisarza dwa lata temu skazano i osadzono w ciezkim wiezieniu za rzekoma dzialalnosc antydemokratyczna w tamtym okresie walki i czlowiek ten w wieku ponad 80 lat i ciezko chory zmarl w lochach wieziennych.Takie jest dzis prawo ustanowione za rzadow PIS i nadal obowiazujace.


wyszukane w sieci
"Sprawiedliwości nie stało się zadość" to opowieść, o której nikt dotąd nie słyszał. Wiąże się ona ze znanym w czasach PRL-u nazwiskiem cenionego wówczas przez władze komunistyczne pisarza - Aleksandra Omilianowicza. Jego książki podróżnicze i dokumentujące czasy wojny ukazywały się wtedy w wielkich nakładach, autor zapraszany był na lekcje do szkół, by opowiadał dzieciom o zbieraniu materiału do powieści... Ale prawdy nie znał wtedy nikt. Dopiero po latach okazało się, że wielki Aleksander Omilianowicz był kierownikiem w suwalskim UB, że biciem i torturami wymuszał zeznania na partyzantach, że był zbrodniarzem zdolnym do podpalenia domu z zamkniętymi w nim dziećmi... W końcu został osądzony za zbrodnie przeciwko ludzkości. Reportaż jest opowieścią o czynie, którego ostatecznie byłemu funkcjonariuszowi UB w sądzie nie przedstawiono. Ale żyją wciąż świadkowie i uczestnicy opowiedzianej w reportażu tragedii - podpalone dzieci.
idź dzieciaku na spacer łyknij świeżego powietrza
G
Gość

Ten biedny schorowany człowiek był siepaczem UB. Zamordował przynajmniej jednego przesłuchiwanego człowieka. Był także konfidentem gestapo. Bardzo biedny stary schorowany człowiek? Kanalia, a nie człowiek!

A
Anix

Kto chce wiecej wiedziec na temat ruchu oporu na suwalszczyznie w okresie okupacji niemieckiej,moze przeczytac w ksiazce Aleksandra Omilianowicza pt."Bylo to nad Czarna Hancza".Wielka szkoda tylko,zeTego pisarza dwa lata temu skazano i osadzono w ciezkim wiezieniu za rzekoma dzialalnosc antydemokratyczna w tamtym okresie walki i czlowiek ten w wieku ponad 80 lat i ciezko chory zmarl w lochach wieziennych.Takie jest dzis prawo ustanowione za rzadow PIS i nadal obowiazujace.

Dodaj ogłoszenie