Zgubili się na bagnach. Ale mieli GPS...

(ka)
Turystów udało się odnaleźć dzięki temu, że mieli przy sobie GPS i podali współrzędne miejsca, w którym się znajdują. Strażacy przekazali tę informację strażnikom Narwiańskiego Parku
Turystów udało się odnaleźć dzięki temu, że mieli przy sobie GPS i podali współrzędne miejsca, w którym się znajdują. Strażacy przekazali tę informację strażnikom Narwiańskiego Parku Archiwum
Udostępnij:
Narwiański Park Narodowy. Czworo białostoczan zabłądziło w sobotę wieczorem na narwiańskich bagnach. O pomoc poprosili strażaków, ale dopiero w niedzielę rano. Na szczęście dzięki szybkiemu działaniu strażaków i Straży Narwiańskiego Parku Narodowego udało się ich szybko odnaleźć.

Czwórka dwudziestolatków (trzech mężczyzn i jedna kobieta) wybrała się do Narwiańskiego Parku Narodowego w sobotę po południu. Na nowootwartą kładkę do Waniewa wyruszyli ok. godz. 16. Przeszli kilometr i za kładką skręcili w przeciwnym kierunku niż prowadził szlak. Turyści weszli w trzciny, na bagna i zupełnie się pogubili. Przez całą noc próbowali odnaleźć drogę albo przynajmniej dojść do jakiejś wsi, ale nie udało się im.

Rano, po godz. 8, zadzwonili więc na alarmowy numer straży pożarnej. Poprosili o pomoc, ale nie potrafili wskazać żadnych punktów charakterystycznych miejsca, w którym się znajdowali. Na szczęście okazało się, że mają przy sobie GPS, z którego zdołali odczytać współrzędne geograficzne miejsca swego pobytu. Strażacy skontaktowali się ze Strażą Narwiańskiego Parku Narodowego i przekazali im współrzędne. Strażnicy natychmiast popłynęli łódką we wskazane miejsce i... faktycznie odnaleźli tam zaginionych turystów. Jak się okazało, przez noc błądzący doszli blisko głównej siedziby NPN w Kurowie.

- Byli przemarznięci, ale poza tym noc na bagnach przetrwali w bardzo dobrym stanie. Mimo że byli zupełnie nieprzyzgotowani do wędrówki po bagnach - dziewczyna miała na sobie jasny płaszcz i jasne kozaki, jej koledzy również byli ubrani odświętnie. Nie potrzebowali pomocy medycznej, odwieźliśmy ich więc do ich samochodu, sami pojechali do Białegostoku - opowiada Andrzej Bielonko, komendant Straży Parku. - To już drugi w ostatnim czasie podobny przypadek w parku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

t
the observer
Zamiast wypisywać głupoty , przejdź się i zobacz czy ciebie nie ma na Farnym....
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie