reklama

Zobacz, jak lesbijki starają się o dziecko w Polsce

Katarzyna Hejna katarzyna.hejna@pomorska.pl Zaktualizowano 
Kasia i Karolina są parą już od pięciu lat. Marzą o dziecku. Czują, że ich zegar biologiczny tyka...<br>
Kasia i Karolina są parą już od pięciu lat. Marzą o dziecku. Czują, że ich zegar biologiczny tyka...
Karolina i Kasia poznały się na czacie dla lesbijek. Zamieszkały razem i starają się o dziecko.

Za każdym razem, kiedy zbliża się jajeczkowanie, Karolina robi test owulacyjny i rusza w drogę. Z Kasią za rękę. Dziewczyny spotykają się z Piotrem - w hotelu albo w warszawskim mieszkaniu znajomych.

Piotr jest bardzo dyskretny. I punktualny. Zawsze przychodzi o umówionej godzinie, wymienia z dziewczynami kilka zdań, a potem idzie do łazienki... Karolina i Kasia czasami podrzucają mu jakieś "świerszczyki", zgłaśniają muzykę i czekają... - Po kilku minutach daje nam pojemnik ze spermą i od razu wychodzi - mówi Kasia.

Potem dziewczyny się kochają, a Kasia nabiera w strzykawkę nasienie i szybkim ruchem wstrzykuje je Karolinie. I czekają. Na oznaki ciąży.

Poznały się na czacie dla lesbijek

Karolina pochodzi z północy Polski, Kasia z południa. Nie miały wielu szans, by się spotkać. A jednak. Poznały się pięć lat temu przez czat dla lesbijek.

- Weszłam tam po raz pierwszy i trafiłam na Karolinę. Fajnie nam się rozmawiało, więc przeniosłyśmy się na e-maile i prywatne komunikatory. Po dwóch tygodniach spotkały się w tzw. realu. Kasia przyjechała do Torunia, coś zaiskrzyło. I jeździła już tak przez następne dwa lata. Od początku rozmawiały o dzieciach. - Ale dopiero kiedy Kasia wprowadziła się do mnie na stałe, zaczęłyśmy myśleć o tym na poważnie - wyznaje Karolina. - Dojrzewałyśmy do decyzji o dziecku. Jesteśmy w stanie zapewnić mu odpowiednie warunki rozwoju.

Dwie mamy zamiast ojca

Zamierzają przygotować malucha również na inne, trudne sytuacje. - Dzieciaki wyśmiewają się ze wszystkiego, każdy powód jest dobry: rude włosy, niemodne ubranie, tata alkoholik - uważają Karolina i Kasia. Nie chcą więc niczego ukrywać, kłamać. - Będziemy starały się mu wyjaśnić, dlaczego zamiast ojca ma aż dwie mamy.

Wychowamy je tak, by było świadome swojej wartości, by miało poczucie, że obie bardzo je kochamy. Wtedy łatwiej będzie mu się obronić przed złymi ludźmi. Przyznają, że zastanawiały się, czy nie wyjechać z Polski i nie wychowywać malucha za granicą. Ale zapuściły już tu korzenie, mają dom, pracę, bliskich.

Choć nie wykluczają, że jeśli ich rodzina spotka się z dużą homofobią, to wyjadą do bardziej otwartego kraju.
- Może jednak da się tu żyć... Coraz więcej par lesbijskich i gejowskich wychowuje razem dzieci, na przykład z poprzedniego związku jednej z osób - mówią. Może więc nasz nastolatek będzie dorastał już w otoczeniu, w którym nie będzie się czuć inny. A to, w jaki sposób został poczęty, nie będzie już nikogo dziwić.

Według prawa, partnerka jest... nikim

Po długich rozmowach i śledzeniu informacji na specjalnym portalu dla lesbijek i singielek, które chcą mieć dzieci, rozpoczęły poszukiwania dawcy nasienia. - In vitro jest drogie i nie stać nas na nie - wyjaśnia Kasia.

Dla dziewczyn więzy krwi nie są ważne: - Mogłabym bez problemu pokochać adoptowane dziecko - tłumaczy Kasia. Jednak polskie prawo nie daje takiej możliwości parom jednopłciowym.

- Kasia dla mnie jest wszystkim, a według polskiego prawa: nikim - smuci się Karolina.
Postanowiły, że pierwsza urodzi Karolina. Jest starsza, ma 30 lat i zdobyła już doświadczenie w pracy. -

Mogę zająć się dzieckiem, a potem w każdej chwili wrócić do firmy. Kasia dopiero co skończyła studia i zaczyna robić karierę. Za kilka lat to ona zajdzie w ciążę.

A co na to rodzice lesbijek?

- O naszych planach związanych z potomstwem rodzinie chciałyśmy powiedzieć dopiero wtedy, kiedy będziemy pewne, że się udało - opowiada Karolina. Nie chcą zapeszać. Poza tym rodzice Kasi nie akceptują tego, że jest lesbijką.

- Dopóki myśleli, że tylko się przyjaźnimy, uwielbiali Karolinę i twierdzili, że ma na mnie dobry wpływ - opowiada Kasia. Ale kiedy dowiedzieli się (mama Kasi sama o to zapytała), co naprawdę je łączy, przestali zapraszać Karolinę do domu. - Mama teraz uważa, że Karolina jest "diabłem wcielonym" - przyznaje Kasia ze smutkiem.

- Najgorsze było to, że wydzwaniali do mnie i grozili, że powiedzą o mojej orientacji w pracy - mówi Karolina. - Bałam się, że ją stracę. Zadzwonili też do mojej mamy. I wtedy nieprzyjemne telefony ucichły. Pewnie wyjaśniła im, że orientacji seksualnej się nie wybiera i że muszą zaakceptować to, że ich córka kocha kobiety...

Nie jeżdżą już do domu Kasi, ale to nie zmieniło ich uczuć. Nie mogę przejmować się za cały świat i uszczęśliwiać kogoś na siłę - uważa Kasia.

Za to z jej siostrą i szwagrem mają dobry kontakt. Spotykają się często we czwórkę.
Natomiast Karoliny rodzice są rozwiedzeni. Z mamą ma ona dobry kontakt i spotyka się z nią i swoją dziewczyną na rodzinnych imprezach. - Chciałabym, żeby mama miała wnuka - mówi Karolina. - I jestem przekonana, że gdy tylko się urodzi, nic nie będzie dla niej istotne poza maluchem.

Wszędzie widzę kobiety w ciąży

- W pracy jest presja. Wszyscy pytają, kiedy przyjdzie na mnie pora? Nikt nie zastanawia się, czy w ogóle mogę mieć dzieci, a mogłabym przecież być bezpłodna! - denerwuje się Karolina. - Bardzo chcę zajść w ciążę, ale nie jest to proste.

Tymczasem myśli o dziecku pochłaniają ją zupełnie: - Od roku wszędzie widzę kobiety z brzuchem. Czasem nawet miewam zachcianki, jak kobieta w ciąży i Kasia biega wokół mnie - śmieje się Karolina.

W kwietniu myślały, że się udało. Po tygodniu zrobiły test ciążowy. Okazało się jednak, że muszą dalej próbować. Do tej pory jeździły trzy razy do Warszawy na spotkanie z Piotrem, który jest dawcą nasienia.
- Stresująca jest ta sytuacja. Musimy ustalać termin, tak żebyśmy dostały urlopy i żeby Piotr też mógł przyjechać - mówią.

Czy mu ufają? - Przesłał nam zdjęcia, wyniki badań, miałyśmy przeczucie, że jest w porządku - opowiadają.

Skontaktowały się z jeszcze dwoma innymi dawcami, ale ci nie wzbudzili w nich zaufania. Korespondowały z Piotrem przez dwa lata - zanim się po raz pierwszy spotkali.

Ojciec: nieznany

Piotr ma 26 lat - tyle o nim wiedzą. Ani one nie znają jego nazwiska, ani on nie zna ich. Wszystko opiera się na zaufaniu. - To jest bardzo ważne. W przypadku jakiegokolwiek procesu, na przykład o alimenty, to ja jestem na straconej z góry pozycji. Ufam więc im, a one ufają mi - mówi Piotr.

Dlaczego został dawcą nasienia? - To był impuls. Pewnego dnia, jakieś siedem lat temu, stwierdziłem, że chciałbym przekazać geny, części swojego "jestestwa" dalej. Nie biorę za to pieniędzy. Nie ma tu podtekstu erotycznego.

Są za to zobowiązania: - Muszę być dyspozycyjnym, by dostarczyć nasienie na konkretnie umówioną godzinę, czasem wcześnie rano, czasem późno wieczorem.

Ma już wprawę, nie robi tego po raz pierwszy. Ofiarował nasienie kilku kobietom, singielkom i lesbijkom. Urodziły się zdrowe dzieci. Nie wtrąca się w ich wychowanie: - Pytam tylko o płeć, głównie z ciekawości - mówi Piotr. - Brak ingerencji i roszczeń w przyszłości to podstawa bycia dawcą anonimowym. Dopuszczam możliwość spotkania się z dzieckiem, jeśli samo będzie tego chciało. Każdy ma prawo poznać biologicznego ojca.

- Umowa jest taka, że gdy już będzie po wszystkim, my nie kontaktujemy się z Piotrem, a on z nami - mówią Karolina i Kasia. - Jeśli jednak dziecko będzie chciało poznać swojego biologicznego ojca, to my nie będziemy mu tego utrudniać, ale przede wszystkim to Piotr musi się zgodzić.

Piotr w przyszłości chce mieć własne dzieci. A czy sam chciałby zostać spłodzony w taki sposób? Albo być dzieckiem wychowywanym przez lesbijki? - To trudne pytanie. Co jest lepsze: rodzina hetero z ojcem alkoholikiem czy kochająca rodzina homo - pyta.

Lew Starowicz: Ważny jest człowiek

Znany polski psychiatra i psychoterapeuta, ekspert z zakresu seksuologii prof. Zbigniew Lew-Starowicz uważa, że na wychowanie dziecka przez jednopłciowe pary bardziej wpłynie reakcja otoczenia niż orientacja seksualna rodziców.

- Dwie kobiety mogą dobrze wychować dziecko - podkreśla prof. Starowicz. - Ważny jest człowiek, nie orientacja. Jednak w Polsce, która jest krajem homofobicznym, takie dzieci mogą mieć problemy w przedszkolu, szkole. Jeśli jednak te dwie kobiety czują się na siłach, by wychować w takim środowisku potomstwo, to dlaczego mielibyśmy w to ingerować? A gdyby pojawiły się z problemy, z którymi nie będą potrafiły sobie poradzić, to mamy tak dużą armię psychologów, terapeutów, że z pewnością otrzymają odpowiednią pomoc.

Według raportu Stowarzyszenia Lambda, jednopłciowych par, które wspólnie wychowują dzieci, jest w Polsce około 15 tys. Niektóre z nich wychowują więcej niż jedno dziecko, dlatego uznaje się, że w Polsce żyje kilkadziesiąt tysięcy maluchów ze związków lesbijek i gejów. Najczęściej to dwie kobiety wychowują dzieci jednej z nich, urodzone w poprzednim związku z mężczyzną. Ale są i takie, gdzie ojcem dzieci jest zaprzyjaźniony gej. Coraz popularniejsza staje się także metoda sztucznego zapłodnienia. Dwóch gejów wychowujących dzieci to raczej wyjątkowa sytuacja, ponieważ po rozwodzie sądy najczęściej przyznają prawo do opieki nad dzieckiem matce.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 23

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

J
Ja

Mam nadzieję że jak urodza to im zabiorą te dzieci

A
Adamek13

A ja wolałbym mieć dwóch ojców lub dwie matki niż tego sk...reiela ojca w domu. Jak dorosne to go zaboje bo maltretuje mnie i mamę

G
Gość

   Jestem osobą homoseksualną i razem z moją kobietą wychowujemy dziecko. Jakoś nikomu w naszym otoczeniu to nie przeszkadza tylko jak zwykle wy widzicie problem. a może to osoby heteroseksualne nie nadają się do wychowywania dzieci? jak często się zdarza, że ojcec molestuje własną córkę matka o wszystkim wie i nie reaguje na to w żaden sposób... ile dzieci w rodzinach hetero jest bite i nie tylko.... zastanówcie się najpierw nad waszymi metodami i zachowaniami a później udzielajcie durnych wypowiedzi!

M
Mat
W dniu 04.04.2015 o 15:13, P. napisał:

Witajcie  Obawiam się że moje marzenie zwyczajnie przeminie niezrealizowane. 

Może lepiej niech przeminie niezrealizowane. Homoseksualistów chcesz robić? Po co ci to dziecko, jaką będzie ono miało rodzinę, ogarnij się. 

P
P.

Witajcie

 

Jestem gejem i też chciałbym mieć dziecko. Szukam od pewnego czasu odpowiedniej kobiety ale nie jest łatwo. Raz sądziłem że jestem bliski celu ale okazało się że kobieta jest oszustką. Mam 31 lat i spełniam wiele wymogów aby stać się ojcem. Niestety nie znam wiele lesbijek, a te które znam nie myslą o ciąży. Obawiam się że moje marzenie zwyczajnie przeminie niezrealizowane. Jeśli jest któraś z Was zainteresowana poznaniem się to bardzo proszę o kontakt: zrobmydziecko@interia.pl

 

 

Pozdawiam

P.

n
nowatorka

Nie możesz się określić? Przyjdzie czas - będziesz wiedziała. A to co robiła ta para z artykułu,to moim zdaniem jest obrzydliwe.Chyba,że źle myślę.Miłego weekendu.

M
Marta

Ciekawią mnie właśnie takie tematy Chciałabym takich więcej ,sama niewiem kim jestem i jak na takie tematy sie pisze to się dowiaduje więcej

G
Gość
Jestem człowiekiem, kobietą, wykształconym płatnikiem składem zus i podatków, lesbijką w szczęśliwym związku.

Tego się trzymaj. Natura jednak spłatała wam psikusa, że dzieci we dwie nie poczniecie. Musi być ktoś trzeci, osobnik płci męskiej. Nie przechytrzycie natury, bo to się zemści, jeżeli jest za dużo ludzi przyjdzie choroba, że część umrze. Nie obrażając, zastanawiam się czy właśnie nie przyszła i chce pohamować przyrost dodatni właśnie przez osoby homo, które dzieci mieć nie powinny, bo się po prostu bez ingerencji osób trzecich nie da. Każdy kto będzie w takim procederze pomagał, nie zdaje sobie sprawy, że za lat pięćset możecie być grupą większą niż hetero, co się może wiązać z szykanami i używaniem nas do rozmnażania. Uczucia wasze mnie mało obchodzą, ale co z tego wyrośnie, już tak. Człowiek jest człowiekiem czy hetero czy homo i nigdzie nie jest zapewnione, że twoja wybranka będzie z tobą do końca twojego lub jej życia, więc też rodzina może być rozbita. Ta która urodzi będzie matką, a druga kim, ojcem? Odejdzie i kto będzie pomagał w wychowaniu tego dziecka, dawca nasienia czy reproduktor? Zmienicie przepisy, że biorąc dziecko będziecie w razie czego je utrzymywać dalej? Może druga osoba w ogóle go nie chciała, a tylko z miłości chwilowej podpisze. Uważam, że inność nieście sami, bez narażania innych, życie jest krótkie, więc da się wytrzymać.
K
Krzysztof

jeb--ane dzi-wki i pedał-y co to za gadanie albo my albo ojciec alkoholik?? masakra to tak jakby mowic albo sie jest biednym ale zdrowym albo bogatym i schorowanym. Banda pieprzonych egoistek!!!!!

K
Karolina
Popieram to obrzydliwe i jeszcze lecą z tym do gazety fu ... Nie rażą mnie pary homoseksualne , ale przestańcie do jasnej ...#... się z tym afiszować i nie mieszajcie w swoją inszość dzieci

tak masz racje. gdy wlaczam telewizje po 22 widze same "nie-obrzydliwosci", bo gdy kobieta 'robi loda' facetowi (albo trzem) to wszystko jest ok i po chrzescijansku. zenada. prawo do dzieci ma kazdy czlowiek i nikt inny czlowiek nie powinien mu tego odbierac. kultura heteroseksualna jest obecna wszędzie, bo na każdym przystanku można spotkac całującą sie pare, ale nikt nie zastanawia sie co będą robić w łóżku po powrocie do domu. natomiast kultura homoseksualna to wielkie 'halo'. atakujecie nas, bo zawsze łatwiej jest atakować mniejszość, prawda? jestesmy takimi samymi ludźmi jak wy - każdy z was zna choć jedną lesbijkę lub geja, przyjaźnicie sie z nami, pracujecie przy biurku obok, bawicie sie w naszym towarzystwie, macie nas za fajnych znajomych, przyjaciół, jednak bardzo rzadko dowiadujecie sie że zamiast chłopaka mamy dziewczyne (lub odwrotnie). gdyby każdy gej i lesbijka sie wyautowali to przezylibyscie wielki szok. i wtedy okazaloby sie ze nie różnimy sie niczym szczególnym od was.
PS: dla wszystkich którzy nadużywają słowa "zboczenie" przypominam że 'zboczeniec' to ktoś kto robi krzywde drugiej osobie wbrew jej woli. a geje i lesbijki nikogo nie napadają na ulicy, nikogo nie gwałcą, nie włażą nikomu do łóżka. czy słyszeliście kiedyś o tym że lesbijka zgwałciła kobiete lub gej mężczyzne? NIE. tworzymy szczęśliwe i kochające sie pary. więcej dewiacji znajdziecie wśród heteryków, wystarczy tylko samokrytycznie spojrzeć na to co was otacza a nie iść na łatwize i za całą złość tego świata obwiniać tych którzy są słabsi.
Pozdrawiam
Jestem człowiekiem, kobietą, wykształconym płatnikiem składem zus i podatków, lesbijką w szczęśliwym związku.
o
odett
"Piotr jest bardzo dyskretny. I punktualny. Zawsze przychodzi o umówionej godzinie, wymienia z dziewczynami kilka zdań, a potem idzie do łazienki... Karolina i Kasia czasami podrzucają mu jakieś "świerszczyki", zgłaśniają muzykę i czekają... - Po kilku minutach daje nam pojemnik ze spermą i od razu wychodzi - mówi Kasia.

Potem dziewczyny się kochają, a Kasia nabiera w strzykawkę nasienie i szybkim ruchem wstrzykuje je Karolinie. I czekają. Na oznaki ciąży."

Obrzydliwe.Nie dawajcie homoseksualnym parom prawa dow wychowywania dzieci!Dziecko dla harmonijnego rozwoju potrzebuje ojca i matki,a nie dwóch matek czy dwóch tatusiów.
u
urodziłem się z żebra
W dniu 22.08.2009 o 14:27, Xagog napisał:

"Piotr jest bardzo dyskretny. I punktualny. Zawsze przychodzi o umówionej godzinie, wymienia z dziewczynami kilka zdań, a potem idzie do łazienki... Karolina i Kasia czasami podrzucają mu jakieś "świerszczyki", zgłaśniają muzykę i czekają... - Po kilku minutach daje nam pojemnik ze spermą i od razu wychodzi - mówi Kasia.Potem dziewczyny się kochają, a Kasia nabiera w strzykawkę nasienie i szybkim ruchem wstrzykuje je Karolinie. I czekają. Na oznaki ciąży."Obrzydliwe.Nie dawajcie homoseksualnym parom prawa dow wychowywania dzieci!Dziecko dla harmonijnego rozwoju potrzebuje ojca i matki,a nie dwóch matek czy dwóch tatusiów.



Zgadzam się powinniśmy przestać promować zboczenia. To się tyczy też zakonów (przecież tam, albo same kobiety "lesbijki?", albo sami faceci "pedały?"), lub księży (jaki normalny zdrowy facet zrezygnuje z seksu z dorosłą kobietą (no chyba, że jest pedałem, pedofilem, zoofilem itp.)
F
Frick

Przepraszam jeśli się mylę ale po jednym artykule stwierdzacie że się pchamy i afiszujemy
to może włączcie telewizję,zajrzyjcie do pierwszego lepszego pisma czy gazety,włączcie radio
i wtedy powiedzcie mi kto tu się afiszuje o zgrozo "drzazgę w czyimś oku widzą a belki w swoim nie "
Następne pod topór pójdą pary heteryckie,które z różnych przyczyn nie mogą mieć dziecka w naturalny sposób i podejmują próby zapłodnienia in vitro , oni też są fuj i ble przecież robią to samo więc pod topór.Oki kto następny

G
Gość
W dniu 24.08.2009 o 13:25, ewelina napisał:

a ja się cieszę, że pary homoseksualne starają się o dziecko. przecież decyzja o powiększeniu rodziny jest decyzją na całe życie i powinno się ją podejmować rozsądnie. uważam, że pary homoseksualne taką sytuację analizują dużo mocniej niż inne pary. mam wiele znajomych, którzy już w liceum zaliczali "wpadki", gdyż do głowy wbijano im, że antykoncepcja to zło. i co ma zrobić w takiej sytuacji dziecko, które samo wychowuje dziecko?? najczęściej będą żyć w rozbitych rodzinach, gdyż młodzież nie będzie w stanie udźwignąć odpowiedzialności wychowania maleństwa. jak mają wyrozumiałych rodziców/dziadków, tym może dla nich łatwiej. niemniej jednak rozsądne i przemyślane rodzicielstwo par homoseksualnych jest dużo lepsze niż jednonocne rozpłodowe przygody podpitych nastolatków.



A co ma piernik do wiatraka?Poza tym zbytnio generalizujesz.
Wśród młodzieży wpadki się zdarzają-tylko czego to dowodzi w odniesieniu do homoseksualistów?Niczego,bo jedno z drugim nie ma związku.Tak samo jak w innym poście-porównywanie warunków w rodzinie homo i hetero ale patologicznej.To są oddzielne problemy występujące na innych płaszczyznach.I patologia i wpadki wśród młodzieży mają swoje przyczyny i poprzez pryzmat tych przyczyn trzeba na nie patrzeć,żeby te problemy wyeliminować.I teraz jak to się ma do tego,że pary homoseksualne chcą dzieci?Nijak.
X
Xagog
W dniu 05.09.2009 o 03:19, labryska napisał:

Na pytanie jednej z wcześniej komentujących osób "po co?" odpowiadam: bo homoseksualiści to tacy sami ludzie, mają taki sam instynkt macierzyński czy ojcowski i nie ma w tym nic dziwnego, że pragną mieć dzieci. Ale przecież bez sensu jest w tym celu wiązać się z osobą, której się nie kocha. Niestety, jak zostało wspomniane w artykule, wielu ludzi nie rozumie, że dziecku lepiej byłoby w kochającej rodzinie homo niż w hetero ale np. patologicznej. Niektórzy wciąż upieraliby się, że jednak w rodzinie z matką i ojcem będą miały lepsze warunki do rozwoju. Bzdura! Najważniejsze jest, aby rodzice kochali dziecko i dbali o nie, czy tak ważna jest płeć? Przecież para homoseksualna to tak samo związek dwojga ludzi. Nie człowieka ze zwierzęciem (a i tak "błyskotliwe" porównania słyszałam). Problem nie tkwi w samych gejach i lesbijkach, ale w otoczeniu, więc to je powinniśmy zmieniać! Gdybyśmy nie utrudniali osobom homoseksualnym legalizacji związków oraz starania się o dziecko, stałoby się to bardziej powszechne i za jakiś czas nie budziłoby to tak wielkiego zdziwienia i oburzenia, tak już przecież było np. z mezaliansami czy małżeństwami międzyrasowymi. Osób homoseksualnych jest na świecie tylko 5-7%, więc tradycyjny model rodziny nie ucierpi przecież tak bardzo A jeśli dzieci od najmłodszych lat będą się uczyły tolerancji i zrozumienia dla różnorodności, wyrosną na o wiele lepszych ludzi z mniejszym poczuciem wyższości i agresji wobec innych



Bzdura?Skąd wiesz?Jesteś psychologiem?Co wiesz o rozwoju ludzkiej osobowości?Nie mieszaj do tego patologii (porównanie warunków w rodzinie homo i hetero ale patologicznej) bo to inna działka i problem jest bardziej złożony.Jedno z drugim nie ma związku więc porównywanie tego nie ma sensu.
"Gdybyśmy nie utrudniali osobom homoseksualnym legalizacji związków oraz starania się o dziecko, stałoby się to bardziej powszechne i za jakiś czas nie budziłoby to tak wielkiego zdziwienia i oburzenia, tak już przecież było np. z mezaliansami czy małżeństwami międzyrasowymi. " To samo można powiedzieć dosłownie o wszystkim.Porównanie do małzeństw rasowych też nie jest najlepsze bo to jak porównywanie tych,którzy się sprzeciwiają temu,żeby homoseksualiści mieli dzieci,do rasistów.Tylko jakie będą tego skutki?I co z tego że chcą mieć dzieci?W tym problem właśnie że ONI CHCĄ.Dajcie nam dziecko bo my chcemy!Ale jakie to skutki dla dziecka będzie miało i dla jego osobowości,o tym już nie myślą.Wychowaniem seksualnym takiego dziecka kto się zajmie?Też homoseksualni "rodzice"?
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3