Zobaczyć olimpiadę

Adam Sobolewski [email protected]
- Uśmiech na twarzy mojej córeczki Ani jest dla mnie najważniejszy - mówi ełczanka Renata Maciorowska
- Uśmiech na twarzy mojej córeczki Ani jest dla mnie najważniejszy - mówi ełczanka Renata Maciorowska A. Sobolewski
Udostępnij:
Ełk. - W samotności ciężko jest zmagać się z chorobą - mówi Renata Maciorowska, której 6-letnia córeczka Ania cierpi na białaczkę. - Dziękuję, że się nami interesujecie.

Długie pobyty w szpitalu, niepokój o wyniki badań, drżenie serca, żeby dziecko się nie przeziębiło - to codzienność rodziców, których pociechy cierpią na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Możemy im urozmaicić trudne zmagania z rzeczywistością!

Zakuwały się w kajdanki

O czterech rodzinach z Ełku i okolic, w których jedno z dzieci ma białaczkę, pisaliśmy miesiąc temu. Zwracaliśmy się z apelem do instytucji i ludzi dobrej woli o pomoc w zorganizowaniu im pikniku lub obozu. Udało się! Dzieciaki w sobotę, 6 września bawiły się na świeżym powietrzu.

- Było dużo frajdy - mówi Renata Maciorowska. - Dzieci zafascynowały się policyjnymi kajdankami, zakuwały się w nie.

- Kolegi syn cierpi na tę straszną chorobę - mówi Cezary Kasprzak, dowódca ełckiego "Strzelca", organizatora pikniku - Poprosił nas o pomoc, a my udzieliliśmy jej z największą radością. Zorganizowaliśmy dzieciakom wycieczkę do straży pożarnej, prezentację sprzętu policyjnego i wojskowego. Widziałem uśmiech na ich twarzach.

Po chemii - ćwiczenia

Wciąż największym marzeniem Renaty Maciorowskiej jest wyjazd z dziećmi na olimpiadę onkologiczną w Warszawie.

- Nie mieliśmy środków na wyjazd w tym roku - mówi Renata Maciorowska. - Dzieciaki nie mogłyby w niej startować, gdyż są za małe, ale chcielibyśmy, żeby zobaczyły te zmagania. To najlepszy sposób zaszczepienia w nich fascynacji sportem, zarażenia ich tym pozytywnym bakcylem.

To bardzo ważne, ponieważ po skończonej chemioterapii czeka je długa rehabilitacja i ćwiczenia fizyczne.
To odległa przyszłość, gdyż onkoolimpiada odbywa się latem. Czekamy na sygnały od osób o wielkim sercu, które chcą pomóc w tym wyjeździe. Pani Renacie marzy się również zorganizowanie dla dzieciaków kuligu. Pomoc zdeklarowali włodarze Ełku.

- Najprostszym sposobem będzie złożenie wniosku o przyznanie grantu na ten cel - mówi Artur Urbański, wiceprezydent Ełku.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

s
sulcio
Witam i pozdrawiam. My nasza corke leczymy w lublinie a mieszkamy k. rzeszowa . teraz corka jest w domu i na leczeniu podtrzymujacym. w tym roku brala udzial w onkoolimpiadzie i chociaz nie zdobyla zadnego medalu to byla wniebowzieta mimo ze wrocila z jakas infekcja. nas wyjazd kosztowal tylko tyle co dojazd do lublina reszte organizowala nie jestem do konca pewien Fundacja Spelnionych Marzen ze stolicy
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie