Żubry Leo-Sped Białystok wyrównały stan rywalizacji o trzecie miejsce w II lidze

ma
Michał Wielechowski był najskuteczniejszym z Żubrów w meczu w Kłodzku
Michał Wielechowski był najskuteczniejszym z Żubrów w meczu w Kłodzku Anatol Chomicz
Żubry Leo-Sped Białystok wygrały 58:56 wyjazdowy mecz Doral Nysa Kłodzko i wyrównały stan rywalizacji. O tym kto awansuje do I ligi zadecyduje czwartkowy (godz. 19) mecz w Białymstoku.

Mecz obie drużyny zaczęły bardzo nerwowo, ale szybciej swoją grę poukładali gospodarze. W 3 minucie, po jednym wykorzystanym rzucie wolnym, zdobyli pierwszy punkt w meczu. Trójką odpowiedział Michał Wielechowski, ale chwilę potem takim samym rzutem popisał się Rafał Wojciechowski. W piątej minucie spotkanie Nysa wygrywała 9:3 i wtedy trener Żubrów Tomasz Kujawa poprosił o czas.

Białostoczanie razili nieskutecznością, a w obronie też byli mało agresywni. Gospodarze wygrywali walkę na tablicy i po pierwszej kwarcie zasłużenie prowadzili 16:8.

W drugiej kwarcie rolę się odwróciły. To gospodarze zaczęli się mylić w ataku, gubić piłkę i Żubry zaczęły odrabiać straty. W końcu po akcji 2+1 Adriana Warszawskiego białostoczanie wyszli na prowadzenie 23:21. Dalej podopieczni Tomasza Kujawy kontynuowali dobrę grę. Skutecznie grał Arkadiusz Zabielski, swoje dołożył Andrzej Misiewicz i na długą przerwę nasza drużyna schodziła prowadząc 29:25.

Niestety, początek trzeciej kwarty należał wyłącznie do gospodarzy, którzy przez 6 minut zdobyli 11 punktów, nie tracąc ani jednego. Nic więc dziwnego, że wynik odwrócił się na ich korzyść. Przy stanie 36:29 pierwsze punkty w tej kwarcie zdobył Wróblewski (36:32). Żubry doszły rywali na jedno „oczko” 38:39, ale gospodarze znów zdołali odskoczyć na sześć punktów i przed ostatnia kwartą Nysa wygrywała 46:40.

Ostatnia częśc spotkania to była brzydka gra z obu stron, ale najważniejsze, że na niecałe trzy minuty przed końcem goście odrobili straty. Mało tego poszli za ciosem i gdy do gry zostało tylko 57 sekund Żubry wygrywały 56:51. To nie był koniec emocji. Gospodarze doprowadzili do remisu 56:56 na trzy sekundy przed końcem. Piłkę miały Żubry, trafiła ona do Kamila Czosnowskiego, a ten rzutem prawie równo z końcową syreną zapewnił wygraną 58:56.

Doral Nysa Kłodzko - Żubry Leo-Sped Białystok 56:58 (16:8, 9:21, 8:16, 10:18)
Żubry:
Wielechowski 11, Warszawski 10, Misiewicz 8, Zabielski 8, Wróblewski 7, Czosnowski 5, Lewandowski 5, Szczerbatiuk 2, Parszewski 2.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aa
A na na jaki grzyb im te awanse skoro w tej dziurze nie ma nawet hali w której można byłoby rozgrywać mecze na wyższym poziomie?
Dodaj ogłoszenie