Związkowcy kontra dyrektor

Julia Szypulska [email protected]
Udostępnij:
Jest szansa na polubowne rozwiązanie konfliktu w szpitalu w Siemiatyczach.

Skłóceni są związkowcy i Cezary Nowosielski, dyrektor placówki. Tym pierwszym niemal od początku nie podobał się sposób zarządzania powołanego w czerwcu ubiegłego roku dyrektora. Jak informowaliśmy tydzień temu, do zaostrzenia konfliktu doszło w momencie, gdy dyrektor zwolnił jedną z pielęgniarek, a zarazem związkowca.

Za Anną Prokopowicz związki stanęły murem. W miniony czwartek swoje zarzuty przedstawiły władzom powiatu, pod który podlega szpital. Radni obiecali, że pomogą załagodzić konflikt. Są już pierwsze efekty.

Dyrektor: Miałem prawo
- Spotkałem się z panem dyrektorem i zaapelowałem o wycofanie wypowiedzenia. W zamian za to pani Prokopowicz wycofałaby sprawę z sądu pracy - mówi Marek Bobel, radny powiatu siemiatyckiego. - Znam tę panią od wielu lat i poręczyłem za nią. Dyrektor nie powiedział "nie", ale decyzji jeszcze nie podjął.

Jakie są szanse na porozumienie?
- Szansa zawsze jest. Muszę się jednak mocno zastanowić nad propozycją pana radnego - zapowiada Cezary Nowosielski. - Uważam, że postąpiłem zgodnie ze wszelkimi zasadami, regulaminem i kodeksem pracy. Trzeba jednak pamiętać, że pracownik chroniony, jakim jest związkowiec, nie stoi ponad prawem. Pani Prokopowicz złamała wszelkie zasady i miałem prawo postąpić tak, jak postąpiłem.

Zorganizowała ona dla sióstr szkolenie z wojewódzkim konsultantem do spraw anestezjologii. Dyrektor szpitala twierdzi, że bezprawnie, bo nie zapytała o zgodę ani jego, ani swoich bezpośrednich przełożonych.

Pielęgniarka czuje żal
- Na informacji wywieszonej w szpitalu było napisane, że spotkanie jest obowiązkowe. W jego wyniku pielęgniarki na cztery godziny odeszły od łózek pacjentów - argumentuje dyrektor.
W ocenie związkowców, jak i samej zainteresowanej, reakcja dyrektora była zbyt surowa. Podczas spotkania z radnymi powiatu Anna Prokopowicz nie kryła poczucia krzywdy.

- Przecież to nie przestępstwo, ani działanie przeciw dyrekcji. Jako pielęgniarki mamy wręcz obowiązek się dokształcać - broniła się zwolniona Anna Proko-powicz. - Jeśli był zakaz organizacji tego spotkania, nas o tym nie poinformowano. Poza tym, pan dyrektor mógł mnie wezwać do siebie, dać możliwość wytłumaczenia.

W ocenie Cezarego Nowosielskiego, jego reakcja nie była przesadzona.
- Nie zgadzam się na samowolę w szpitalu. Takie rzeczy, jak spotkanie personelu w godzinach pracy trzeba ustalić - tłumaczy. - Poza tym, to nie było szkolenie tylko spotkanie w sprawach organizacyjnych. A o tym, kto je organizował dowiedziałem się dopiero od pani konsultant. Straciłem do pani Prokopowicz zaufanie.
Dyrektor jest jednak gotowy na spotkanie z nią.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Szpital będzie sprywatyzowany, albo zlikwidowany a my będziemy się leczyć w Bielsku, Hajnówce .... I dobrze nam tak.
345
BĘDZIE DOBRZE
B
Bolek
Dyrektor placówki Cezary Nowosielski doprowadził do zawału siostre oddziałową oddziału chirurgicznego. Wymuszał na niej podpisanie kwitów obciążających koleżanki. Siostra przełożona nie "postawiła się" dyrektorowi inaczej zostałaby zwolniona z pracy. Cezary Nowosielski zastrasza personel szpitala siemiatyckiego, szntażuje, wymusza, tworzy fałszywe dokumenty, pozywa do sądu zwykłych pracowników o byle co, w tych działaniach popiera go starosta siemiatycki Mikołaj Mantur.
F
FLORENCJA
Masz rację R.piaskownica mała,zabawki to tylko ten ZOZ.To tak się chłopcy pogubili,że chcą decydowć kto jest pielę gniarką a kto nie.Bo czym tu można obdzielić wiernych klakierów.Wszystko już obdzielone.
Zapomnieli,że pielęgniarka to powołanie i nie da się z tym walczyć brudnymi metodami.
R
Ratched
Pod tymi rządami nawet legalnie działająca organizacja staje się nielegalna.
A to sobie chłopaki wymyślili.Geniusze na miarę wujta z Wilkowyj.Ijeszce ta ich świta
łazi po mieście i tym się chwali.Polikwidować,powsadzać swoich na stołki.Pełnia władzy.
P
Pełozdeło
Tzw. "dyrektor" jest oszustem, osobiście uczestniczył w zebraniu z Panią konsultantką, czyli osobiście podtrzymywał stan niby to "zagrażający" pacjentom. Dalej nie ma co się oszukiwać, mówienie przez dyrektora, że dobro pacjentów jest najważniejsze, jest biciem piany pod publikę. Zapewne g.... obchodzi go dobro pacjentów, bo nic nigdy osobiście dla tego dobra nie uczynił. Przecież nie jest pielęgniarką, ani lekarzem i nie ma doświadczenia. Jest kolejnym śmierdzącym urzędasem pasącym portfel, kawałkiem g.... które ciężko spuścić.
Człowiek, który po swoim biznesie zostawił jedynie smród i opinię oszusta, zostaje dyrektorem. Oczywiście, że nic dobrego z tego nie mogło wyniknąć i dalej nie wyniknie, bo wsparcie starosty jest.
Na pohybel dyrektorowi, żeby spłyną jak najszybciej w kanalizacyjną otchłań.

W końcu specjaliści i fachowcy zatrudniali...Jaka satysfakcja, złożony wniosek o dofinansowanie, normalnie mistrzostwo swiata. To się nazywa umiejętność zarządzania. Stwierdzenie, że do Poradni Onkologicznej trzeba by było dopłacać, to tak jakby ślusarz stwierdził, że do piekarni trzeba dopłacać, bo wyż demograficzny minął.
123
Tzw. "dyrektor" jest oszustem, osobiście uczestniczył w zebraniu z Panią konsultantką, czyli osobiście podtrzymywał stan niby to "zagrażający" pacjentom. Dalej nie ma co się oszukiwać, mówienie przez dyrektora, że dobro pacjentów jest najważniejsze, jest biciem piany pod publikę. Zapewne g.... obchodzi go dobro pacjentów, bo nic nigdy osobiście dla tego dobra nie uczynił. Przecież nie jest pielęgniarką, ani lekarzem i nie ma doświadczenia. Jest kolejnym śmierdzącym urzędasem pasącym portfel, kawałkiem g.... które ciężko spuścić.
Człowiek, który po swoim biznesie zostawił jedynie smród i opinię oszusta, zostaje dyrektorem. Oczywiście, że nic dobrego z tego nie mogło wyniknąć i dalej nie wyniknie, bo wsparcie starosty jest.
Na pohybel dyrektorowi, żeby spłyną jak najszybciej w kanalizacyjną otchłań.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie