Życie po pożarze

Sławomir L. Kaczyński
Rodzina Sakowskich, która straciła we wtorkowym pożarze dorobek życia, próbuje radzić sobie sama. Rodzice z siedmiorgiem dzieci zamieszkali u rodziny, rezygnując z oferty zakwaterowania w bursie miejskiej.

Łomżyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa, w której budynku doszło do pożaru mieszkania, wymieniła spalone okna. Zabezpieczyła zniszczone mieszkanie tylko doraźnie. Wymaga ono gruntownego remontu, na co Sakowskich nie stać.
- Wstawione okna pochodzą z odzysku - poinformował Jerzy Brodziuk, wiceprezes ŁSM. - Mogą one funkcjonować tymczasowo. Osmalone ściany i sufity przesiąkły swądem spalenizny. To wymaga radykalnych zabiegów, takich jak zerwanie tynków i położenie nowych. To są kosztowne prace.
Jadwiga i Stanisław Sakowscy przy pomocy krewnych starali się odzyskać ze spalonego mieszkania część sprzętów. Nie było tego wiele.
- Pogorzelcy zwrócili się do nas o pomoc w transporcie ocalałych rzeczy - powiedziała Małgorzata Bronowicz-Domańska, naczelnik Wydziału Polityki Społecznej Urzędu Miasta w Łomży. - Chcą je przewieźć do rodziny na wieś. My nie dysponujemy środkami na zasiłki okolicznościowe. Skierowaliśmy tych państwa do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
W MOPS-ie pracownicy nie wiedzieli nic poza tym, że przeprowadzono już wywiad środowiskowy w sprawie rodziny dotkniętej skutkami pożaru.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie