Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Aleksander Zniszczoł: Chciałbym poskakać w Willingen, gdy będzie spokojniej

OPRAC.:
Łukasz Konstanty
Łukasz Konstanty
Fot. PAP/EPA/Christopher Neundorf
- Chętnie polatam w Willingen. Timi Zajc przed rokiem skoczył tu bardzo daleko. Widać, że ten obiekt lubi lotników - powiedział Aleksander Zniszczoł po piątkowych kwalifikacjach do konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich.

Tydzień temu Zniszczoł indywidualnie zajął 12. miejsce w mistrzostwach świata w lotach narciarskich w austriackim Bad Mitterndorf. - Chciałbym sobie znów polatać. Nie mogę się już doczekać Planicy. Loty narciarskie dają bardzo dużo adrenaliny i frajdy - wyznał reprezentant Polski w rozmowie z reporterem Eurosportu.

Najlepszy skok Aleksandra Zniszczoła

Zniszczoł w kwalifikacjach w Willingen był najlepszy z Polaków. Uplasował się na 16. pozycji po skoku na 136 m. - Pierwszy skok za punkt K oddałem dziś w kwalifikacjach. W treningach nie trafiłem na dobre warunki, a teraz w powietrzu było wiele dziur. Wieje dosyć mocno - podkreślił skoczek.

Prognozy pogody na weekend nie są optymistyczne. W sobotę i w niedzielę w Willingen ma wiać jeszcze mocniej niż w piątek. - Bardzo chciałbym tutaj poskakać, kiedy będzie spokojniej, żeby ten konkurs był wyrównany, a nie taki, że nie wiesz, co cię spotka. Obserwowałem prognozy pogody. Rano wydawało się, że nie ma szans na skakanie, ale z czasem się to uspokoiło. W nocy ma przyjść ulewa - przekazał Zniszczoł.

Słabe lądowanie Dawida Kubackiego

- Takie mamy warunki, więc czas oczekiwania na belce startowej się wydłuża. Trzeba być przy tym cierpliwym. Liczę na dobre skoki, ale warunki są zmienne. Jak zawieje, tak będzie. Tego nie przeskoczymy - stwierdził 34. w kwalifikacjach Dawid Kubacki.

Drugi z reprezentantów Polski skoczył 126 m i otrzymał słabe noty za styl. Kubacki zachwiał się przed lądowaniem i spadł na zeskok z dużej wysokości.

- Słabe lądowanie było pochodną ewolucji w locie. Będziemy musieli obejrzeć w powtórce dlaczego moje narty tak nagle spadły, ale chyba była tam gdzieś dziura w powietrzu. Miałem wysokość i prędkość, ale przy takich ewolucjach trzeba było awaryjnie wysuwać podwozie. Takie sytuacje się zdarzają. Człowiek wtedy reaguje instynktownie. Jeśli narty tak spadną, to musisz się odchylić, bo inaczej wylądujesz na głowie. To bardzo szybka reakcja. Niestety skok wygląda wtedy bardzo brzydko i jest krótszy - wyznał mistrz świata z 2019 roku z Seefeld.

Słabsze skoki Piotra Żyły i Kamila Stocha

Piotr Żyła w piątek zajął 37. miejsce po skoku na 123,5 m. - Próg mi nie oddał w kwalifikacjach. Nogi nie pracowały jak powinny. Leciałem nisko i wolno. Myślę jednak, że w sobotę może być fajnie - stwierdził Żyła.

W piątek najgorzej z Polaków wypadł Kamil Stoch, który uzyskał 112 m, co wystarczyło do zajęcia 49. pozycji. Do konkursu zakwalifikowało się 50 zawodników. Zabrakło wśród nich Pawła Wąska, który jest przeziębiony.

- Po skoku byłem pewien, że jutro mam wolne, ale cieszę się, że jestem w konkursie. Ja zawiniłem. Zabrakło dobrego balansu na rozbiegu. Zwłaszcza przed progiem. Byłem zbyt wychylony do przodu - ocenił Stoch.

Sobotni konkurs na Muehlenkopfschanze jest zaplanowany na godzinę 16.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Konferencja prasowa po meczu Korona Kielce - Radomiak Radom 4:0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Aleksander Zniszczoł: Chciałbym poskakać w Willingen, gdy będzie spokojniej - Sportowy24

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna