Ten mały, schowany za zielenią domek, to cały świat Marty Anny Kurzyniec. Tu, w Krynkach, znalazła swoje miejsce na ziemi

Dla Krynek porzuciła Sopot. A teraz chcą ją stąd wyrzucić

Mówią o niej, że jest kolorowym ptakiem. 10 lat temu porzuciła życie w wielkim mieście i przeniosła się do Krynek, aby w tej małej miejscowości prowadzić antykwariat. Znalazła tu swoje miejsce na ziemi. Niestety, nad jej głową zawisły ciemne chmury. Musi walczyć o dom, w którym mieszka. Gmina bowiem nagle zaczęła sobie rościć do niego prawo.