Białystok. Wypadek przy budowie Galerii Jurowieckiej. Sąd warunkowo umorzył postępowanie wobec kierowników (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Podczas prac na trzeciej kondygnacji, robotnik wpadł do niezabezpieczonego szybu technicznego. Po upadku z 18 metrów, ledwo przeżył. Oskarżone w tej sprawie były dwie osoby: kierownicy budów. Sądy oby instancji uznały, że nie dopełnili swoich obowiązków nadzoru nad przestrzeganiem zasad bhp i narazili pracownika na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Sąd pierwszej instancji skazał oskarżonych na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Ich obrońcy złożyli apelację. Chcieli uniewinnienia. Sąd odwoławczy apelację oddalił, ale... postępowanie wobec kierowników warunkowo umorzył. Na dwuletni okres próby.

Nie kwestionując ani ustalonych okoliczności wypadku, ani winy oskarżonych, sąd uznał, że wymierzona im wcześniej kara jest nieadekwatna.

- Sąd zdaje sobie sprawę z tego, że pokrzywdzonego spotkała ogromna tragedia, musiał zmierzyć się z ogromnym bólem. Jednak rolą sądu jest wzięcie pod uwagę wszystkie strony, które występują w danym postępowaniu - zaznaczała w uzasadnieniu orzeczenia Dorota Niewińska z Sądu Okręgowego w Białymstoku.

W tym przypadku mógł skorzystać z instytucji warunkowego umorzenia, bowiem kodeks karny przewidywał za to sankcję do 3 lat więzienia (a górna granica przy warunkowym umorzeniu to 5 lat).

Białystok. Śmiertelny wypadek przy budowie ul. Klepackiej. Dwie osoby usłyszały zarzuty (zdjęcia)

- Nie można stracić z pola widzenia faktu, iż czyn zarzucany oskarżonym miał miejsce niemalże 5 lat temu. Oskarżeni nie byli karani sądownie, więc można uznać, iż to był incydent w ich życiu. Na pewno toczące się postępowanie nie było im obojętne. Do tej pory pracują w swoich zawodach i swoje obowiązki wypełniają prawidłowo - wyjaśniała sędzia Niewińska. - Również należy wciąż pod uwagę fakt, iż budowa była ogromna. Każdego dnia pracowało na niej, jak wynika z akt spraw, około 800 osób. W niniejszym postępowaniu nie stwierdzono, iż oskarżeni w sposób lekceważący podchodzili do swoich obowiązków.

Piątkowy wyrok jest już prawomocny. W praktyce oznacza, że choć oskarżeni zostali uznani za winnych, formalnie pozostaną niekarani. Sąd okręgowy uchylił jedynie punkt wyroku dotyczący orzeczonej nawiązki na rzecz pokrzywdzonego (po 5 tys. zł od każdego z podsądnych). Chodzi jednak tylko o kwestie formalne.

Do wypadku doszło 31 stycznia 2015 r. 40-letni wówczas robotnik montujący instalacje centralnego ogrzewania na trzeciej kondygnacji budynku, wpadł do niezabezpieczonego szybu technicznego o wymiarach 80 na 120 cm. Przez podobne otwory spadł aż do pomieszczeń piwnicznych, w sumie z 18 metrów. Karol J. cudem przeżył, ale doznał poważnych obrażeń. To m.in. złamania kości twarzy i twarzoczaszki, szczęki, oczodołu, żeber, kości łokcia, zwichnięcie nadgarstka, obrzęk mózgu, odma płucna, częściowa niewydolność oddechowa, ślepota lewego oka. Kości się zrosły, ale mężczyzna ma trwale zdeformowaną twarz.

Białystok. Są zarzuty ws. śmiertelnego wypadku przy Rynku Kościuszki podczas podcinki drzew (zdjęcia)

O niedopełnienie obowiązków prokuratura oskarżyła kierownika budowy z Przedsiębiorstwa Budowlanego Konstanty Strus (siedleckiego inwestora i generalnego wykonawcy) oraz kierowniczkę robót reprezentującą podwykonawczą firmę, która zatrudniła pokrzywdzonego. To oni, zgodnie z przepisami, odpowiadają za zabezpieczenie miejsca wykonania robót i nadzór na przestrzeganiem zasad bhp. Oskarżeni tłumaczyli m.in., że pracują od poniedziałku do piątku, „nie mogą dopilnować wszystkiego”. Do wypadku doszło w sobotę.

Zdaniem sądu odwoławczego do tragedii doprowadziły zaniechania poprzednich dni. Oskarżeni nie dopilnowali, czy front robót jest bezpieczny. Kierownik Strusa tłumaczył, że zlecił swojemu zaufanemu podwładnemu zabezpieczenie szybu, a on zapewnił, że tak się stało. Według sądu okręgowego nie zwalniało to jednak oskarżonego z obowiązku skontrolowania placu budowy. Faktem jest, że w dniu wypadku roboty wykonywały tam osoby zatrudnione przez różnych pracodawców. Oskarżeni powinni współpracować ze sobą.

- W tym wypadku takiej współpracy nie było. Oboje oskarżeni nie wywiązali się z nałożonych na nich obowiązków - skwitowała sędzia Dorota Niewińska.

Oświadczenie Konstantego Strusa po wypadku na budowie Galerii Jurowiecka

Galeria Jurowiecka. Termin otwarcia (zdjęcia, wideo)

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Bhp na budowach to kpina. Kierownicy dobrze wiedza ze jest nieprzestrzegane a nawed sami zmuszaja do jego łamania. Później uniewinniaja kierownika a koles lezy z rozwalonym kręgosłupem... I wszyscy udaja ze jest ok.

Dodaj ogłoszenie