Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Branża drzewna: Stoimy u progu bankructwa. Przedsiębiorcy żądają wycofania się ministerstwa środowiska z decyzji o zakazie wycinki w lasach

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
- Zakłady usług leśnych (ZUL), tartaki, ludzi, którzy wożą drzewa z lasu. To dotknęło wszystkich. Prace są wstrzymane. Nawet jeśli potrwa do czerwca, jak mówi pani minister, to nas już może nie być. Musimy płacić leasingi, ZUS. Nie wiem, czy stać nas będzie na wypłaty dla pracowników - obawia się Halina Karpowicz, lider konsorcjum ZUL-i. Już teraz szacuje straty na poziomie 400 tys. zł.
- Zakłady usług leśnych (ZUL), tartaki, ludzi, którzy wożą drzewa z lasu. To dotknęło wszystkich. Prace są wstrzymane. Nawet jeśli potrwa do czerwca, jak mówi pani minister, to nas już może nie być. Musimy płacić leasingi, ZUS. Nie wiem, czy stać nas będzie na wypłaty dla pracowników - obawia się Halina Karpowicz, lider konsorcjum ZUL-i. Już teraz szacuje straty na poziomie 400 tys. zł. Wojciech Wojtkielewicz
Przedstawiciele podlaskiej branży drzewnej chcą wycofania się ministerstwa środowiska z decyzji o zakazie wycinki w lasach. - To dla nas cios - mówią. W poniedziałek rozmawiali o tym z władzami gminy Supraśl i radnymi Powiatu Białostockiego.

Spis treści

Chodzi o decyzję minister klimatu i środowiska z 8 stycznia br. w sprawie memorandum o wstrzymaniu wycinki drzew na ważnych przyrodniczo obszarach i lasach podmiejskich. Mowa o 94 tys. ha w kraju, z których 60 tys. ha znajduje się na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. Decyzja resortu dotyczy m.in. Puszczy Knyszyńskiej. Całkowity zakaz obejmuje pięć z 11 leśnictw Nadleśnictwa Supraśl.

- To dla nas cios. Bez żadnego ostrzeżenia, tuż przed sezonem, zabrano nam dostęp do surowca, a w grudniu przyjęliśmy zamówienia i cennik - mówiła Ewa Rećko z firmy Drewnopol. Produkuje m.in. kołki przeznaczone do ogrodnictwa, sadownictwa i do uprawy winogron.

Przedsiębiorcy: Stoimy u progu bankructwa

- Zakłady usług leśnych (ZUL), tartaki, ludzi, którzy wożą drzewa z lasu. To dotknęło wszystkich. Prace są wstrzymane. Nawet jeśli potrwa do czerwca, jak mówi pani minister, to nas już może nie być. Musimy płacić leasingi, ZUS. Nie wiem, czy stać nas będzie na wypłaty dla pracowników - obawia się Halina Karpowicz, lider konsorcjum ZUL-i. Już teraz szacuje straty na poziomie 400 tys. zł.

- Stoimy u progu bankructwa - skarżą się przedstawiciele podlaskich firm świadczących usługi leśne. Interweniują, gdzie mogą. W poniedziałek zaprosili na spotkanie władze Supraśla. Pojawili się też powiatowi radni.

ZUL-e dbają o lasy

W zebraniu w Domu Ludowym w Supraślu wzięło udział ponad 20 przedsiębiorców. Zwracali uwagę, że mimo ograniczeń wycinki, muszą zrealizować kontrakty. ZUL-owcy pracują na dziesięcioletnich planach urządzania lasu. Podkreślają, że też o te lasy dbają.

- Razem z leśnikami zasadzamy, pielęgnujemy, grodzimy. Dzięki temu te lasy zachwycają turystów. Najlepsza i najwyższa forma chronienia przyrody to zrównoważona gospodarka leśna - uważa Dariusz Wysocki, który zakład usług leśnych prowadzi od 1999 r.

Czytaj także:Poseł Piontkowski przeciwko ograniczeniu wycinki drzew: To się źle skończy dla firm

Przedstawiciele leśnych branż z Puszczy Knyszyńskiej krytycznie odnoszą się do decyzji ministerstwa klimatu, które ograniczeniami w wycince objęło nie całą Polskę, a głównie północno-wschodnie i południowe regiony.

- Jesteśmy przeciw tym ograniczeniom, przeciw temu, że to się skupiło na naszym rejonie, przeciw tej całej narracji władzy, która twierdzi, że jesteśmy jakimiś wandalami i bandytami, którzy wycinają drzewa - protestuje Ewa Rećko.

Burmistrz Supraśla za pozyskiwaniem drewna

Po wysłuchaniu przedsiębiorców, burmistrz Supraśla wyraził poparcie dla ich postulatów. - Jestem za tym, by w sposób zrównoważony korzystać z lasu - mówił burmistrz Radosław Dobrowolski. - Jako samorząd prezentujemy żywy interes obywateli. A ten jest taki, żeby nasza Puszcza Knyszyńska była chroniona (mamy kilkanaście rezerwatów ścisłych), żeby była puszczą dostępną dla ogółu mieszkańców, ale też obszarem, w którym będzie pozyskiwane drewno. Tak, żebyśmy mieli w miarę atrakcyjny cenowo opał.

Suchocki: Zagrożonych utratą pracy jest bardzo wielu ludzi

Obiecał, że wystosuje w tej sprawie pismo do ministerstwa. Radny Henryk Suchocki zapowiedział, że na sesji Rady Powiatu Białostockiego 22 lutego zostanie najpewniej przyjęte stanowisko wspierające dążenia i postulaty branży drzewnej z tego terenu.

- Szczególnie niepokojące i restrykcyjne ograniczenia zostały wprowadzone w okolicy Gródka i Supraśla. Zagrożonych utratą pracy jest bardzo wielu ludzi. Nie będziemy wobec tego obojętni - mówił do zgromadzonych.

Przyznał jednak, że ani burmistrz, ani starosta nie są osobami decyzyjnymi w tej sprawie. Przedsiębiorcy powinni zwrócić się o interwencję do podlaskich posłów rządzącej koalicji.

Czytaj także:

od 7 lat
Wideo

21 kwietnia II tura wyborów. Ciekawe pojedynki

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Branża drzewna: Stoimy u progu bankructwa. Przedsiębiorcy żądają wycofania się ministerstwa środowiska z decyzji o zakazie wycinki w lasach - Kurier Poranny

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna