Brat mógł umrzeć przez błąd. A nasz Czytelnik czekał miesiącami

(azda)
sxc.hu
Udostępnij:
Zgłosił się do nas Czytelnik, który miał problem ze złożeniem reklamacji w aptece, gdzie kupił na aparat do mierzenia ciśnienia.

- Aparat kupiłem w pobliskiej aptece, aby mierzyć ciśnienie obłożnie choremu bratu - opowiada Maciej Forfa z Kolna. - Ale po kilku badaniach zauważyłem, że źle wskazuje.

Pan Maciej zaniósł aparat do apteki i chciał złożyć reklamację. Okazało się jednak, że zgubił gdzieś paragon i nie miał żadnego potwierdzenia zakupu. Mimo to aptekarz zgodził się wziąć aparat i spróbować go naprawić.

Tu jednak zaczęły się problemy. Bo nasz Czytelnik przez wiele miesięcy nie mógł odzyskać ani pieniędzy, ani aparatu.

- Apteka twierdził, że sprzęt ten nie jest drogi. Kosztuje zaledwie ok. 100 zł - mówił rozgoryczony Maciej Forfa. - Ale dla mnie to mnóstwo pieniędzy. W domu niemal wszyscy poważnie chorują. Najbardziej mój brat, który ma porażenie mózgowe i nie może się ruszyć z łóżka. Musimy całymi dniami się nim opiekować. To właśnie dla niego kupiłem ten aparat. Jest on bardzo potrzebny, bo cały czas musimy kontrolować ciśnienie krwi chorego.

Błędne badanie grozi nawet śmiercią. Zainteresowaliśmy się sprawą i skontaktowaliśmy się z apteką, która sprzedała pechowy aparat. Wyjaśniliśmy nieporozumienie.

- Aparat został już zwrócony - tłumaczy właściciel. - Właściwie to nawet nie było potrzeby go naprawiać. Przekazałem sprzęt do sprawdzenia i okazało się, że jest w porządku. Aparat działał, a błędne pomiary wynikały jedynie z nieumiejętnej obsługi.

Aptekarz wytłumaczył klientowi jak aparat działa. Teraz bez problemu może on badać brata.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie