Czarny czwartek na drogach

(hub)
Pijany rowerzysta o mało nie stracił życia na ulicy Zawadzkiej w Łomży
Pijany rowerzysta o mało nie stracił życia na ulicy Zawadzkiej w Łomży
Łomżyńskie. Ostatni czwartek był dniem rekordowym w ponurej statystyce wypadków samochodowych. W Łomży i okolicach jednego dnia zdarzyło się ich tyle, ile zazwyczaj odnotowuje się przez cały tydzień.

Tego dnia kierowcy byli wyjątkowo nieuważni i rozkojarzeni. Jedna trzecia z powodujących kolizje była pijana.

O godzinie 10.20 w miejscowości Dobrylas volkswagen sharan zderzył się z renault kangoo. Kierowcy mieli 28 i 33 lata. Warunki były dobre. Przyczynę zdarzenia, jak powiedzieli policjanci, trudno określić.

Około 11, przy ulicy Księżnej Anny, 54-letnia rowerzystka nagle wtargnęła na jezdnię. Wyjechała zza śmietnika, który ją zasłaniał. Uderzyła w toyotę corollę, która na szczęście poruszała się niezbyt szybko. Rowerzystkę odwieziono do szpitala, gdzie stwierdzono, że ma wstrząśnienie mózgu.

Po południu o 16.40 rolnik prowadzący ciągnik nieprawidłowo skręcił w lewo. W tym momencie wyprzedzała go 26-letnia kobieta prowadząca renault megane. Wyprzedzała, bo traktorzysta nie sygnalizował zamiaru skrętu kierunkowskazem. Nie spojrzał też we wsteczne lusterko, by upewnić się czy jego manewr nikomu nie zagraża. Okazało się, że 46-letni traktorzysta był kompletnie pijany! W wydychanym powietrzu miał ponad 3 promile alkoholu! Kierująca samochodem kobieta została odwieziona do szpitala z urazem kręgosłupa.

Kolejny podpitego uczestnika ruchu wykryto o 19.20 na skrzyżowaniu Zawadzkiej z Porucznika Łagody. Skręcający kierowca volkswagena passata zderzył się z nieoświetlonym rowerzystą. Rowerzysta nie zachował ostrożności, bo jechał w stanie nietrzeżwym.

Na trasie 61, koło Janowa 29-letni mieszkaniec Warszawy jadąc mini cooperem wpadł o 21.40 na wysepkę, a potem wjechał na pobocze. Sunął po nim jeszcze 50 metrów i wylądował w rowie. Samochód podczas uderzenia o krawężnik urwał całkowicie przednie zawieszenie i stracił silnik. Kierowca doznał urazu kręgosłupa i został zabrany do szpitala , ale i tak może mówić o wielkim szczęściu. Twierdzi on, że był zmuszony wykonać nagły manewr by uniknąć kraksy z innym, nieprawidłowo jadącym samochodem.

O godzinie 21.30 na skrzyżowaniu ul. Sikorskiego z ul. Zawadzką, uznanym za jedno z najniebezpieczniejszych skrzyzowań w Łomży, 41-letnia kobieta kierująca volkswagenem transporterem skręcała w prawo. Zagapiła się i nie ustąpiła pierwszeństwa młodym Czeczenom nadjeżdzjącym fiatem temprą. Jeden z nich z niewielkimi obrażeniami został odtransportowany do szpitala.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

A tak w niedzielę w kościele nie mógłby ksiądz na kazaniu wygłosić o co w tych przepisach ruchu drogowego chodzi. Przecież to też jego pieniądze ,a wiernych ubywa w wypadkach.

z
zdziwiony

"ŁOMŻYŃSKIE" - tak zaczyna się artykuł. A ja pytam szanownego autora, co "łomżyńskie"? Drogi, piwo, kraksy, wiadomości? No bo przecież nie województwo (co możnaby wnioskować z konstrukcji artykułu), ktorego już od paru lat nie ma; ewentualnie "Łomża", albo "powiat łomżyński" proponowałbym... A jak się nie wie jak wygląda aktualny podział administracyjny kraju, to można się tego dowiedzieć - w podstawówce.

Dodaj ogłoszenie