Dlaczego wygramy

Krzysztof SokólskiZaktualizowano 
Biało-czerwoni wydają się być znakomicie zmotywowani
Biało-czerwoni wydają się być znakomicie zmotywowani B. Maleszewska
Austria. Polska grała na ostatnich dwóch mundialach. Występy w Korei i Niemczech zakończyły się tragicznie. Dlaczego miałoby się nam udać teraz, na mistrzostwach Europy?

Przygotowania do Euro 2008 przebiegały w zupełnie innej atmosferze, niż za czasów Jerzego Engela oraz Pawła Janasa. Przed mistrzostwami świata w Korei i Japonii, już po samych nominacjach do kardy, Engel znalazł się na straconej pozycji. Tkwił w megalomanii, uśmiechał się na lewo i prawo, pisał książki, a w Azji musiał przełknąć gorzką pigułkę. Z kolei Janasa przed mundialem w Niemczech dopadła jakaś niewytłumaczalna choroba. Stracił kontakt z rzeczywistym światem i sprawiał wrażenie człowieka szalonego.

W przeciwieństwie do swoich poprzedników, Leo Beenhakker potrafił stworzyć nad zespołem sprzyjającą aurę. Nie uniknął krytyki, ale była ona niczym w porównaniu do tego, co spotkało Engela i Janasa.

Syndrom zwycięzców
Holender zasłużył na przychylne słowa. Za jego kadencji nasi piłkarze grali w eliminacjach futbol, jakiego nie widzieliśmy od lat. Leo doprowadził do sytuacji, że nie musieliśmy drżeć z obawy przed meczami z takimi potęgami jak Portugalia czy Serbia.

Już w trakcie samych przygotowań do mistrzostw każdy trening był rozpisany w najdrobniejszym szczególe. U Beenhakkera nie ma miejsca na przypadek, a wszystkie decyzje są dokładnie analizowane. I wszystkie spotykają się z pełną akceptacją piłkarzy. Dawno w polskiej reprezentacji nie było szkoleniowca darzonego takim autorytetem jak Holender.

Nigdy nad formą piłkarzy nie pracowało też tylu fachowców - trenerów, lekarzy, fizjologów, specjalistów od diety. Oni mają sprawić, że Polacy wreszcie nie będą człapać po boisku i oddychać "rękawami", a bez zbędnego wysiłku wytrzymają trudy kilku morderczych pojedynków. To biało-czerwoni mają zabiegać przeciwników.
Zmienili się sami zawodnicy. Nabrali wiary we własne umiejętności. Beenhakker zaszczepił w nich syndrom zwycięzców. Oni dzisiaj wiedzą, że potrafią grać i wygrywać nawet z najsilniejszymi drużynami na świecie.

Biało-czerwoni są również żądni rewanżu. Po nieudanych mundialach w Korei i Niemczech pragną skończyć z porażkami. Już w pierwszym meczu na Euro zmierzą się z Niemcami. Z nimi mają szczególne rachunki do wyrównania. Polacy zrobią wszystko, żeby zmazać koszmar po minimalnej przegranej (0:1) sprzed dwóch lat z Dortmundu.

Nasi najbardziej doświadczeni gracze są również świadomi, że dla wielu z nich to może być ostatnia szansa, aby zaistnieć na europejskim rynku. Michał Żewłakow, Maciej Żurawski i Jacek Krzynówek mają po 32 lata. Jacek Bąk - już 35. Większość z kadrowiczów walczy o nowe kontrakty. Gdzie dostaną lepszą szansę pokazania się, niż na mistrzostwach Europy?

Kibice pomogą
Zostaje jeszcze jeden atut polskiej reprezentacji. Kibice. Do Austrii i Szwajcarii nie jest daleko i na Euro wybierają się dziesiątki tysięcy fanów biało-czerwonych.

Wprawdzie na mundialu w Niemczech również nie brakowało sympatyków futbolu znad Wisły, ale teraz niemal wszyscy zarażeni są falą ogromnego entuzjazmu. Przed dwoma laty podczas ostatniego meczu na mistrzostwach świata z Kostaryką (2:1) kibice - poza dopingowaniem piłkarzy - koncentrowali się na wulgarnych przyśpiewkach pod adresem PZPN-u, prezesa Michała Listkiewicza i Pawła Janasa. Teraz Beenhakker jest dla nich bohaterem narodowym. To oczywiście może bardzo szybko ulec zmianie, ale póki co, wiara w Holendra i sukces na Euro jest potężna.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

y
yach
W dniu 05.06.2008 o 13:58, Gość napisał:

Dla mnie wyznacznikiem jest to, jak zachowywali się Engel (jeździł po Polsce promując książkę) i Janas (psychotyczne zachowania). Może nie będzie super ekstra, ale Polacy z grupy wyjść powinni.


Media nakręcają atmosferę, a to tylko zabawa kilkunastu facetów, którzy ganiają za skórzaną piłką. Ludzie spójrzcie na to w odpowiednich proporcjach!
G
Gość
W dniu 05.06.2008 o 11:26, Gość napisał:

Wygramy, bo przyszedł nasz czas.


Dla mnie wyznacznikiem jest to, jak zachowywali się Engel (jeździł po Polsce promując książkę) i Janas (psychotyczne zachowania). Może nie będzie super ekstra, ale Polacy z grupy wyjść powinni.
G
Gość

Wygramy, bo przyszedł nasz czas.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3