Dzień Kobiet ma zacząć się już w sobotę przy okazji meczu Polska - Mołdawia na stadionie Polonii

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński

Wideo

Zobacz galerię (13 zdjęć)
Kobieca reprezentacja Polski w sobotę 7 marca pierwszy raz w historii zagra w Warszawie. Przeciwnikiem w eliminacjach mistrzostw Europy będzie Mołdawia. - Zakładam, że po wygranym meczu czeka nas odświętny Dzień Kobiet - zapowiedział selekcjoner kadry Miłosz Stępiński, który debiutował na stanowisku w 2016 r. starciem z... Mołdawią.

Mistrzostwa Europy kobiet odbędą się w przyszłym roku w Anglii (7 lipca - 1 sierpnia). Polska na imprezie tej rangi jeszcze nie grała. Eliminacje Euro 2021 rozpoczęła w listopadzie od bezbramkowego remisu z wyżej notowaną Hiszpanią (13. miejsce w rankingu FIFA, Biało-Czerwone są na 30.). W sobotę na stadionie Polonii Warszawa zmierzy się z Mołdawią (90.), a w środę na wyjeździe z Azerbejdżanem (75.). 10 i 14 kwietnia odbędą się rewanże (domowe starcie z Azerkami odbędzie się w Gdyni). Selekcjoner i zawodniczki - trenujące w hotelu BoniFaCio SPA & Sport Resort niedaleko niedaleko Płońska, gdzie obóz przygotowawczy miał m.in. Lech Poznań - przestrzegają przez lekceważeniem rywalek.

- Bronimy się przed takim podejściem. Marcowe i kwietniowe mecze mamy obowiązek wygrać - zaznaczyła bramkarka Paris Saint-Germain i kapitan reprezentacji Polski Katarzyna Kiedrzynek. - Jeśli się gdzieś potkniemy, to o awans będzie bardzo ciężko. A zakwalifikowanie się na mistrzostwa Europy w Anglii to nasz cel. Musimy dać z siebie wszystko, bo żadne ze spotkań nie będzie spacerkiem.

- Uczulam zawodniczki, żeby od pierwszego do ostatniego gwizdka były skupione nie na wyniku, a na własnych zadaniach i celach - uzupełnił selekcjoner reprezentacji Polski kobiet Miłosz Stępiński. - Chciałbym, żeby rezultat był wypadkową naszych pięciu złotych zasad. Jeśli będą one widoczne, to będziemy cieszyć się ze zwycięstwa. Mamy zresztą doświadczenia ze starć z teoretycznie słabszymi zespołami, jak Albania i Słowacja. Mimo dominowania na boisku, jeden mecz zremisowaliśmy, a drugi przegraliśmy.

- Najważniejsze będzie nasze podejście mentalne. Wiemy, że jesteśmy lepszym zespołem i pokażemy to na boisku, tworząc przy tym fajne widowisko - zapowiedziała pomocniczka Biało-Czerwonych Dominika Grabowska.

Dla 21-letniej piłkarski Górnika Łęczna rywalizacja przy Konwiktorskiej będzie o tyle wyjątkowa, bo pochodzi ona z Pruszkowa, a karierę zaczynała w Pradze Warszawa. - To spełnienie jednego z piłkarskich marzeń. Wcześniej nie grałyśmy w Warszawie, a to miasto bliskie memu sercu. Cieszę się, że będę miała taką możliwość i oby więcej było ich w przyszłości. Na meczu z Mołdawią będzie praktycznie cała moja rodzina i wielu znajomych. Oby kibiców przyszło jeszcze więcej - dodała reprezentantka Polski.

- Warszawa nie splącze nam nóg. Pewnie gdyby to był PGE Narodowy, byłoby inaczej. Szczególnie z mnóstwem kibiców na trybunach. Byłoby to ogromne święto i może kiedyś przyjdzie taki czas za mojej kadencji czy moich następców. Na razie musimy jeszcze poczekać. Naszym "domem" jest stadion w Lublinie, gdzie ostatnio dopingowało nas siedem tys. kibiców. Na mniejszych obiektach gra nam się spokojniej - zauważył Stępiński, który kadrę prowadzi od września 2016 r.

Tak się składa, że debiutował w starciu eliminacji mistrzostw Europy przeciwko... Mołdawii. Potyczka odbyła się we Włocławku, a Polki wygrały ją 4:0. Był to też ostatni mecz z tymi rywalkami.

- Historia zatoczyła koło. Bardzo chcemy ponownie wysoko wygrać. Przez te lata robiliśmy wszytko, by wprowadzić organizację naszej gry na wyższy poziom. Nie tylko indywidualnie, ale też zespołowo. Oczywiście na ile jest to możliwe podczas zgrupowań. To raptem 40 treningów w ciągu roku. Ale staramy się ten czas wypełnić maksymalnie. Także poprzez dawanie wskazówek do pracy w klubach, bo to ona jest bardzo istotna. Z naszej pracy jestem zadowolony, choć oczywiście zawsze może być lepiej. Myślę jednak, że zrobiliśmy duży postęp - ocenił 35-letni selekcjoner.

- Progres robimy z każdym zgrupowaniem - nie miała wątpliwości Kiedrzynek. - Każda z nas ma jasny cel i bierze na siebie odpowiedzialność. Uważam, że pracujemy bardzo ciężko i spełniamy wszystkie założenia trenera. Wiele rzeczy musimy się jeszcze nauczyć, ale mam wrażenie, że szybko "łapiemy". Nasz czas jest bardzo owocny. To jest moment, żeby zrobić coś wielkiego i mam nadzieję, że uda nam się to w tym roku - dodał 28-letni bramkarka PSG.

Stępiński: - Oczekiwać sukcesów trzeba, bo takie są nasze cele i ambicje. Jeszcze nigdy Polsce nie udało się awansować na wielką imprezę i walczymy, by tego dokonać. Jednak warunki są trudne. Z jednej strony mierzymy się z zespołami, które są teoretycznie od nas słabsze, ale one także mają swoje cele i będą chciały urwać nam punkty. Z drugiej strony rywalizujemy też z ekipami mocniejszymi, jak Hiszpania i Czechy. My mamy kilka zawodniczek z najwyższego poziomu, u rywalek to całe zespoły. Jednak spotkania z tymi silniejszymi dopiero w czerwcu i wrześniu. Powiedzieliśmy sobie, że chcemy, by ten rok był nas bardzo ważny, żeby przeszedł do historii jak rok chluby. Pierwszy krok postawiliśmy w meczu z Hiszpanią, następny, mam nadzieję, przeciwko Mołdawii, a później kolejne trzy, w których musimy zdobyć komplet punktów. Inaczej marzenia się oddalą.

Sobotnie zwycięstwo ma też być początkiem... Dnia Kobiet, który będzie w niedzielę. - Największą atrakcją weekendu jest nasz mecz w Warszawie - podkreśliła Kiedrzynek. - Jeśli wygramy, świętowanie zacznie się już wtedy, a samo święto spędzimy w dobrych humorach.

Tym bardziej, że sztab szkoleniowy i Polski Związek Piłki Nożnej oraz Legia Warszawa zadbali, by nie zabrakło atrakcji dla naszych piłkarek.

- Plan na cały dzień mamy gotowy. W imieniu prezesa Zbigniewa Bońka, PZPN i naszym przekażemy zawodniczkom zaproszenie do SPA w hotelu BoniFaCio, gdzie jesteśmy traktowani po królewsku. Co prawda one tego nie potrzebują, bo są piękne cały czas, ale wiem, że na pewno będą zadowolone. Natomiast później jedziemy na mecz Legii Warszawa z Piastem Gliwice, na który zostaliśmy zaproszeni przez stołeczny klub. Wracamy na oficjalną kolację. Zakładam, że po wygranym meczu z Mołdawią czeka nas odświętny dzień ze względu na jego wyjątkowy charakter - opowiedział trener kadry Miłosz Stępiński.

Sobotnie starcie przy Konwiktorskiej rozpocznie się o godz. 18. Bilety wciąż są w sprzedaży (dostępne na stronie bilety.laczynaspilka.pl.). Wejściówka kosztuje 10 zł. Grupy zorganizowane (minimum dziesięć osób) mogą liczyć na bilety w cenie 5 zł. W dniu meczu będzie również możliwość zakupu w kasie stadionu, która będzie czynna od godziny 12.

ZOBACZ TEŻ:

Materiał oryginalny: Dzień Kobiet ma zacząć się już w sobotę przy okazji meczu Polska - Mołdawia na stadionie Polonii - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3