MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Elektrownie jądrowe u nas?

Tomasz Kubaszewski
Czy takie elektrownie pojawią się w krajobrazie północno-wschodniej Polski już za 10 lat? To pomysł premiera Tuska na to, by wspomóc rozwój najbiedniejszych regionów kraju
Czy takie elektrownie pojawią się w krajobrazie północno-wschodniej Polski już za 10 lat? To pomysł premiera Tuska na to, by wspomóc rozwój najbiedniejszych regionów kraju
Region. Premier uważa, że elektrownie jądrowe powinny być lokalizowane w północno-wschodniej Polsce. Mieszkańcy Suwalszczyzny takiego "prezentu" nie chcą.

Opinia

Opinia

Jacek Winiarski, Greenpeace Polska:
- Jesteśmy zdecydowanie przeciwni elektrowniom jądrowym. Opowiadamy się za energetyką odnawialną. Najważniejszym problemem jest utylizacja odpadów radioaktywnych. Ciekawe, czy także one miałby być składowane na Suwalszczyźnie? Rosja robi to w Kazachstanie. I już dawno stwierdzono tam zwiększoną zachorowalność na raka, czy rodzenie się dzieci-mutantów. Kiedy rządowe plany staną się bardziej realne, Greenpeace podejmie radykalne działania.

Swoją opinię Donald Tusk wypowiedział w minioną sobotę podczas wizyty w Gdyni. Stwierdził, że "na początek" zbudujemy dwie elektrownie. - W grę wchodzą najbiedniejsze regiony kraju, chcemy w ten sposób wspomóc ich rozwój - dodał (cytat za PAP). - Chodzi przede wszystkim o północno-wschodnią Polskę. Właśnie tam planujemy budowę mostu energetycznego, który połączy nasz kraj z państwami nadbałtyckimi, a w przyszłości - z Finlandią i Szwecją.

- A po co nam to! - komentuje Roman Taraszkiewicz z Suwałk. - Na naszym terenie mamy przecież dbać głównie o przyrodę.

Inni mieszkańcy, zapytani o to na ulicy, są podobnego zdania. Ludzie pamiętają wybuch sprzed ponad 20 lat w elektrowni jądrowej w Czarnobylu i po prostu się boją.

Tylko przenoszenie worków?
Większość specjalistów w tej dziedzinie twierdzi jednak, że to technologia bezpieczna (awarie zdarzają się niezwykle rzadko) i dla środowiska praktycznie neutralna.

- Nie jestem pewien, czy taka lokalizacja, to dobry pomysł - uważa tymczasem prof. Jan Popczyk, jeden z wybitniejszych polskich naukowców zajmujących się energetyką. - O jakim rozwoju regionu mówimy? Przecież to są wysoko zaawansowane technologie. Zarówno budową, jak i obsługą muszą zajmować się specjaliści. Miejscowi mogliby liczyć co najwyższej na pracę przy przenoszeniu worków z cementem.

Profesor dodaje, że nasz region ma niewykorzystany potencjał związany z energetyką. Chodzi jednak o uprawy roślin energetycznych. - To jest prawdziwa przyszłość - uważa. - A ziemi uprawnej wam przecież nie brakuje.

Poseł: to ciekawy pomysł
Korzyści z istnienia elektrowni inni jednak dostrzegają. Marszałek województwa pomorskiego już wystąpił do premiera, aby inwestycję zlokalizować w jego regionie.

A nasze władze? O pomyśle premiera zarząd województwa, jak informuje wicemarszałek Ignacy Jasionowski, nie słyszał. Podobnie jak wojewoda podlaski.

- To ciekawy pomysł - mówi z kolei poseł Robert Tyszkiewicz, szef władz PO w woj. podlaskim. - Moim zdaniem, prorozwojowy wpływ takich inwestycji jest oczywisty. Może więc już dzisiaj warto nad tym wszystkim się poważnie zastanowić i podjąć odpowiednie działania.

Lokalizacja dwóch pierwszych elektrowni ma być znana do końca przyszłego roku. Przedstawiciele rządu zdają sobie sprawę, że najważniejsze będzie przekonanie do pomysłu mieszkających w pobliżu ludzi.

Budowa elektrowni może trwać nawet dziesięć lat. Rząd chciałby, aby pierwsza z inwestycji zakończyła się około roku 2020.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna