Gminna biblioteka musi zmieścić się w... piwnicy

hel
sxc.hu
Udostępnij:
- Nie mamy warunków do właściwej pracy - mówi kierownik placówki.

Biblioteka gminna w Raczkach mieści się w jednym, niewielkim pomieszczeniu i na dodatek w piwnicy.
- Nie mamy warunków do właściwej pracy - mówi kierownik placówki Krystyna Rogucka. - Jesteśmy w stanie przyjąć zaledwie 15-osobową grupę dzieci, czy młodzieży.

To utrudnia placówce normalne funkcjonowanie. Roman Fiedrowicz, wójt gminy w Raczkach przyznaje, że sytuacja wymaga natychmiastowej poprawy.

- To wstyd, żeby biblioteka była w piwnicy - mówi. - Niestety, ogranicza nas brak pieniędzy.
Gmina planowała budowę ośrodka kultury, w którym mieściłaby się też biblioteka. Na planach jednak, póki co, się skończyło.

- Taka inwestycja, to wydatek rzędu 3 mln złotych - szacuje wójt. - W odniesieniu do naszego budżetu, to są ogromne pieniądze.

Rozmówca dodaje, że jest szansa na pozyskanie z funduszy zewnętrznych około miliona złotych, ale to nie rozwiązuje sprawy. Gmina nie ma z czego dołożyć. - Będziemy szukać innych możliwości finansowania - deklaruje wójt.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aleksander
Podoba mi sie ubolewanie wojta Raczek, ze gminna oswiata w piwnicy siedzi. Te wiejska we Wronowie i Kuriankach zdegradowano do trzeciego stopnia. Nie wiem, czy gratulowac, czy ubolewac. Kasy nie wyloze. Aleksander Radzaj
H
Heniek
3 miliony na co? Na budynek?
Około 100tys kosztuje stan surowy DOMU, jakieś 90-120 metrów kwadratowych. 100tys kosztuje wykończeniówka, łącznie z dachem. Gdzie wyrzuca się kolejne 2 800 000 zł? Na pozwolenia, łapówki, w kieszenie urzędników i wójta?
a
ania
w mojej gminnej bibliotece Panie też ciągle borykają się z przenosinami do coraz gorszych warunków - bo straż, bo policja. Ciągle tez funkcjonują z perspektywa że może ich nie być. A my tak lubimy czytać.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie