Grali w żołnierzy wyklętych

Tomasz Kubaszewski tkubaszewski@wspolczesna.pl
– Lubimy to, co robimy – mówią uczniowie z działającego przy Zespole Szkół nr 2 Klubu Historycznego „Zaza”.
– Lubimy to, co robimy – mówią uczniowie z działającego przy Zespole Szkół nr 2 Klubu Historycznego „Zaza”.
Dużo wiedzy i dobrej zabawy w ZS nr 2.

Zamiast nudnej akademii było dużo emocji i dobrej zabawy.

Uczniowie z Zespołu Szkół nr 2 w Suwałkach zorganizowali w czwartek grę szkolną zatytułowaną "Żołnierze wyklęci". Uczestnicy musieli popisać się bardzo różnorodnymi umiejętnościami.
W czwartek obchodziliśmy dzień "żołnierzy wyklętych", czyli tych, którzy po II wojnie światowej nie złożyli broni i walczyli z komunistycznymi władzami.

Zaszyfrowana wiadomość
Szkolną grę, w której wzięło udział 80 uczniów zarówno z gimnazjum, jak i liceum, zorganizował działający w szkole Klub Historyczny "Zaza" im. gen. Z. Podhorskiego. Klubem opiekuje się nauczyciel historii Jarosław Schabieński. Razem z uczniami ustalili szczegóły gry. Zaczęło się od eliminacji. Uczestnicy musieli m.in. przejść niepostrzeżenie obok wartownika, dostarczyć z jednego krańca szkoły na drugi poufną wiadomość, rozszyfrować pewien tekst. Najlepsi awansowali do finału.

Tutaj trzeba było przede wszystkim popisać się wiedzą na temat pierwszych lat PRL i ludzi walczących z ówczesnymi władzami. Inna konkurencja polegała na rozpoznawaniu piosenek żołnierzy niepodległościowego podziemia. Wszystko uwieńczył wyścig na torze przeszkód, kończony strzelaniem do celu z wiatrówki oraz biegiem w masce przeciwgazowej.

Rejs w nagrodę
Pierwsze miejsce zajęli uczniowie z gimnazjalnej klasy III c. Otrzymali atrakcyjne nagrody, m.in. pendrivy i książki wydane przez Instytut Pamięci Narodowej. Dodatkową nagrodę będzie rejs po Wigrach łodzią z przeszklonym dnem należącą do Muzeum Wigier w Starym Folwarku.

- Fajna zabawa - komentowali uczniowie. Zarówno ci, którzy uczestniczyli w rywalizacji, jak i kibice dopingujący drużyny ze swoich klas.

Organizatorzy zapowiadają podobne przedsięwzięcie za rok.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aleksander

Idiotów jakich mało, jest, jak się okazuje, bardzo dużo !!!
"Mądrość niektórych ogranicza się do ograniczania mądrzejszych." - Władysław Grzeszczyk

Niezwykle trafne ujecie tematu.
Gratuluje i Dziekuje!
Sverige,Torsdag, 7 Mars 2013, Aleksander Radzaj

A
Aleksander

Prosze o zachowanie powagi w Suwalkach! Stalin umiera... Dziisiaj rocznica - szescdziesiata.
To moj spozniony komentarz z uklonem do Wykletych Zolnierzy. W Suwalskiem Stalin nadal zywy - zob. np. sprawa Obwodnicy... Policjanci z Suwalk.
Sverige, Tistag, 5 Mars 2013, Aleksander Radzaj

L
Lis
Dyskusja wywolana w zwiazku z Wykletymi Zolnierzami ujawnia jak wrazliwy i bolesny jest to problem. To nieprawdopodobne, ze w niepodleglej Polsce wyklentych miano bandytow ciagle sie ima. Slowo wypowiadane z przerazeniem przez hitlerowcow w stosunku do partyzantow, ktorzy byli sumieniem podeptanego kraju. Niezaleznie od ich zapatrywan politycznych. Do wykletych ciagle naleza Polacy nie majacy juz administracyjnych kwitow potwierdzajacych ich zwiazek z ojcz. krajem. Paszportow. Jesli nie maja kasy. Ilez wagonow medali wreczono bojownikom slusznej sprawy idacym szlakiem spod Lenino. Ilez zaszczytow innego rodzaju i apanazy rozdzielono dla zaklepania legalnej wladzy i porzadku po mysli Stalina i jego nastepcow. Ilez kasy wydano na te apanaze, nagrody, uroczystosci z udzialem tych bojownikow o wolnosc i demokracje. Gdy tymczasem ani realnej wolnosci ani demokracji nie bylo. A wszystko po to, aby niejako zalegalizowac zwyczajne zniewolenie milionow z udzialem tych naiwnych, choc bez watpienia zakochanych w Ojczyznie. W Ojczyznie, w ktorej dla wielu tysiecy rodakow miejsca nie bylo. A jesli zawierzyli zludnym amnestiom i innym lisim umizgom wladzy mianowanej pod bagnetami armii zaprzyjaznionej, placili za to straszna cene. Niewyobrazalnie wielka. Z nieopisana nienawiscia i morderczymi zmyslami strzegla legalna wladza porzadku. Z bardzo wysokich pulapow awansu osiagnietego poddanczym sklonem ku tej wladzy. Nie bezinteresowanie. Tymczasem cale rzesze wykletych tulalo sie po lasach, wilczych jamach i obrzezach narzucanej terrorem cywilizacji. To byli prawdziwi polscy zolnierze. Niezaleznie od uniformu i warunkow w jakich dzialali zwyczajnie bronili polskiego honoru. Z sercem na temblaku. Nie pobierajacy zoldu ani na ekwipunek ani na chleb. Tego chleba im najczesciej odmawiano. Dla swietego spokoju i w strachu przed ta legalna nieokielznana wladza. Krajowym wampirem czy tez raczej.bechometem. Wladza, ktora skazala na smierc tez cywilna wielu zasluzonych dla Ojczyzny ludzi. Kombatantow noszacych symbole narodowe i tych nie przybranych w unformy. Bohaterstwo nie poddaje sie regulom wartosciowania. I dopiero z czasem nabiera ksztaltow widocznych takze dla tych przycmionych. Ciag dalszy – w nastepnym poscie. Aleksander Radzaj

Chwała bohaterom!
A
Aleksander

Przewinelo sie kolejne pokolenie od daty upadku tej wladzy a ciagle jeszcze jej pomruki slychac. Do Wykletych Zolnierzy adresowane. Swiat sie zmienil, a ich pogrobowcy ciagle straz trzymaja. Aby przypadkiem nie ujrzal swiatla glos ich jeku, gdy w zaciszu kazamatow im godnosc i zycie odbierano. Jakiez to smutne. Zwlaszcza gdy wezmie sie pod uwage, ze wladza obecna innego rodzaju ma pomazanie. Aze dozwala na to sposobem uprawianej demokracji. Czy tez raczej jej pozorami. Na poziomie lokalnym ta wladza najczesciej tkwi nadal w szponach towarzyszy, ktorzy pragmaycznie i wzorem rzymskiego imeprium romanum chrzest przyjeli. Pozory chrzescijan sprawiajac. Lecz tylko po to aby od zlobu zanadto nie dac sie zepchnac. A powinni byc raczej na smietniku splajtowanej idei. Z daleka od spraw, ktorych pojac nie sa w stanie. I tylko szkodza. Mocno niestrawne sa te sposrod kometarzy, ktore swietosci poleglych nie uznaja. Poleglych ale nie pokonanych. Widac niedorosnieta jest wladza i dzisiaj, ze te skowyty brzmia tak smialo. I ze musze tak mocnych slow uzywac bedac w sytuacji bliskiej poznania smaku apokalipsy zycia Wykletych Zolnierzy. I wcale nie jestem w tym doznaniu odosobniony, gdy spotykam trubadurow rodem z Polski na obrzezach Europy. Najczesciej za chlebem podazajacych. Jak gdyby ich matka grala role macochy. Bedacych w sytuacji tez bliskiej wykletych, bo wyciagajac reke po chleb nie koniecznie go dostaja. Nie demokratyczna jest wladza, ktora sprzyja takim sytuacjom albo im nie zaradza. Polska torba, jak przekornie w Szwecji okresla sie sposob zalatwiania spraw ludzkich, to znaczy mnozac glupawe papiery bez pokrycia, dobitnie swiadczy o daleko idacym nidowladzie zarzadzajacych sprawami publicznymi w moim ojczystym kraju. Pamiec o Wykletych Zolnierzach nie moze wszakze miec tylko okolicznosciowy charakter. I na nic zdaja sie krokodyle lzy ronione z piedestalow najwyzszej wladzy. Uroczystosci i apele blizej teatru ironii leza. Splendoru ich aktorom raczej nie przysparzajac. Martwych nie wzruszaja. Sa niejako obok. Prawdziwi bohaterowie na wieki pozostaja w milczeniu. Ale tez nie mozna juz ich wiecej zranic. Sa spizowym pomnikiem historii Polski. Naszej histori. Tez mojej. Ojczyzny. 5 mars 2012,Aleksander Radzaj

A
Aleksander

Dyskusja wywolana w zwiazku z Wykletymi Zolnierzami ujawnia jak wrazliwy i bolesny jest to problem. To nieprawdopodobne, ze w niepodleglej Polsce wyklentych miano bandytow ciagle sie ima. Slowo wypowiadane z przerazeniem przez hitlerowcow w stosunku do partyzantow, ktorzy byli sumieniem podeptanego kraju. Niezaleznie od ich zapatrywan politycznych. Do wykletych ciagle naleza Polacy nie majacy juz administracyjnych kwitow potwierdzajacych ich zwiazek z ojcz. krajem. Paszportow. Jesli nie maja kasy. Ilez wagonow medali wreczono bojownikom slusznej sprawy idacym szlakiem spod Lenino. Ilez zaszczytow innego rodzaju i apanazy rozdzielono dla zaklepania legalnej wladzy i porzadku po mysli Stalina i jego nastepcow. Ilez kasy wydano na te apanaze, nagrody, uroczystosci z udzialem tych bojownikow o wolnosc i demokracje. Gdy tymczasem ani realnej wolnosci ani demokracji nie bylo. A wszystko po to, aby niejako zalegalizowac zwyczajne zniewolenie milionow z udzialem tych naiwnych, choc bez watpienia zakochanych w Ojczyznie. W Ojczyznie, w ktorej dla wielu tysiecy rodakow miejsca nie bylo. A jesli zawierzyli zludnym amnestiom i innym lisim umizgom wladzy mianowanej pod bagnetami armii zaprzyjaznionej, placili za to straszna cene. Niewyobrazalnie wielka. Z nieopisana nienawiscia i morderczymi zmyslami strzegla legalna wladza porzadku. Z bardzo wysokich pulapow awansu osiagnietego poddanczym sklonem ku tej wladzy. Nie bezinteresowanie. Tymczasem cale rzesze wykletych tulalo sie po lasach, wilczych jamach i obrzezach narzucanej terrorem cywilizacji. To byli prawdziwi polscy zolnierze. Niezaleznie od uniformu i warunkow w jakich dzialali zwyczajnie bronili polskiego honoru. Z sercem na temblaku. Nie pobierajacy zoldu ani na ekwipunek ani na chleb. Tego chleba im najczesciej odmawiano. Dla swietego spokoju i w strachu przed ta legalna nieokielznana wladza. Krajowym wampirem czy tez raczej.bechometem. Wladza, ktora skazala na smierc tez cywilna wielu zasluzonych dla Ojczyzny ludzi. Kombatantow noszacych symbole narodowe i tych nie przybranych w unformy. Bohaterstwo nie poddaje sie regulom wartosciowania. I dopiero z czasem nabiera ksztaltow widocznych takze dla tych przycmionych. Ciag dalszy – w nastepnym poscie. Aleksander Radzaj

t
thewingsofeagle

Władzę legalną posiadał Rząd Polski na Emigracji. Żołnierze Wyklęci byli legalną armią polską. Uzurpatorami i zdrajcami reprezentującymi interesy państwa-kolonizatora czyli Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich byli komuniści.To, że przemocą zajęli budynki rządowe, to nie znaczy, że byli legalni. Przesladowali ludność cywilną i patriotów. Gdyby nie to, ze wsparli się na sowieckich bagnetach nigdy by władzy w Polsce nie zdobyli. Warto to wiedzieć, zanim się zacznie wydawać pochopne sądy.

F
Flack
Jacy żołnierze wyklęci??? Ja biorąc dzisiaj kałacha i strzelając do legalnej władzy też byłbym żołnierzem wyklętym czy zwykłym bandytą??? A oni prawie 15 lat po wojnie (dlaczego nie ujawnili się jak była amnestia -wielu tak zrobiło ) mordowali w tym również bezbronne kobiety i dzieci!!! Ludzie opamiętajcie się i nie dajcie robić sobie wody z mózgu przez garstkę oszołomów z I.P.N.-u

co ty bredzisz ? kogo mordowali ? jaka legalna władza ? kto ją ustanowił ? jaka amnestia 1947 ? zrobiona tylko po to aby ich później połapać i mordować w katowniach ub, Żołnierze wyklęci, najwięksi bohaterowie nigdy nie mordowali kobiet i dzieci, to tylko ubecy i członkowie pzpr, sowieckie pachołki, zdrajcy i tchórze bez honoru, za pieniądze i dostatnie życie znęcali się i mordowali bohaterów i żołnierzy wyklętych, kobiety w ciąży, katowali na przesłuchaniach;
T
TNT

Jacy żołnierze wyklęci??? Ja biorąc dzisiaj kałacha i strzelając do legalnej władzy też byłbym żołnierzem wyklętym czy zwykłym bandytą??? A oni prawie 15 lat po wojnie (dlaczego nie ujawnili się jak była amnestia -wielu tak zrobiło ) mordowali w tym również bezbronne kobiety i dzieci!!! Ludzie opamiętajcie się i nie dajcie robić sobie wody z mózgu przez garstkę oszołomów z I.P.N.-u

b
bej

w bialymstoku,miescie wciaz terroryzowanym przez agenture ubecko-nkwd-owska,czci sie pamiec poleglych za"wiare w sierp i mlot".pamiec o tych,ktorzy bohatersko do 1957 walczyli czynnie jest systematyczniezacierana.miejscowy pis i po zyja w ciaglym strachu przed wrosnietymi w strukture miasta i wojewodztwa klanami muzycko-sbeckimi.zamiast obchodow"zabawa"!to tez swiadczy o poziomie prasy,ktora tak pisze i jej obliczu politycznym.

L
Lis

W latach 1944 – 1956 przez różnego rodzaju formacje podziemia niepodległościowego – głównie zbrojnego – przeszło ok. 180 – 200 tys. Polaków. Niemal połowa z nich kontynuowała walkę rozpoczętą 1 września 1939 r. w powstałej we wrześniu 1945 r. ogólnopolskiej organizacji Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość (WiN), stanowiącej kontynuację Armii Krajowej, a następnie Delegatury Sił Zbrojnych. Pracami Zrzeszenia kierowały kolejne Zarządy Główne, na czele z prezesami: płk Janem Rzepeckim (I), płk Franciszkiem Niepokólczyckim (II), ppłk Wincentym Kwiecińskim (III) oraz ppłk Łukaszem Cieplińskim (IV). Kolejnym Zarządom i ich strukturom terenowym podlegały liczne oddziały zbrojne, na czele których stali wybitni dowódcy, m.in. mjr Hieronim Dekutowski, „Zapora”, cichociemny czasów wojny; ppor Edward Taraszkiewicz „Żelazny”, czy ppor Zdzisław Broński, „Uskok”. Kierownictwo Zrzeszenia poprzez Delegaturę Zagraniczna krypt.”Dardanele” utrzymywało stały kontakt z rządem RP na uchodźstwie i dowództwem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Ponad 20 tys. „Żołnierzy Wyklętych” zginęło po wojnie z bronią w ręku, kolejnych tysiące trafiło do więzień komunistycznych, gdzie także czekała ich śmierć (w sumie w latach 1944-1955 wykonano ok. 4500 kar śmierci, spośród ponad 8 tys. orzeczonych). Kolejne setki tysięcy przeciwników reżymu trafiło do więzień i obozów pracy, z wieloletnimi wyrokami. Żołnierze, kapłani i niezłomni działacze polityczni trafiali na Mokotów, do Wronek i Rawicza; najmłodsi zaś – harcerze i uczniowie - do SP bądź obozu w Jaworznie (chłopcy) i Bojanowie (dziewczęta). Równocześnie, komunistyczni propagandyści pomawiali ich bezkarnie w prasie: „Zdrajcy narodu i szpiedzy na żołdzie amerykańskim” – krzyczał nagłówek artykułu w „Trybunie Ludu”, opisujący kolejny akt dramatu aresztowanych członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN. Z więzień wychodzili niemal przez cały okres PRL (jako jeden z ostatnich Adam Boryczka - w 1967 r.), także ginęli z rąk SB, jak „Lalek” w październiku 1963 r. Rodziny, w tym dzieci „Żołnierzy Wyklętych” były inwigilowane przez kolejne dekady PRL, stanowiły dla władz „element niepewny”, gorszej kategorii. Zabierano im mieszkania i domy, nie dostawali się na studia, często biedowali. A przecież to oni stanowili rzeczywistą polską elitę – miejską i wiejską! To była prawdziwa polska inteligencja!

Cześć ich pamięci!

Czołem!

t
thewingsofeagle

W dzień „Żołnierzy Wyklętych”

W latach 1944 – 1956 przez różnego rodzaju formacje podziemia niepodległościowego – głównie zbrojnego – przeszło ok. 180 – 200 tys. Polaków. Niemal połowa z nich kontynuowała walkę rozpoczętą 1 września 1939 r. w powstałej we wrześniu 1945 r. ogólnopolskiej organizacji Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość (WiN), stanowiącej kontynuację Armii Krajowej, a następnie Delegatury Sił Zbrojnych. Pracami Zrzeszenia kierowały kolejne Zarządy Główne, na czele z prezesami: płk Janem Rzepeckim (I), płk Franciszkiem Niepokólczyckim (II), ppłk Wincentym Kwiecińskim (III) oraz ppłk Łukaszem Cieplińskim (IV). Kolejnym Zarządom i ich strukturom terenowym podlegały liczne oddziały zbrojne, na czele których stali wybitni dowódcy, m.in. mjr Hieronim Dekutowski, „Zapora”, cichociemny czasów wojny; ppor Edward Taraszkiewicz „Żelazny”, czy ppor Zdzisław Broński, „Uskok”. Kierownictwo Zrzeszenia poprzez Delegaturę Zagraniczna krypt.”Dardanele” utrzymywało stały kontakt z rządem RP na uchodźstwie i dowództwem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Ponad 20 tys. „Żołnierzy Wyklętych” zginęło po wojnie z bronią w ręku, kolejnych tysiące trafiło do więzień komunistycznych, gdzie także czekała ich śmierć (w sumie w latach 1944-1955 wykonano ok. 4500 kar śmierci, spośród ponad 8 tys. orzeczonych). Kolejne setki tysięcy przeciwników reżymu trafiło do więzień i obozów pracy, z wieloletnimi wyrokami. Żołnierze, kapłani i niezłomni działacze polityczni trafiali na Mokotów, do Wronek i Rawicza; najmłodsi zaś – harcerze i uczniowie - do SP bądź obozu w Jaworznie (chłopcy) i Bojanowie (dziewczęta). Równocześnie, komunistyczni propagandyści pomawiali ich bezkarnie w prasie: „Zdrajcy narodu i szpiedzy na żołdzie amerykańskim” – krzyczał nagłówek artykułu w „Trybunie Ludu”, opisujący kolejny akt dramatu aresztowanych członków IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN. Z więzień wychodzili niemal przez cały okres PRL (jako jeden z ostatnich Adam Boryczka - w 1967 r.), także ginęli z rąk SB, jak „Lalek” w październiku 1963 r. Rodziny, w tym dzieci „Żołnierzy Wyklętych” były inwigilowane przez kolejne dekady PRL, stanowiły dla władz „element niepewny”, gorszej kategorii. Zabierano im mieszkania i domy, nie dostawali się na studia, często biedowali. A przecież to oni stanowili rzeczywistą polską elitę – miejską i wiejską! To była prawdziwa polska inteligencja!

Cześć ich pamięci!

s
suwalczak

BRAWO=wspaniala lekcja historii!

ś
świadek naoczny

świadek naoczny tamtych zdarzeń

Żołnierze wyklęci

Ja osbiście nie wiem czy to byli żołnierze wyklęci czy przeklęci. Ale po kolei; W roku 1949 lub 1950 dokładnie nie pamiętam bo byłam dzieckiem 3-4 latka. W nocy w domu było straszna nerwówa i strach. Lampy naftowej nie zapalano/prądu jeszcze na wsi nie było. W oddali było przez okna widać kilka dużych ognisk-każde w innej stronie świata. Co było potem nie wiem bo zasnęłam. Rano obudził mnie krzyk domowników i obcych ludzi. Kilku mężczyzn po cywilnemu, albo częściowo ubranych w stroje wojskowe z karabinami, zegnało wszystkich na podwórko. Kilku rozebrało ojca do naga i okładali go batogami, kijami, karabinami. Inni trzymali matkę i rodzeństwo na muszkach. Kiedy już ojciec upadł, dalej go katowali, był pokryty krwią. Wreszcie przestali i odeszli. Na odchodnym powiedzieli, że jeżeli jeszcze raz to uczyni, to oni przyjdą i wszystkich zabiją jak psów. A wiecie co ojciec takiego zrobił. Dzień wcześniej wramach obowiązkowych dostaw zawiózł do miasta kilka worków zboża i jednego świniaka,aby ludzie w miastach mieli co jeść. Więc proszę wytłumaczcie mi jacy to byli żołnierze, bo mimo tylu lat mego życia nadal pojąć tego nie mogę.

A
Aleksander

Jarkowi Schabienskiemu dziekuje za opowiesc o wykletych zolnierzach, w formie tak skutecznie przemawiajacj w formie i tresci nie tylko do swiadomosci uczestnikow tego, nazwijmy hepenningu. Uczestniczylem ostatnio w dyskusji w gronie osob zainteresowanych metoda Monte Sory w pedagogice. Zolnierze zostali wykleci wskutek skutecznosci ich metody dbania o sprawy najwazniejsze. Co sie zreszta sprawdzilo. Chociaz dlugo po ich smierci. Gratuluje nauczycielowi Jarkowi i Jego studentom! Aleksander Radzaj

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3