Idziemy w górę!

Krzysztof Sokólski [email protected]
Piłkarze Jagiellonii cieszą się z bramki Damira Kojasevicia
Piłkarze Jagiellonii cieszą się z bramki Damira Kojasevicia B. Maleszewska
Białystok. Jagiellonia kontynuuje marsz w górę tabeli. Po zasłużonym zwycięstwie nad Cracovią, Jaga awansowała już na 9. miejsce w rozgrywkach ekstraklasy.

Kiedy żółto-czerwoni wygrywają, to zawsze 2:0. Najpierw pokonali takim rezultatem drużynę Piasta Gliwice, a tydzień temu ograli Lechię Gdańsk. Wczoraj skopiowali wynik w pojedynku z Cracovią Kraków.

Trener Michał Probierz ma powody do zadowolenia, bo jego zespół wydobył się z dna tabeli. Na samym dole została natomiast Cracovia i jej nowy opiekun Artur Płatek. Były szkoleniowiec Jagiellonii nie będzie mile wspominał powrotu do Białegostoku.

Plan legł w gruzach
Plan taktyczny Płatka runął już w 4. minucie spotkania. Po podaniu z głębi pola na czystą pozycję wybiegł Tomas Pesir. Marcin Cabaj ruszył z bramki i starając się wybić piłkę trafił w nogi czeskiego napastnika. Działo się to przed linią pola karnego. Sędzia nie zastanawiał się ani chwili i pokazał krakowskiemu bramkarzowi czerwoną kartkę.

Cracovia grała w dziesiątkę, a nasi piłkarze chyba uwierzyli, że czeka ich łatwy spacerek, a gole padną same. Tymczasem goście bardzo mądrze się bronili. Długimi fragmentami gry jagiellończycy nie byli w stanie poradzić sobie ze skomasowaną defensywą przeciwnika. Dobrze spisywał się rezerwowy bramkarz Cracovii Sławomir Olszewski. Już w pierwszej swojej interwencji pokazał, że zamierza być silnym punktem drużyny. W ładnym stylu obronił uderzenie z wolnego Pawła Zawistowskiego.

Goście mieli szczęście
Olszewski miał też szczęście. W 18. minucie z pomocą przyszła mu poprzeczka po uderzeniu Zawistowskiego, a w 55. uratowało go spojenie po strzale Roberta Szczota. Międzyczasie, w 24. minucie w dogodnej sytuacji minimalnie spudłował Pesir.

Jaga miała wprawdzie swoje okazje, ale grała zbyt statycznie. Schodzących na przerwę jagiellończyków żegnały nawet gwizdy zniecierpliwionych kibiców.
W drugiej połowie Jaga przyspieszyła, rywale natomiast opadli z sił i doczekaliśmy się najważniejszego, czyli bramek.

W 69. minucie z prawej strony boiska dośrodkowywał Szczot, do piłki nie doszedł Ensar Arifović, ale ta trafiła do Damira Kojasevicia. Czarnogórzec pewnym, płaskim strzałem lewą nogą pokonał Olszewskiego i białostoczanom spadł kamień z serca.
Arifović wraca do formy

Kropkę na "i" postawił Arifović. Ostatnio Bośniak często był krytykowany za swoją postawę, ale wydaje się, że wychodzi już na prostą. Zdobył ważnego gola z Lechią, a w niedzielę przypieczętował zwycięstwo nad Cracovią. W 78. minucie Ensar wykorzystał idealne podanie od Kojasevicia i mocnym uderzeniem umieścił piłkę pod poprzeczką bramki Olszewskiego.

Jagiellonia - Cracovia 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 - Kojasević 69, 2:0 - Arifović 78.
Jagiellonia: Lech - Lewczuk, Skerla, Stano, Król - Szczot, Hermes,
Zawistowski, Kojasević (89 Łatka) - Arifović (90 Pacan), Pesir (60 Dzienis).

Cracovia: Cabaj - Kulig, Tupalski, Milosevic, Radwański (71 Karwan) -
Moskała, Kłus, Nowak, Szeliga - Kaszuba (7 Olszewski), Witkowski (61
Krzywicki).

Żółte kartki: Hermes, Skerla, Pesir (Jagiellonia), Witkowski, Olszewski,
Tupalski (Cracovia). Czerwona kartka: Cabaj (4, Cracovia, za faul taktyczny). Sędziował: Piotr Siedlecki (Warszawa). Widzów: 8 000.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie