MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jagiellonia - Śląsk Wrocław 3:1! Walka o tron i koncert gry Żółto-Czerwonych. Powracamy na szczyt Ekstraklasy

Mariusz Klimaszewski
Mariusz Klimaszewski
Jagiellonia wygrała ze Śląskiem Wrocław 3:1, a dwie bramki zdobył Dominik Marczuk
Jagiellonia wygrała ze Śląskiem Wrocław 3:1, a dwie bramki zdobył Dominik Marczuk Wojciech Wojtkielewicz
Piłkarze Jagiellonii Białystok odzyskali tron. W meczu ze Śląskiem Wrocław zdominowali rywala, rozbijając dotychczasowego lidera aż 3:1. Dwie bramki zdobył Dominik Marczuk i jedną Michal Sacek. Mecz na trybunach Stadionu Miejskiego przy ul. Słonecznej obejrzało 13 480 widzów.

Kapitalny mecz rozegrali piłkarze Adriana Siemieńca, który w tygodniu poprzedzającym mecz z liderem Śląskiem Wrocław, uzyskał dyplom trenerski UEFA Pro. Początek sobotniego meczu był lepszy w wykonaniu gości. Strzały Erika Exposito i Petra Schwarza pewnie jednak obronił Zlatan Alomerović. Ataki gości białostoczanie szybko uciszyli swoimi skutecznymi atakami.

W siódmej minucie, po dośrodkowaniu Bartłomieja Wdowika, na bramkę strzelił Dominik Marczuk i bramkarz gości był bezradny. Trzy minuty później Marczuk znów mógł popisać się trafieniem, ale jego uderzenie na róg sparował palcami Rafał Leszczyński. W 15 minucie dwójkową akcję z Marczukiem rozegrał Afimico Pululu, który strzelił jednak zbyt słabo, by pokonać golkipera Śląska Wrocław.

W 17 minucie Jagiellonia prowadziła już 2:0. Na bramkę gości strzelił Jesus Imaz, bramkarz sparował piłkę, do której doszedł wślizgiem Michal Saczek strzelając pod poprzeczkę.

Śląsk Wrocław miał swoje szanse, by strzelić kontaktowego gola. Najpierw w ogromnym zamieszaniu i wręcz bilardowych odbić piłki przez białostoczan omal gospodarze nie strzelili sobie samobója. Chwilę później Exposito uderzył głową obok.

W 30 minucie Jagiellonia była bliska kolejnej bramki. Niestety, w idealnej sytuacji Kris Hansen posłał piłkę tuż obok słupka bramki wrocławian. Piłkarz Jagi dwie minuty później zrehabilitował się idealnie podając piłkę do Marczuka, który z bliskiej odległości strzelił trzeciego gola dla Jagiellonii.

W drugiej połowie nie widzieliśmy już tak dominującej Jagiellonii, ale bardzo rozsądnie grającej przy swojej przewadze. Co prawda Żółto-Czerwoni nie ustrzegli się błędu i w 54 minucie Piotr Samiec-Talar strzelił dla Śląska bramkę to jednak gol ten nie podłamał wcale gospodarzy, którzy konsekwentnie grali swoją piłkę. W 59 minucie ponownie Hansen mógł pokonać Leszczyńskiego, ale i tym razem piłka minęła słupki bramki Śląska.

Wrocławianie już do końca meczu nie zagrozili poważnie bramce Jagiellonii, którzy wygrywając 3:1 powrócili na fotel lidera ekstraklasy.

Jagiellonia Białystok - Śląsk Wrocław 3:1 (3:0)
Bramki: 1:0 Dominik Marczuk 7, 2:0 Michal Sáček 17, 3:0 Dominik Marczuk, 3:1 Piotr Samiec-Talar 53.
Jagiellonia: Zlatan Alomerović - Michal Sáček, Mateusz Skrzypczak, Adrián Diéguez, Bartłomiej Wdowik - Dominik Marczuk (68. José Naranjo), Taras Romanczuk, Nené (68. Jarosław Kubicki), Jesús Imaz (90. Tomasz Kupisz), Kristoffer Hansen (90. Jakub Lewicki) - Afimico Pululu (87. Kaan Caliskaner).
Śląsk: Rafał Leszczyński - Martin Konczkowski (68. Mateusz Żukowski), Łukasz Bejger, Aleks Petkow, Patryk Janasik - Piotr Samiec-Talar (84. Burak İnce), Patrick Olsen (79. Alen Mustafić), Peter Pokorný, Petr Schwarz (68. Patryk Klimala), Nahuel Leiva - Erik Expósito.
Żółte kartki: Romanczuk (Jagiellonia): Pokorný, Konczkowski, Olsen, Mustafić (Śląsk).
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
Widzów: 13 840.

od 7 lat
Wideo

Michał Probierz o Ekstraklasie i Euro

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Jagiellonia - Śląsk Wrocław 3:1! Walka o tron i koncert gry Żółto-Czerwonych. Powracamy na szczyt Ekstraklasy - Kurier Poranny

Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna