Jan Ptaszyński liczy na ułaskawienie. A prezydent Duda...

Arkadiusz Panasiuk
Jan Ptaszyński odsiaduje dożywocie w Hajnówce
Jan Ptaszyński odsiaduje dożywocie w Hajnówce Fot. A. Panasiuk
Nadzieja umiera ostatnia, ale... Sądy nie chcą ułaskawić skazanego na dożywocie, ale prezydent Andrzej Duda ciągle może to zrobić. Czy się na to zdecyduje?

To nie tak miało być. Dobrze zapowiadająca się znajomość Jana Ptaszyńskiego i Marioli S. z Białegostoku skończyła się niewyobrażalną tragedią. Ptaszyński od 2005 r. odsiaduje w hajnowskim areszcie dożywocie za rzekome zabójstwo tej kobiety i jej malutkiego dziecka.

Wielu prawników i dziennikarzy uważa, że skazano go na podstawie wątpliwych poszlak, a prawdziwi mordercy pozostają nadal na wolności. Bowiem na miejscu tej makabrycznej zbrodni nie zabezpieczono żadnych, nawet najmniejszych śladów, które należałyby do Jana Ptaszyńskiego.

Pierwszy prokurator, który zajmował się tą sprawą, uwolnił go nawet w 2003 r. od zarzutów, a Jan wrócił na wieś, gdzie pomagał matce na gospodarce.

Dopiero wznowiony dwa lata później proces przyjął dla niego bardzo dramatyczny przebieg. Ptaszyński został wyprowadzony w kajdankach z sali rozpraw, mimo że cały czas odpowiadał z wolnej stopy!

- Janek ma poczucie olbrzymiej krzywdy, jaką mu wyrządził aparat państwowy - mówi Luba Gosz, ciotka Ptaszyńskiego. - Jest w fatalnym stanie psychicznym, mimo że jako najbliższa rodzina robimy wszystko, żeby go podtrzymywać na duchu. Ale sami powoli tracimy nadzieję zwłaszcza, że po tylu już publikacjach prasowych i telewizyjnych, które wykazały, iż w tej sprawie przynajmniej kilku mężczyzn może mieć nieczyste sumienie, sądy pozostają nieubłagane.

Na przykład Wojciech R. z Białegostoku. Mariola S. bardzo go nie lubiła. Odradzała ten związek swojej najbliższej przyjaciółce. R. nadużywał alkoholu, miał opinię furiata, zdradzał. Bywał w jej wynajmowanym mieszkaniu.

Po morderstwie w jego portfelu narzeczona odkryła karteczkę, w której opisywał ze szczegółami, co robił trzy dni przed tragedią. Jak jej tłumaczył, musiał mieć alibi na wypadek zatrzymania przez policję!

Mało tego, awanturował się i wzbraniał przed pobraniem odcisków palców. Kilka miesięcy po tym, nie mówiąc nic nikomu, opuścił Polskę i zerwał wszelkie kontakty z rodziną i znajomymi.

Prawdopodobnie teraz przebywa w Belgii. Prokuratura nigdy nie wydała za nim listu gończego, R. nigdy nie pojawił się na żadnej rozprawie przed sądem, który skazał Ptaszyńskiego. To pewnie drobiazg, ale na miejscu zbrodni, na stole, policja zabezpieczyła butelkę po wódce. To był ulubiony gatunek Wojciecha R.

W ubiegłym roku na wniosek Iwony Zielinko, adwokat reprezentującej Ptaszyńskiego, wszczęto procedurę ułaskawieniową.

Zgodnie z prawem zajmowały się tym dwa białostockie sądy: okręgowy i apelacyjny.

Gdyby przynajmniej jeden z sądów wydał pozytywną opinię, akta sprawy trafiłyby do Prokuratora Generalnego, a ten przedstawił by je wraz ze swoją opinią prezydentowi Polski z prośbą o ułaskawienie.

Niestety, oba sądy wydały w przypadku Jana Ptaszyńskiego negatywną opinię i sprawa została zamknięta.

Czy wszystko stracone? Niekoniecznie. Jak nam wyjaśnił Wiesław Żywolewski, sędzia i rzecznik Sądu Okręgowego w Białymstoku, opinie sądów w procedurze ułaskawienia nie są dla prezydenta wiążące.

Co jednak w tej sprawie postanowi Andrzej Duda? Nieoficjalnie wiemy, że sprawa jest na jego biurku. Nieformalnym rzecznikiem ułaskawienia Ptaszyńskiego jest Janusz Wojciechowski, były sędzia i obecny europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

- Pan prezydent zna tę historię - powiedział nam kilka miesięcy temu Wojciechowski.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3