Jeszcze raz o kryzysie

Redakcja
Białystok. Rozmowa z Cześkiem Tarasewiczem, mieszkańcem okolic ulicy Młynowej.

Co tam słychać, panie Czesiu?

- U mnie słychać, że ja jeszcze raz by chciałby o krezysie trochu pogardłować..

Chyba wszystko pan już o nim wygardłował?

- Obsolutnie, że nie wszystko. Dzisiej chciał ja mówić tylko i wyłoncznie o przyczynach, jego, czyli znaczy, czemu dzisiej nastał albo jak kto woli - przyszed.

Coś takiego! Nie wiem, czy pan wie, że nikt właściwie tego nie wie. Mówiąc jaśniej, co tęższe głowy główkują i guzik.

- U mnie głowa nie za tenga, ale ja swój rozum mam i widzoncy różne sprawy cóś niecóś zrozumiał.

No to, niech pan wali. W słuch się zamieniam…

- Niech słucha. A ja zaczne od dla jego powiedzenia, że ostatnio my z Liluchno, mojo szlubno, zakupili telejwizor marki… nu mniejsze z tym.

I słusznie. Podanie konkretnej marki byłoby kryptoreklamą.

- Nu lek rama, każda jedna, też tak samo swój tak zwany udział ma w krezysie. O jej trochu pózniej powiem pare słowa, jednakowoż terez zaczne o czymsć drugim. Za czym konkretnego aparata my kupili, najprzód pochodzili z babo po tych różnych sklepach, co ich u nas gienstwa i on wie, co my sposzczegli?

?!

- Że te same urzondzenie w każdym jednym inaczej kosztuje. I żep ta różnica była mała, wtenczas nic by nas zupełnie nie zdziwiło, ale tu rośpientosć od najmniejszej ceny do najwienkszej była prawie piencet złote! Przy sredniej dwa tysioncy z groszami, złotówek. Za sztuke!

No i świetnie, panie Czesiu. W taki sposób działa rynek i rządzące nim rynkowe prawa wolnej konkurencji…

- Które swiat doprowadzili do krezysu.

Co pan plecie!

- Wiem, co mówie. Towar dzisiej nie jest warty tyle, co na prawde on kosztuje, ale ile za konkretny da sie wyrwać z kieszeniow od ludzi.

No i dobrze.

- Jak raz akurat! My te dobroć własnoocznie terez widzim własnie, czego on, jak widze wogle, obsolutnie nie rozumie. Piniondz we spółczesnym swiacie corez bardziej robi sie, jak terez mówio, wirtualny, czyli tak na prawde wcale jego nie ma.

Znaczy owszem, jest, ale tylko i wywłoncznie w tak zwanym bankowym zapisie. Jak on kiedysć był w szkarpecie leżał albo i dpusćmy nawet w banku, to najwyżej złodziej jego móg podpylić czy bandyta wzionć zrabować, co i owszem sie zdarzało, nu nie czensto, bo to było bardzo do zrobienia trudne. Dzisiej starczy odpowiedni klik w kamputer i piniondze byli, a po chwili już ich nie ma.

E tam. Dzisiaj banki coraz lepiej są zabezpieczane przed złodziejstwem wirtualnym…

- Jasz nie mówie o złodziejach, tylko o tak zwanych graczach financowych na tak zwanym financowym rynku. Paruch dziś cwaniaki mogo cały swiat zrabować jak sie zmówio

Sądzi pan, że była jakaś zmowa w sprawie tego, z czym dziś mamy do czynienia?

- A on mysli, że to był przypadek z chałupami w Ameryce? Tam sie za gotówke domow nie kupuje, ludzi bioro na ich kredyt popod zastaw wartościowy , a tu masz, z dnia na dzień wartosć poleciała na tak zwany łep i szyje. Ceny domow spadli, ale raty pozostali take same albo nawet sie źwienkszyli i klejencki piniondz jak to mówio wyparował, nu bo giełda tak postanowiła

To jest trochę nie tak, panie Czesiu. Znaczy tak, ale nie do końca…

- On wie swoje, ja wiem swoje i tyle. W swiacie sie finance same nie rozchwiali, któś intres na krezysie dzisiej robi…

Jak jest kryzys, jakikolwiek, wtedy zawsze są przegrani i wygrani.

- A so też i take, co spećialnie jego wywołujo. W mentnej wodzie zawsze sie najwiencej rybow łapie. A dziś finansowe wode łatwo zmoncić. Klik i już nie woda ale brudna zawiesizna.

Z tym poniekąd zgoda. A ten telewizor kupiliście państwo za gotówkę czy na raty?

- Ja na rozum jeszcze wzioł nie upad żep ratami sie obcionżać. Jak już piniondz dobrze straci na wartości to i raty mogo zwrosnonć, przy takej samej jak dziś mam ameryturze.
Może być inaczej. Pieniądz straci na wartości… jeśli straci… ale raty pozostaną takie same. Wtedy ratobiorcy skorzystają.

- Mało to możliwe. Te, co decydujo u nas o financach same nic na raty brać nie bioro… chiba…nu mniejsze z tym. Póki co, te nasze polske biezankoholowne jeszcze za gotówke… idziem?

Chwilunia. A co z reklamami, o których na wstępie pan wspomniał?

- Sam tego nie widzi? Oni zawsze byli oszukanstwem, nu a terez so podwójnym. W takich czasach, kiedy piniondz skond on tylko może to wyparowuje namawiać ludzi do brania pożyczkow… nu mniejsze z tym. Idziem, czy nie idziem?

Rzeczywiście lepiej chodźmy, panie Czesiu złociutki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie