Karol Łebkowski z Łomży sędziował w Rio podczas Igrzysk...

    Karol Łebkowski z Łomży sędziował w Rio podczas Igrzysk Olimpijskich 2016

    Bartosz J. Klepacki

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Na zwiedzanie Rio dużo czasu nie było. Pojechałem tam przede wszystkim do pracy - wyjaśnia Karol Łebkowski.

    Na zwiedzanie Rio dużo czasu nie było. Pojechałem tam przede wszystkim do pracy - wyjaśnia Karol Łebkowski. ©Archiwum prywatne

    Karol Łebkowski z Łomży był jednym z 12 Polaków, którzy sędziowali w Rio. Podobnie jak sportowcy, on też wrócił z medalem, bardziej symbolicznym , ale dla niego równie ważnym.
    Na zwiedzanie Rio dużo czasu nie było. Pojechałem tam przede wszystkim do pracy - wyjaśnia Karol Łebkowski.

    Na zwiedzanie Rio dużo czasu nie było. Pojechałem tam przede wszystkim do pracy - wyjaśnia Karol Łebkowski. ©Archiwum prywatne

    - Jakie to uczucie: znaleźć się w elitarnym gronie najlepszych sędziów na świecie?

    - Podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio zapasy sędziowało 50 sędziów z całego świata, a ja byłem wśród nich jedynym sędzią z Polski. Natomiast we wszystkich dyscyplinach olimpijskich łącznie sędziowało 12 Polaków. To niewiele, bo jeszcze cztery lata wcześniej sędziów z Polski było 17, w tym dwóch w zapasach. Czuję się wyróżniony, że powołano mnie na najważniejszą na świecie imprezę sportową.
    Proszę mi wierzyć, jest to marzenie każdego sędziego. To też duża odpowiedzialność. Ogląda nas cały świat, a walki są przez bardzo długi czas po igrzyskach komentowane, analizowane i prezentowane jako materiał szkoleniowy.

    - Czy obserwując zmagania na macie czuł się pan choć odrobinę jak sportowiec? Wszak całe pana życie związane jest ze sportem.

    - Jak sportowiec może nie, gdyż cały czas miałem świadomość, że jadę tam do pracy. Ale po igrzyskach otrzymałem w podziękowaniu specjalny medal okolicznościowy. W dołączonym opisie można przeczytać „że ta impreza bez ciebie nie mogłaby się odbyć”.



    - Tym niemniej, pana kariera sportowa pomogła w uzyskaniu kwalifikacji. Czy też można zostać sędzią tak wielkiej imprezy sportowej bez żadnego przygotowania?

    - W wielu krajach sędziami zostają osoby zupełnie niezwiązane ze sportem. Dużo jeżdżę po świecie i spotykam takie osoby. Ja jestem jednak zdania, że zdecydowanie kariera zawodnicza pomaga w lepszym sędziowaniu. Dlaczego? Bo wówczas człowiek - dzięki zdobytemu wcześniej doświadczeniu - wie choćby jak się ustawić, jak patrzeć na walkę, gdzie mógł wystąpić faul. Kariera zawodnicza pomaga, ale nie jest obligiem, że jeśli jej wcześniej nie było, to nie zostanie się sędzią najwyższej klasy. Każdy ma szansę ukończyć kurs sędziowski, który zresztą w naszym kraju ja prowadzę, i następnie piąć się po szczeblach kariery.

    1 3 »

    Czytaj treści premium w Gazecie Współczesnej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo