Korona nie zdobyła Białegostoku od czterech lat i trzeba zrobić wszystko, by to podtrzymać

Jakub LaskowskiZaktualizowano 
Jesienią Jagiellonia (na biało) zremisowała z Koroną 1:1. W sobotę podział punktów nikogo nie uszczęśliwi brak
– Awans do półfinału Pucharu Polski był nam potrzebny pod względem mentalnym, by zespół zyskał więcej pewności siebie i wrócił na dobrą ścieżkę – mówi asystent pierwszego trenera Jagiellonii Białystok Rafał Grzyb.

Sprawdziam powiedzą w najbliższą sobotę piłkarze Korony Kielce. Żółto–Czerwone derby mają bowiem dać odpowiedź na to, czy pucharowa wygrana białostoczan była tylko chwilowym złapaniem oddechu, czy początkiem lepszej serii.

– Wierzę w ten zespół, który przecież nie mógł zapomnieć jak się gra w piłkę nożną. Rzeczywiście, ostatnio w lidze dopadł nas mały kryzys, ale mam nadzieję, że ta wtorkowa wygrana pozwoli nam z chłodną głową przystąpić do kolejnych spotkań – przekonuje Grzyb.

Statystyki starć z kielczanami przemawiają za ekipą z Podlasia. W ostatnich latach Jaga tylko raz dała się pokonać koroniarzom, będąc gospodarzem, a miało to miejsce blisko cztery lat temu.

Kielczanom w Białymstoku nie zabraknie motywacji

Po udanym poprzednim sezonie i niezłej rundzie jesiennej w wykonaniu Korony, w stolicy województwa świętokrzyskiego większość kibiców widziała w ekipie Gino Lettieriego pewnego kandydata do pierwszej ósemki. Początek wiosny i wygrana z Arką Gdynia 2:1 na inaugurację tylko utwierdziła ich w tym przekonaniu.

Cztery tygodnie później włoski trener musi stawić czoła zdecydowanie największemu kryzysowi za jego kadencji w kieleckim klubie. Z dziesięciu ostatnich spotkań Korona wygrała tylko dwa, a przegrała trzy. Kompromitacją zakończyły się dwa ostatnie występy, w których Korona najpierw uległa na wyjeździe Zagłębiu Sosnowiec (1:4), a w następnej kolejce została rozbita u siebie przez Wisłą Kraków (2:6).

– Musimy przeprosić kibiców, zawiedliśmy na całej linii, ciężko cokolwiek więcej powiedzieć. Teraz będziemy bardzo długo odbudowywać zaufanie – przyznaje Bartosz Rymaniak.

CZYTAJ: Oby zwycięstwo z Odrą Opole było powrotem Jagiellonii na dobre tory

Kielczanie muszą szybko znaleźć receptę na wyjście z kryzysu, ale ich sprzymierzeńcem nie jest nawet terminarz. Po potyczce z Jagą zagrają z Lechem Poznań, Cracovią, Zagłębiem Lubin i Piastem Gliwice, dlatego w stolicy Podlasia motywacji im nie zabraknie.

– Znajdujemy się na takim etapie sezonu, że nikt nie odpuści i nie odda nam punktów. Jesteśmy na to przygotowani. Jednak my również mamy swoje cele, a żeby je spełnić musimy wygrywać – zaznacza Grzyb.

Cieszy przełamanie napastnika

Białostoczanom marzy się skuteczna pogoń za liderującą Lechią Gdańsk, ale fakt jest taki, że wicemistrzowie Polski matematycznie nie zagwarantowali sobie jeszcze pewnej pozycji w grupie mistrzowskiej. Żółto–Czerwoni mają świadomość tego, że z każdym następnym potknięciem scenariusz, w którym pożegnają się z górną połową tabeli będzie się do nich przybliżał. A to oznaczałoby katastrofę.

– Rzeczywiście, straty punktowe zespołów będących za naszymi plecami nie są duże, ale w naszych szeregach absolutnie nie ma paniki. Zwyciętwo z Koroną uspokoiłoby tę sytuację, dlatego musimy się postarać, aby zdobyć komplet punktów przed własną publicznością i dać trochę radości – tłumaczy asystent Ireneusza Mamrota.

Otuchy białostockim fanom dodaje fakt, że o triumfie z Odrą przesądził napastnik. O snajperach Jagi w ostatnim czasie, ze względu na ich nieskuteczność, mówiło się sporo niedobrego. W Opolu, o przełamanie złej serii postarał się Patryk Klimala, zdobywca dwóch zwycięskich bramek.

– Dla niego to bardzo ważne trafienia. Krytyka źle wpływa na każdego zawodnika i tym bardziej należą mu się słowa uznania. Oby te gole go podbudowały i utwierdziły w przekonaniu, że ciężka praca, którą wykonuje na treningach zacznie procentować – chwali podopiecznego legenda Jagiellonii.

Po pauzie do składu białostoczan wróci Marko Poletanović. Poczynianom jego i pozostałych kolegów z boku przyglądać się będzie Grzegorz Sandomierski, którego absencja wynika z czerwonej kartki, jaką nasz bramkarz obejrzał w starciu ze Śląskiem Wrocław.

Mecz posędziuje Tomasz Musiał z Krakowa. Początek o godz. 15.30. Transmisję przeprowadzi stacja nSport +.

Wideo

Materiał oryginalny: Korona nie zdobyła Białegostoku od czterech lat i trzeba zrobić wszystko, by to podtrzymać - Kurier Poranny

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3