Kulisy zwolnienia Jerzego Brzęczka - Zbigniew Boniek sięgnął po skalpel w najmniej oczekiwanej chwili. Czy następcą będzie cudzoziemiec...

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Relacje z Robertem Lewandowskim nie musiały, ale mogły być jednym z powodów zwolnienia Jerzego Brzęczka.
Relacje z Robertem Lewandowskim nie musiały, ale mogły być jednym z powodów zwolnienia Jerzego Brzęczka. Bartek Syta
„Nie było wyjścia” - komentuje zwolnienie Jerzego Brzęczka Zbigniew Boniek. Prezes PZPN zaskoczył wszystkich, bo wcześniej wielokrotnie bronił (byłego już) selekcjonera. Nazwisko następcy Brzęczka poznamy w czwartek 21 stycznia i zdaniem bukmacherów będzie nim Marco Giampaolo.

„Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że z dniem 18 stycznia 2021 roku selekcjoner Jerzy Brzęczek przestał pełnić obowiązki selekcjonera reprezentacji Polski” - taki krótki komunikat pojawił się w poniedziałek na oficjalnej stronie związku.

Dziennikarzom, którym udało się dodzwonić do Zbigniewa Bońka prezes PZPN tłumaczył, że decyzja o zwolnieniu Jerzego Brzęczka była trudna, ale „dobra i przemyślana”

- Przemyślałem pewne kwestie, popatrzyłem do przodu, co może się wydarzyć i uznałem, że trzeba postąpić właśnie w ten sposób. Szkoda mi Jurka, to dobry człowiek, ale nie było wyjścia. Jedziemy dalej - przyznał w rozmowie z „Onetem”.

Dodał, że była to wyłącznie jego decyzja, której z nikim nie konsultował. Miał to niej prawo, możliwość samodzielnego powoływania i odwoływania selekcjonera zapewnił sobie jeszcze podczas swojej poprzedniej kadencji (obecna, z powodu pandemii koronawirusa, przerwy w rozgrywkach i przeniesieniu mistrzostw Europy, została wydłużona do 18 sierpnia 2021 r.).

WIEDZIAŁ TYLKO KOŹMIŃSKI

Nieoficjalnie wiadomo, że Boniek zadzwonił w niedzielę do Marka Koźmińskiego, wiceprezesa PZPN do spraw szkolenia i człowieka szykowanego na swojego następcę. Z nim jednak również niczego nie konsultował. Wszyscy inni, z Brzęczkiem na czele, dowiedzieli o decyzji prezesa w poniedziałek.

Zaskoczenie było ogromne, bo do tej pory Boniek stał murem za Brzęczkiem i przy każdej możliwej sytuacji podkreślał, że ma do niego pełne zaufanie.

- Nie ma żadnych sensacji: trener Brzęczek zostaje, to nie jest czas na skalpel - mówił jeszcze pod koniec listopada (cytat za „Sport.pl”). Była to odpowiedź na lawinę krytyki, jaka spadła na selekcjonera po niezbyt - delikatnie mówiąc - udanym występie naszej kadry w drugiej edycji Ligi Narodów.

- Reprezentację albo się ma, albo nie, pozostaje tylko kwestia właściwego wybrania piłkarzy tak, by ci stworzyli drużynę. My mamy zawodników, jednak przy całym szacunku dla Jurka Brzęczka, ale zagrał dziesięć spotkań z europejską czołówką: cztery z Włochami, dwa z Holandią, dwa z Portugalią i dwa z Austrią, która też się w miarę liczy. I jaki jest bilans tych spotkań? Jedno zwycięstwo, cztery remisy i pięć kompromitujących porażek. Bo można przegrać, ale nie tak jak ostatnio z Włochami, czy wcześniej z Holandią - grzmiał na naszych łamach przychylny ostatnio Bońkowi były reprezentant Polski Jan Tomaszewski.

WYMOWNE MILCZENIE LEWANDOWSKIEGO

To właśnie po jednej z porażek w Lidze Narodów (0:2 z Włochami) wymownego wywiadu udzielił Robert Lewandowski. Zapytany o to, jakie wskazówki na mecz otrzymała od selekcjonera drużyna, kapitan reprezentacji najpierw wymownie milczał, a następnie ciężko westchnął. Niemal wszyscy odebrali to jako wotum nieufności wobec Brzęczka.

Wtedy Boniek stanął jeszcze po stronie selekcjonera i skrytykował piłkarza. Nie sugerujemy oczywiście, że to Lewandowski stoi za zwolnieniem Brzęczka, ale nie był to jedyny sygnał, że atmosfera w kadrze jest napięta. - Tam się porobiły grupy i jest pełny bałagan. Grupy nie robią się tylko przez trenera, ale przez zawodników - analizował na naszych łamach inny były reprezentant, Tomasz Hajto.

Być może zatem Boniek doszedł w końcu do wniosku, że Brzęczek tego bałaganu posprzątać nie jest już w stanie. A może rację ma inny były kadrowicz Tomasz Frankowski, którego zdaniem prezes PZPN już od pewnego czasu nosił się z zamiarem zwolnienia selekcjonera i czekał tylko, aż znajdzie odpowiedniego następcę.

WŁOCH NASTĘPCĄ BRZĘCZKA?

Kto nim będzie. Tego mamy dowiedzieć się w czwartek (21 stycznia) o godzinie 15. Już teraz w mediach przewijają się jednak pierwsze nazwiska i w grę wchodzi ponoć opcja zagraniczna, do niedawna jeszcze wykluczana przez Bońka.

Zdaniem bukmacherów faworytem jest Marco Giampaolo, były trener AC Milan i Torino. Wśród potencjalnych kandydatów są również m.in. były trener Lecha Poznań Nenad Bjelica, Massimiliano Allegri, Luciano Spalletti i Gianni De Biasi, a także Lucien Favre, do niedawna trener Borusii Dortmund. Wśród Polaków najwyższe notowania mają Adam Nawałka, Jacek Magiera i Michał Probierz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie