Marcin Baszczyński specjalnie dla nas: Raków sam dla siebie będzie największym rywalem

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Marek Papszun, trener Rakowa Częstochowa
Marek Papszun, trener Rakowa Częstochowa Adam Jastrzębowski / Polska Press
Myślę, że Raków Częstochowa w tym sezonie swojej przewagi już nie wypuści. Jedynym zagrożeniem w drodze po mistrzostwo Polski mogą być głowy piłkarzy, to, czy są przygotowani, aby do końca sezonu nie wydarzyło się nic złego. Raków sam dla siebie będzie największym rywalem - mówi w rozmowie z nami Marcin Baszczyński, były reprezentant Polski, były obrońca m.in Wisły Kraków, Ruchu Chorzów, Polonii Warszawa, ekspert i komentator Canal+ Sport.

Raków Częstochowa w dwóch pierwszych meczach w tym roku zdobył cztery punkty. Nie zaprezentował jednak tak dobrej dyspozycji jak na jesieni. To mały znak ostrzegawczy dla lidera Ekstraklasy, że trzeba się mieć cały czas na baczności, czy kibice klubu spod Jasnej Góry nie powinni mieć powodów do większych obaw?
W drużynie Rakowa nigdy nie widziałem zbyt dużego stresu. Początek roku jest rzeczywiście nieco słabszy w jego wykonaniu, ale ten zespół tak właśnie gra, czasami przepycha zwycięstwa, których rozmiary nie są imponujące. Raków zwycięża dużo meczów różnicą jednej bramki z teoretycznie słabszymi rywalami, ale gdy ma pokazać swoją wyższość i mierzy się z kimś bezpośrednio o dużą stawkę, udowadnia, że ma jakość. Marek Papszun wprowadził drobne korekty, nieco pomieszał w składzie. Myślę, że niebawem ten zespół wrócić na odpowiednie tory, pojawi się płynność w grze, będzie znów seryjnie zdobywał punkty.

Raków będzie spokojnie kroczył po pierwsze w historii klubu mistrzostwo Polski
Myślę, że tak i w tym sezonie już nie wypuści przewagi. Jedynym zagrożeniem mogą być głowy piłkarzy, to, czy są przygotowani, aby po drodze nie wydarzyło się już nic złego. W tym względzie rozegra się najwięcej. Raków sam dla siebie będzie największym rywalem.

Do siedmiu punktów straty do lidera zmniejszyła Legia Warszawa. Dwa zwycięstwa w dobrym stylu mogą zwiastować, że "Wojskowi" ruszą w pogoń za Rakowem?
W Legii na razie wszystko ładnie się składa. Problemy mogą się zacząć wtedy, gdy wypadnie któryś ze środkowych obrońców. Na tej pozycji jest deficyt, co pokazał mecz z Koroną Kielce, gdy nie mógł zagrać Artur Jędrzejczyk. Te problemy w defensywie były pomimo płynnej i wysokiej gry w obronie, którą preferuje trener Kosta Runjaić. Jeżeli nie będzie kontuzji, myślę, że Legia będzie punktować. Tym bardziej, że dołączył do drużyny napastnik, który dobrze ją zna. Na ten moment Legia ma większe problemy w drugich połowach, w utrzymywaniu płynności w grze, szczególnie w końcówkach meczów. Zazwyczaj do tej pory brało się to stąd, że miała dużą zaliczkę i mogła odpuścić końcówki spotkań. Zobaczymy jednak, co będzie, gdy przyjdą spotkania na tak zwanym styku i wtedy trzeba będzie lepiej radzić sobie w ostatnich minutach meczów.

Do Legii wrócił Thomas Pekhart, ale z kontuzją zmaga się Carlitos. Ze zdobywaniem bramek zespół ze stolicy nie będzie miał problemów?
Legia wzięła sprawdzonego napastnika, który dobrze zna Ekstraklasę. Ale nie może sobie pozwolić na rozrzutność finansową i to też pewnie był ważny aspekt tego transferu. Pekhart daje drużynie inne możliwości niż Carlitos. Legia ma bardzo dobre skrzydła, Filipa Mladenovicia i Pawła Wszołka, którzy potrafią dograć piłki do napastników. Myślę, że Czech będzie w stanie dobrze wykorzystać współpracę z nimi, na pewno strzeli w tej rundzie kilka goli. A z tym duży problem miał ostatnio właśnie hiszpański napastnik, miał chyba jakąś psychiczną blokadę.

Aż dwanaście punktów straty do Rakowa Częstochowa ma trzeci w tabeli Lech Poznań. Mistrzowi Polski pozostaje już tylko co najwyżej gonienie Legii i walka o wicemistrzostwo Polski?
Do Rakowa Lech ma już bardzo dużą stratę i trudno będzie ją odrobić. Myślę, że w walce o czołowe lokaty będzie się jednak tasować. Kibicuję "Kolejorzowi", żeby dobrze zaprezentował się w europejskich pucharach, dał dużo radości kibicom w Poznaniu i całej Polsce. Lech ma ogromne możliwości, według mnie powinien zdominować Ekstraklasę i wygrywać przekonywująco w kolejnych spotkaniach.

Do miejsc premiowanych awansem do europejskich pucharów aspiruje jeszcze kilka innych drużyn, między innymi Pogoń Szczecin, czy Widzew Łódź. Ktoś jeszcze włączy się do walki o miejsca 1-4?
Czekam na dzisiejsze spotkanie Cracovii w Kielcach z Koroną. W pierwszym meczu w tym roku "Pasy" zaprezentowały się z dobrej strony. Cracovia ma duże aspiracje, trener Jacek Zieliński dobrze poukładał zespół. Co do walki o puchary, spodziewam się zaciętej rywalizacji. Mam przeczucie, że raz wyżej w tabeli będzie Pogoń, która ma bardzo dobry skład, a innym razem Widzew lub właśnie Cracovia. Na pewno będzie bardzo ciekawie.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup teraz

CENEO.PL

Realme C31 4/64GB Zielony

-

599,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Reprezentacja Polski. Rzecznik PZPN o problemach w kadrze

Materiał oryginalny: Marcin Baszczyński specjalnie dla nas: Raków sam dla siebie będzie największym rywalem - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie