Moje życie z gejem

Urszula Krutul [email protected]
Takich par jak Magda i Marek jest w Polsce dużo. W internecie pojawiają się blogi kobiet, których mężowie to homoseksualiści. Starają się pomagać sobie nawzajem na specjalnych forach. I ciągle trwają w chorych związkach. Poświęcając swoje własne szczęście.
Takich par jak Magda i Marek jest w Polsce dużo. W internecie pojawiają się blogi kobiet, których mężowie to homoseksualiści. Starają się pomagać sobie nawzajem na specjalnych forach. I ciągle trwają w chorych związkach. Poświęcając swoje własne szczęście. B. Maleszewska
Społeczeństwo. Marek i Magda się kochają. Na swój sposób. Kiedy ich poznaję, wydają się całkiem normalną parą. Ona zjawiskowo piękna, a i jemu nic nie brakuje.

Mieszkają razem w dużym mieście. Nie chcą zdradzić prawdziwych imion. Dlaczego? Marek jest gejem. Magda jego przykrywką. Cały czas udają. Nawet w stosunku do samych siebie...

Szczęście? Rodzice, którzy akceptują mnie takiego, jakim jestem... Mój mężczyzna obok mnie. Ten jedyny i wyśniony. Ten, za którym tęsknię. Ten, z którym chciałbym spędzić całe życie - rozmarzonym głosem mówi Marek. Jest gejem. Nikt z jego najbliższego otoczenia o tym nie wie. Prawie nikt. Marek ma przyjaciółkę, którą jego rodzina uznaje za jego dziewczynę. Ona wie. Pomaga mu to ukryć. Dlaczego? Bo obcowanie z nim daje jej szczęście. Nawet obcowanie w taki dziwny i zakłamany sposób. Dlaczego dla paru chwil szczęścia się na to godzi?

- Bo go kocham. Najbardziej na świecie. Wiem, że on nigdy nie pokocha mnie w ten sposób. Ale marzenia dają mi tyle szczęścia. I te momenty, kiedy się uśmiecha - mówi.

Marek z Magdą kiedyś często razem wychodzili. Teraz mieszkają ze sobą. Jego rodzice cieszą się z takiej "już prawie" synowej. Magdzie niczego nie brakuje. Ma długie blond włosy, jest szczupła. Modnie ubrana. Studiuje, oprócz tego pracuje i dobrze zarabia. Mogłaby mieć każdego faceta. Dlaczego więc tkwi przy Marku?

- Sama tego nie rozumiem. Pytałaś mnie o dzieci. Pewnie, że chciałabym je mieć. I to z Markiem. Wiem... To niemożliwe. Chyba że in vitro. Najbardziej przeraża mnie to, że gdyby tylko zaproponował takie rozwiązanie - zgodziłabym się.

Marek nie wie, co Magda do niego czuje. Nigdy mu o tym nie powiedziała. Wymyśliła historyjkę, o chłopaku, który ją zranił i przez którego nie szuka sobie faceta. Marek nie dopytuje. Tak jak jest, jest mu wygodnie.

- Mała jest świetna. Kocham ją... Jak siostrę. Chciałbym, żeby była szczęśliwa. I chyba jest.

A co z wami będzie, kiedy znajdziesz sobie tego wyśnionego partnera? - pytam.
- Jeśli naprawdę znajdę swoją drugą połowę, przyznam się do wszystkiego rodzicom. To będzie dla nich szok. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale przecież każdy chce być szczęśliwy. Ja też. Nawet jeśli mnie nie zaakceptują.

Geje na Marsa

Wyjechali z Białegostoku razem. Do innego miasta. Większego. Wynajęli mieszkanie. Rodzice przystali na to. Stwierdzili, że w końcu młodzi muszą się lepiej poznać przed ślubem...

On dostał pracę w sklepie. Lubi to. Zawsze miał dryg do ciuchów. Sam też próbował coś projektować.

- Zaraz pewnie powiesz, że to normalne - śmieje się. Jak gej - to ciuchy. Ale ja mam heteroseksualnych kolegów, którzy ciuchami zachwycają się bardziej ode mnie.

Magda zaczęła naukę na wymarzonym kierunku studiów. Wieczorami pracuje w jednym z modnych klubów. Kręci się koło niej wielu chłopaków. Ona jednak pozostaje niezdobyta.

- Wiem, że powinnam chodzić na randki. Marek mi to ciągle mówi. Czasem w nocy przyprowadza ze sobą do domu jakiegoś faceta. Jest mi wtedy strasznie ciężko. Ale dam radę. Wiem, powiesz, że to głupie, ale ja ciągle wierzę, że nam się uda. Że on w końcu przejrzy na oczy. Że mnie zechce...

- Magda ociera ukradkiem łzę. Przecież nie może pokazać, że jest słaba. Za chwilę do pokoju może wejść Marek. Magda mówi, że wstydzi się znajomych. Wszyscy myślą, że ma cudowny związek. A ona? Kiedy słyszy głupie żarty swoich kolegów ze studiów pt. "Geje na Marsa", spuszcza tylko oczy i lekko się uśmiecha. Żeby nie wzbudzać podejrzeń.

Czyni krzywdę sobie i potencjalnemu dziecku

- Najbardziej lubię ten moment dnia, kiedy Marek wraca do domu z pracy, siadamy sobie razem przy stole i wspólnie jemy obiadokolację - mówi Magda. - Może kiedyś oprócz nas przy tym stole zasiądą też dzieci...

Chcesz mieć dzieci? - pytam o to dzień później Marka. Bez wahania odpowiada - "Nie".

- Słuchaj, to jest wbrew naturze. Nie chcę żyć w zakłamaniu. Powiem kiedyś rodzicom o wszystkim. Po co wciągać w to dziecko, które nie jest niczemu winne?Gdyby Bóg miał dla mnie plan, w którym miałbym wychowywać małą gromadkę, nie stworzyłby mnie gejem - mówi.

Po chwili zastanowienia dodaje, że Magda na pewno będzie miała córeczkę. Z innym facetem. Kiedy już zrozumie, że facetów nie trzeba się bać. I, że nie każdy mężczyzna musi ją zranić. A jej córkę będzie rozpieszczał. Żeby zawsze uważała go za dobrego wujka. Przecież w gruncie rzeczy lubi dzieci.

Według psychologa - Wiesławy Gołąbek, cała sytuacja jest chora:

- Ich historia świadczy o bardzo dużej niedojrzałości. Obu stron. Tej dziewczynie towarzyszy jakieś magiczne myślenie. Że dojdzie do przemiany orientacji seksualnej jej wybranka. Prawdę mówiąc, szanse na to są małe. A ona nie chce dostrzec realiów. A przez to, tak naprawdę szykuje sobie bardzo trudne relacje na przyszłość. Powinni podjąć jakieś wiążące decyzje. I ułożyć sobie życie, niekoniecznie ze sobą - mówi.

A Magda i Marek? Planują ślub. Na chłopaka naciska ojciec. Chce się w końcu pochwalić synową i zacząć wychowywać wnuki.

- Ślub, OK. Ale dzieci nie będzie. Powiem, że jestem bezpłodny. Ojciec będzie musiał uwierzyć - kończy naszą rozmowę Marek.

Następnego dnia po raz ostatni spotykam się z Magdą. Pytam o ślub: - Właśnie szukam sukienki. Czy się nie boję? Nie. Będzie dobrze. Musi być. Kto wie? Może za parę lat poznasz nasze dzieci.

Imiona bohaterów na ich prośbę zostały zmienione.

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
ZAGUBIONA
HMMMMMMM....... JEST TO BARDZO SMUTNE ALE TO JEST HISTORIA TAK JAKBY O MNIE.WIEM CO CZUJE MAGDA BO SAMA POWOLI WPLĄTUJE SIĘ W PODOBNĄ SYTUACJĘ NIBY WIEM ŻE TO GŁUPIE I CHORE TAK NISZCZYĆ SOBIE ŻYCIE ALE WIEM ZE TYLKO ZNIM MOGŁABYM BYĆ SZCZĘSLIWA.NIEW IEM NA CO LICZE,CZSAMI CO ARZ TRUDNIEJ WYSŁUCHIWAC MI OPOWIEŚCI O NOWYCH FACETACH ALE STARAM SIE BĆ SILNA MOZE TO JESZCZE NIE MIŁOŚC:(((
m
marcin
Im więcej prawdziwej wolnej woli w życiu każdego z nas tym więcej swobody, uczciwości wobec siebie i innych.
G
Gość
Nie rozumiem tych ludzi, ale jeżeli im odpowiada takie życie, to mnie nic do tego.
Dodaj ogłoszenie