Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Na drogach ginie coraz więcej żubrów. I to są zatrważające informacje

Marta Chmielińska
Marta Chmielińska
Żubry są miękkie, ciepłe - cieplejsze są od nas, mają temperaturę ciała około 38,5 stopnia
Żubry są miękkie, ciepłe - cieplejsze są od nas, mają temperaturę ciała około 38,5 stopnia Archiwum prywatne
Dr hab. Michał Krzysiak, lekarz weterynarii od 15 lat związany z Białowieskim Parkiem Narodowym, od 2018 r. pełni funkcję dyrektora BPN. Naukowo zajmuje się ochroną zdrowia zwierząt nieudomowionych i badaniem dużych ssaków kopytnych i drapieżnych. W rozmowie zdradza nam ciekawostki na temat zwyczajów tych zwierząt.

Kilka dni temu w okolicy Hajnówki pędzący wojskowy samochód zabił dwa żubry. Coraz częściej dochodzi do takich smutnych zdarzeń.

Tak, w ostatnim czasie na terenie powiatu hajnowskiego zginęły już trzy żubry, a w całym roku 2023 aż osiem! W poprzednich latach zdarzały się 2-4 takie wypadki. Uważam też, że te dane są niepełne, ponieważ jeżeli żubr poniesie śmierć na miejscu, to policja nie informuje Białowieskiego Parku Narodowego. Taka procedura jest tylko wtedy, gdy zwierzę jest ranne. Przypuszczam więc, że tych żubrów na drogach zginęło więcej i to są zatrważające informacje.

Prawdopodobnie wojskowe ciężarówki jeżdżą przez Puszczę Białowieską ze zbyt dużą szybkością...

My, jako Białowieski Park Narodowy, zaproponowaliśmy wojsku, że możemy dla ich kadry dowodzącej zorganizować szkolenie, żeby porozmawiali z naszymi edukatorami, żeby sobie uświadomili, gdzie się znajdują i z jakimi sytuacjami mogą się spotkać. I po ostatnim wypadku jest ze strony wojska takie zainteresowanie. Ponadto będziemy teraz liczyć zwierzęta w Białowieskim Parku Narodowym i wojsko będzie z nami brało udział w tym liczeniu. To będzie obopólna korzyść, bo oni nam pomogą, a my ich będziemy uczyć, jak należy się właściwie zachowywać na tych cennych przyrodniczo terenach. Ja ze swojej strony będę do tego dążył, żeby ta sytuacja była coraz lepsza i żeby żołnierze też mieli takie poczucie, że chronią bardzo cenny fragment naszego kraju, gdzie żyją dzikie zwierzęta, duże i niebezpieczne. I że należy o tym pamiętać.

Dlaczego żubry wychodzą na szosy?

Przyczyn wychodzenia żubrów na drogi jest kilka. Po pierwsze – mamy rok nasienny dębu, czyli jest sporo żołędzi. Taka sytuacja zdarza się co 4-7 lat. Żołędzie są bardzo poszukiwanym pożywieniem i przyciągają zwierzęta. Po drugie, mamy wczesną i śnieżną zimę, a gdy jest śnieg, to żubr staje się bardziej aktywny i mniej się lęka. Żubr zimą potrzebuje więcej energii, więc aktywnie poszukuje pokarmu. Ciekawostką jest fakt, że żubry śpią tylko około trzech godzin na dobę, a resztę czasu spędzają na poszukiwaniu pożywienia, jego pobieraniu i trawieniu. Także żubry to są jedne wielkie chodzące przewody pokarmowe. Jako ciekawostkę powiem, że masa układu nerwowego, którym unerwiony jest przewód pokarmowy żubra, jest większa niż masa jego centralnego układu nerwowego. W medycynie weterynaryjnej czasami mówi się, że to jest mózg trzewny, który zarządza tym trawieniem. Żubr musi zjadać kilkadziesiąt kilogramów pokarmu dziennie. I to są przyczyny naturalne, dla których żubry spotykamy na drogach – szukają tam pokarmu. Jednak o wiele gorsze są te, które powoduje człowiek...

Chodzi o dokarmianie zwierząt?

Tak, o nęcenie zwierząt przy różnego rodzaju agroturystykach i w różnych miejscach, by można było te żubry sfotografować. Niestety, prywatni właściciele agroturystyki nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że przywabienie takiego dużego i silnego zwierzaka, który wie, że jest większy i silniejszy od nas, jest mało bezpieczne dla ludzi. Żerujące żubry, zaskoczone przez człowieka, mogą być agresywne i po prostu ze strachu zaatakują. Ponadto zwierzęta te często niszczą przydomową infrastrukturę, wyłamują płoty, wchodzą do sadów i na podwórka. Stanowią również zagrożenie dla ruchu samochodów. Trzeba pamiętać, że wśród żubrów są też stare osobniki, które poruszają się trochę na wyczucie. Idą więc do miejsca, gdzie jest ciepło i gdzie łatwo zdobędą pokarm. Drugą negatywną postawą miejscowych ludzi jest zostawianie na podwórkach płodów rolnych czy chociażby jabłek w sadzie. Pamiętam przypadek, kiedy człowiek przez całe wakacje kosił trawę i zrzucał to siano w jednym miejscu na swojej posesji. No i zimą przyszedł tam żubr. Bez problemu przeskoczył przez ogrodzenie, bo żubry mogą skakać z miejsca na wysokość dwóch metrów – sam to widziałem, a biegać mogą z prędkością 40-50 km/h. Więc mimo tego majestatu i tego, jak żubra przedstawia nam telewizja czy fotografia, jest to dość zwinne, szybkie i sprawne fizycznie zwierzę.

Płoszenie żubrów przez ludzi to chyba kolejny problem.

Tak, to kolejny powód wychodzenia tych zwierząt z lasu. No i tutaj, niestety, największą szkodę czynią fotograficy przyrody, którzy bez zezwolenia straszą żubry. Te zwierzęta są podchodzone, „podjeżdżane”, ludzie z aparatami się do nich skradają. To też powoduje pewne zniecierpliwienie żubrów. Zimą jest łatwo zobaczyć te zwierzęta także poza zwartym kompleksem leśnym, bo – tak jak mówiłem – muszą one aktywnie poszukiwać pokarmu, więc nie ma potrzeby ich straszyć. Poza tym mamy jeszcze stada żubrów żerujące poza rejonem Puszczy Białowieskiej – na terenach rolniczych. A rolnicy też wypłaszają te zwierzęta ze swoich pól uprawnych i przeganiają je z jednego miejsca na drugie. Ja tej postawy nie oceniam, ale to również powoduje niebezpieczeństwo. Może więc się zdarzyć, że będziemy jechali na przykład z Narwi do Hajnówki i nagle przed nasz samochód wyskoczy 80 żubrów. Dlatego na tych terenach trzeba bardzo uważać.

Kiedyś żubry też wychodziły na drogi, ale raczej trzymały się w pobliżu Puszczy Białowieskiej , a teraz można jest spotkać nawet pod Narwią…

Żubrów jest po prostu więcej. Rodzą się i stado się powiększa. Kiedyś był zrobiony operat dla Puszczy Białowieskiej – mówię o tej Puszczy w granicach Natura 2000 – i opisano, że ma ona „pojemność” na 450 żubrów. Teraz zaś jest ich zdecydowanie więcej. Szacujemy, że w tym roku będzie prawie dwa razy tyle. Tak więc skoro Puszcza Białowieska może pomieścić 450 żubrów, to te pozostałe 450 też gdzieś musi funkcjonować i one zamieszkują tereny na północ od puszczy. Szacujemy, że aktualnie około 400 żubrów na stałe żyje poza obszarem Natura 2000. Co więcej, żubry mają niską śmiertelność naturalną.

Mają niską śmiertelność naturalną, ale ostatnio skutecznie pomagają im w tym nieostrożni kierowcy.

Jako Białowieski Park Narodowy apelujemy do wszystkich kierowców, żeby być bardziej ostrożnym, a szczególnie kiedy jest ślisko, bo przy zderzeniu samochodu osobowego z żubrem, to zwierzę cierpi i może ponieść śmierć, ale także ranny może zostać człowiek, który jechał w tym samochodzie. Wiadomo, że auta są nowoczesne i mają wiele zabezpieczeń, ale w momencie, kiedy to ogromne zwierzę wyskakuje nam zza zakrętu czy z przydrożnego rowu, to nawet najlepsze zabezpieczenia w nowoczesnych samochodach nam nie pomogą.

Białowieżę i Puszczę Białowieską odwiedza coraz więcej turystów. Co powinien zrobić kierowca samochodu, jeżeli jedzie na przykład drogą z Hajnówki do Białowieży i widzi, że na poboczu chodzi stado żubrów?

Powinien zwrócić uwagę na to, jak zachowują się te zwierzęta. Jeżeli aktywnie żerują, mają głowy przy ziemi i czegoś tam poszukują w liściach i w ściółce, to po prostu spokojnie przejeżdżamy obok z prędkością nie większą niż 30-40 km na godzinę. Nie zatrzymujemy się, bo jeżeli się zatrzymamy, żeby się poprzyglądać i zrobić zdjęcia, to również stanowimy zagrożenie dla innych uczestników ruchu, szczególnie na tak krętej i wąskiej drodze, jaką jest droga z Hajnówki do Białowieży. Jednak kiedy widzimy, że żubry na poboczu nie żerują, tylko stoją i aktywnie się rozglądają, to oznacza, że się przygotowują do przekroczenia drogi. Żyjące w stadzie działają jak jeden organizm. W stadzie żubrów jest krowa prowadząca i jeżeli ona ruszy, to ruszy całe stado. Bardzo często może być tak, że ruszą też inne osobniki, a stado pójdzie za nimi. Taka jest po prostu natura tych zwierząt, więc jeżeli widzimy, że żubry stoją i patrzą, to zatrzymajmy się w pewnej odległości i poczekajmy chwilę, czy przeskoczą drogę, czy nie przeskoczą. Pamiętajmy, że jak przebiegną nam przed samochodem trzy żubry, to oznacza, że za chwilę mogą wybiec jeszcze kolejne trzy albo i więcej! Tak więc zatrzymajmy się i spokojnie poczekajmy, co się będzie działo.

A jeżeli spacerując po Puszczy Białowieskiej zobaczymy takie żerujące stado żubrów i zechcemy je sfotografować, to możemy bezpiecznie to zrobić, czy też powinniśmy jak najszybciej odejść, by nie płoszyć tych zwierząt?

Trzeba pamiętać, że podchodzenie do żubrów i płoszenie ich jest niezgodne z prawem, z rozporządzeniem ministra właściwego do spraw środowiska odnośnie ochrony gatunkowej. Także podchodząc i zwracając na siebie uwagę tych zwierząt, łamiemy prawo. To jest niezgodne z prawem, więc ja tego nie rekomenduję. Mając doświadczenie w podchodzeniu do różnych gatunków zwierząt w różnych szerokościach geograficznych świata, śmiem twierdzić, że żubry są w miarę spokojne i pokojowo nastawione, co nie znaczy, że nie może dochodzić do incydentów. Jeżeli będziemy podchodzić samotnego, starszego byka, to może się zdarzyć, że chociażby ze strachu może do nas przybiec i zaatakować. Krowy z młodymi również są niebezpieczne, ale ja je rozumiem, bo to są matki, które chronią swoje dzieci. Żubry okazują swoje zniecierpliwienie w momencie, kiedy zaczynają na nas patrzeć. To znaczy, że już zaczynamy je płoszyć. A kiedy żubr zaczyna przednimi kończynami grzebać w ziemi, potrząsać głową i stawiać do góry ogon, to już jest wyraźna podstawa agresywna, która mówi: idź stąd, bo będę zły! No i powinniśmy się wtedy powoli wycofać, ale nigdy nie uciekać.

A w jaki sposób żubr atakuje? Bierze na rogi czy depcze?

Przede wszystkim żubr ma cztery kończyny, a my mamy do ucieczki tylko dwie. My ważymy maksymalnie 100 kg, a byk może ważyć 800 - 900 kg, więc to jest znacząca różnica. Kiedy przeciwnik już leży na ziemi, to atakujący żubr będzie starał się nacierać na niego rogami i głową. Zwierzę to ma bardzo duże czoło, bardzo twarde i bardzo mocne ma też rogi. Również budowa jego karku i więzadeł, które się w tym karku znajdują, oraz mięśni, powodują, że jego najsilniejszą częścią ciała, taką do walki, jest właśnie głowa z szyją.

Czyli może nas podziurawić?

Owszem. Może nas poranić. Widziałem ofiary takich spotkań z żubrami, gdzie człowiek chciał sobie zrobić selfie z żubrem. I skończyło się to tym, że miał dziurę w brzuchu. Żubr to jest dzikie stworzenie i z jakiegoś powodu nie dał się w przeszłości człowiekowi udomowić. Ja z żubrami bardzo często jestem od początku ich życia i powiem, że gdy osiągają dojrzałość płciową, to ta dzikość się w nich pojawia. Można dostrzec ją w ich oczach i wtedy już nie jesteśmy w stanie im bezgranicznie ufać. O ile do młodszych żubrów odważyłbym się wejść i pogłaskać, to do takiego dorosłego, nawet jeżeli się znamy, to już nie.

Wcześniej rozmawialiśmy o obecności tych zwierząt na podlaskich drogach. Zimą często można zauważyć, że żubry liżą asfalt. Dlaczego to robią?

Żyjąc w Puszczy Białowieskiej, w środowisku naturalnym, żubry nie mają możliwości znalezienia mikro- i makroelementów, więc nawet ta tak zwana sól techniczna wysypywana na drogach jest dla nich atrakcyjna. Dlatego my, wszyscy zarządcy na obszarze Natura 2000, mamy wspólnie programy na zakup różnych dodatków paszowych i lizawek solnych. Nasze tereny to też duże zagłębie łosi, które również wychodzą na asfalt w poszukiwaniu soli i w efekcie stoją na ulicach i ją liżą.

Widziałam na zdjęciu żubra z czarnym językiem. Rzeczywiście mają języki w takim kolorze?

Owszem. Mają ciemne, pigmentowane języki i jako człowiek, którego żubry lizały, mogę powiedzieć, że ich języki są szorstkie, bo u przeżuwaczy narządem chwytnym jest właśnie język. Jest on długi, wykręca się, jest szorstki oraz wyposażony w takie kolce i haczyki, które pomagają w zagarnianiu pożywienia.

A żubr w dotyku jest szorstki?

Ponieważ jestem lekarzem od żubrów, miałem możliwość usypiać je farmakologicznie. No i wtedy zdarzało mi się przytulić do takiego żubra. To miłe uczucie, lubię je głaskać i dotykać. One są miękkie, ciepłe - cieplejsze od nas, bo żubr ma średnią temperaturę ciała około 38,5 stopnia. No i przede wszystkim fajnie pachnie, takim piżmem. Może to trochę dziwnie brzmi, ale ja jestem miłośnikiem tego gatunku.

To wróćmy jeszcze do początku naszej rozmowy, do tych zabitych żubrów. Co się dzieje ze zwłokami takiego żubra?

Jestem za tym, żeby takie mięso służyło na rzecz ochrony przyrody. Więc albo żubr jest zabierany i mięso jest stosowane w rezerwacie pokazowym żubrów do karmienia zwierząt mięsożernych, bo my mamy tam zwierzęta na utrzymaniu i w ten sposób mamy naturalną karmę. Drugim, rekomendowanym przeze mnie rozwiązaniem jest pozostawianie zabitego żubra w lesie – dla drapieżników i padlinożerców. Z tego względu, że każde zwłoki zabrane z lasu oznaczają śmierć innych zwierząt, które muszą zostać zabite, żeby drapieżniki mogły żyć.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Reportaż Śląski Związek Rolników Strajk

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna