Nasz Dom pomaga już od 20 lat

Andrzej Zdanowicz [email protected]
W Kinie Ton w Białymstoku podopieczni, wolontariusze świętowali jubileusz. Wystawili też specjalne przedstawienie opowiadające o skomplikowanych relacjach rodzinnych.
W Kinie Ton w Białymstoku podopieczni, wolontariusze świętowali jubileusz. Wystawili też specjalne przedstawienie opowiadające o skomplikowanych relacjach rodzinnych. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Nasz Dom Stowarzyszenia "Droga" do tej pory pomógł 1,5 tysiąca dzieciom i ich rodzinom. W weekend obchodził swój okrągły jubileusz.

Pomysł utworzenia "Naszego Domu" powstał w 1992 roku. Gdy ojciec Edward Konkol starał się jeszcze o dotacje od Fundacji Jacka Kuronia na pomoc dla osób uzależnionych od narkotyków w Białymstoku - wspomina Anna Tomulewicz, szefowa Naszego Domu. Wówczas pomyśleliśmy, że pomocy potrzebują nie tylko oni, ale przede wszystkim ich dzieci.

Aby utworzyć przystań, w której schronienie mogą znaleźć dzieci z rodzin dysfunkcyjnych ojciec Edward Konkol założył Stowarzyszenie "Droga". Dzięki temu mógł otrzymać od miasta budynek po starym przedszkolu, w którym do dziś mieści się "Nasz Dom".

- Początki nie były łatwe, musieliśmy zbudować swego rodzaju dom dla tych dzieci i rodzin - mówi Wojciech Matysek, dyrektor "Drogi". - Dom w sensie murów, drzwi i okien oraz dom jako ciepło i rodzinne więzi. Uczyliśmy się na bieżąco. Teraz z dumą możemy powiedzieć, że osiągnęliśmy sukces. To wszystko jednak dzięki wspaniałym ludziom, wolontariuszom, sponsorom, którzy zechcieli wesprzeć tę inicjatywę.
Teraz z pomocy "Naszego Domu" korzysta około 70 rodzin. Kilkunastu asystentów tych rodzin dba nie tylko o to, by dzieci miały odpowiednią opiekę i pomoc przy odrabianiu lekcji. Pracują także z ich rodzicami, starają się odbudować więzi rodzinne między nimi oraz dają wsparcie w walce z nałogami. Działa tu także hostel, w którym nocują dzieci, gdy np. ich rodzice wracają pijani do domu.

- Nieraz bywa bardzo ciężko i sami czujemy się bezsilni - mówi Anna Tomulewicz. - Ale w przypadku około 70 proc. Naszych podopiecznych udaje się nam wyprowadzić ich na prostą. Nasi podopieczni przestają pić lub brać narkotyki oraz znajdują sobie jakąś pracę.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie