Nauczyciel wf-u objeżdża rowerem Polskę wzdłuż granic. Zbiera w ten sposób pieniądze na leczenie chorej sąsiadki. Był też w Białymstoku

Jakub Sadkowski
Jakub Sadkowski
Dariusz Biesalski objeżdża rowerem Polskę wzdłuż jej granic. Zbiera w ten sposób pieniądze na leczenie chorej na mukowiscydozę sąsiadki. W piątek (30.07) odwiedził Białystok. Wraz z nim pojawili się towarzysze podróży.
Dariusz Biesalski objeżdża rowerem Polskę wzdłuż jej granic. Zbiera w ten sposób pieniądze na leczenie chorej na mukowiscydozę sąsiadki. W piątek (30.07) odwiedził Białystok. Wraz z nim pojawili się towarzysze podróży. Jakub Sadkowski
Dariusz Biesalski postanowił w charytatywnym celu objechać Polskę wzdłuż jej granic. "Darowerem" chce pokonać 3,5 tys. kilometrów. Większość trasy ma już za sobą. W Białymstoku pojawił się w piątek (30.07). To przelotowy punkt wyprawy. Dariusz jedzie tym razem z Moniek do Bielska Podlaskiego, gdzie będzie nocował przed kolejnym etapem trasy. Celem wyprawy jest zbiórka pieniędzy na pomoc w leczeniu chorej na mukowiscydozę sąsiadki Edyty.

- Wystartowałem pierwszego lipca z miejscowości Chełm. Trasa dookoła Polski. To jest takie moje marzenie sprzed 3 lat. Postanowiłem je w końcu zrealizować, a moją decyzję przyspieszyła choroba mojej sąsiadki. Postanowiłem połączyć tę wyprawę ze zbiórką na pozyskiwanie środków na jej leczenie - mówi Darek Biesalski. Pochodzi z małej miejscowości Baboszewo, niedaleko Płońska. Pracuje jako nauczyciel wf-u. Od lat pasjonuje się turystyką rowerową.

Cel wyprawy jest szczytny. Towarzyszy jej zbiórka pieniędzy dla Edyty. To sąsiadka bohatera ekspedycji. Choruje na mukowiscydozę. W ostatnim czasie choroba się nasiliła i wyniszcza organizm, w tym płuca. Ich wydolność obecnie wynosi zaledwie 20 proc. Pojawiła się szansa na poprawę komfortu życia. To lek, który hamuje objawy choroby. Nie jest on refundowany w Polsce, a roczna kuracja to koszt ponad 1,2 mln zł.

- Założyłem, żeby nazbierać 100 tys. zł, czyli koszt miesięczny leczenia Edyty. Moja miesięczna wyprawa - Edyta przez miesiąc ma lek. Na razie to się nie udaje, bo chyba jestem w okolicach jednej piątej tej założonej sumy. W tej chwili 3200 km za mną. Pozostało jeszcze jakieś 300 - mówi Dariusz Biesalski. Jego wyprawa kończy się już w niedzielę.

Pieniądze zbierane są na e-skarbonce. Można do niej wpłacać środki na leczenie. Oprócz tego środki pozyskiwane są np. z licytacji koszulek z logiem wyprawy.

Pod tym adresem można wspomóc zbiórkę

Jeśli chodzi o przygotowania do wyprawy Dariusz Biesalski wyjaśnia, że rowerem jeździ na co dzień, przez cały rok. Pomoc w przygotowaniu fizycznym do trasy zaoferowało mu jednak studio Fis w Płońsku. Tam mógł korzystać z różnego rodzaju zajęć. Tłumaczy też sprawy organizacyjne eskapady:

- Śpię różnie. Gdy są możliwości to śpię pod dachem, często jestem zapraszany do domu, czy do jakiegoś pensjonatu, czy pod kemping. Śpię również na dziko, po krzakach, albo gdzieś na polu kempingowym.

Chwali też Podlasie i stolicę województwa:

- Podlasie to magia, naprawdę magia. Byłem tu 4 lata temu, z kolegą Darkiem. To mój wieloletni przyjaciel, towarzyszy mi również w tej podróży. Przejechaliśmy wzdłuż wschodniej granicy. Wspaniali ludzie. To co dzisiaj zobaczyłem w Białymstoku naprawdę zapiera dech w piersiach. Brawo Białystok, infrastruktura rowerowa rewelacyjna, oby tak dalej.

Na razie nie myśli o nowych wyprawach. Bo jak wyjaśnia - ta się jeszcze nie zakończyła.

- Kolega Darek przebąkuje, że w przyszłym roku pojedziemy w Bieszczady. Nie zdążyłem ich zobaczyć przez warunki pogodowe. Przez dwa dni lało, przez te Bieszczady przemknąłem. W Radio Malbork powiedziano, że jestem pierwszym człowiekiem, który Bieszczady przepłynął na rowerze - wyjaśnia Dariusz Biesalski.

Materiał oryginalny: Nauczyciel wf-u objeżdża rowerem Polskę wzdłuż granic. Zbiera w ten sposób pieniądze na leczenie chorej sąsiadki. Był też w Białymstoku - Kurier Poranny

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
a ja byłem rowerem u putina
Dodaj ogłoszenie