Nowe przepisy. Lekarze mogą stracić pracę

Urszula Ludwiczak [email protected]
Udostępnij:
Nawet o 30 proc. mniej gabinetów specjalistycznych, które mają umowę z NFZ, będzie od stycznia w naszym regionie.

Wchodzą bowiem w życie nowe przepisy dotyczące przyjmujących w takich placówkach lekarzy, którzy kształcili się jeszcze według starych zasad, w dwustopniowym systemie specjalizacji. Minister zdrowia chce, aby pacjentów przyjmowali tylko medycy, którzy mają drugi stopień specjalizacji. Tymczasem takich tylko z "jedynką" w naszym regionie jest niemało.

Specjalista tylko z dwójką

Zgodnie z nowymi przepisami, lekarze bez II stopnia specjalizacji nie będą mogli samodzielnie prowadzić gabinetów. Nie ma znaczenia to, że pracują w zawodzie od lat, mają swoich pacjentów i nieraz niemałe umiejętności. Jeśli nie zdążyli zrobić "dwójki", NFZ wypowie im umowy. Według resortu zdrowia, takie działanie ma służyć dobru pacjenta, podwyższyć jakość usług. Ale wiele wskazuje na to, że ta jakość ograniczona będzie i to znacznie, przez mniejszą dostępność do specjalisty.

- O ile większego problemu nie będzie w Białymstoku, Łomży czy Suwałkach, to gorzej może być w miastach powiatowych - przyznaje Adam Dębski, rzecznik podlaskiego oddziału NFZ. - Na przykład w Bielsku Podlaskim na trzy zakontraktowane gabinety laryngologiczne, tylko w jednym przyjmuje specjalista II stopnia.

Dwie pozostałe praktyki, jeśli nie spełnią wymogów NFZ, od stycznia umowy z funduszem mieć nie będą. Właśnie z laryngologami, ale też okulistami może być od stycznia największy kłopot. Bo według danych NFZ, w tych dwóch grupach specjalistów odsetek lekarzy bez wymaganej "dwójki" to 30 procent.
- Tych wymogów nie spełniają też lekarze innych specjalności, np. dermatologii czy ginekologii, ale jest to już mniejsza skala - dodaje rzecznik.

Najwięcej stracą pacjenci

Nowe przepisy zostały już oprotestowane przez związek zawodowy i samorząd lekarski. Bo lekarzy z "jedynką" jest ciągle sporo, w Podlaskiem to ok. 20-25 proc. wszystkich medyków. To lekarze, którzy robili "jedynkę" przed 1999 r., gdy obowiązywał dwustopniowy system i z różnych przyczyn nie zrobili potem "dwójki". Mogą to nadrobić decydując się na kilkuletnią naukę i egzamin. Ale na to, zdaniem lekarzy, nie dano im teraz czasu, poza tym wielu nie ma takiej potrzeby, bo np. blisko im do emerytury. - Nowe przepisy godzą nie tylko w lekarzy z "jedynką", którzy i tak są świetnymi fachowcami, ale przede wszystkim w pacjentów - mówi prof. Jan Stasiewicz z Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku. - Przecież i tak specjalistów brakuje, są do nich kolejki. Teraz będą jeszcze większe.

Według ministerstwa, lekarze bez "dwójki" mają jednak szansę na dalszą praktykę. Wystarczy, że indywidualną praktykę zamienią na NZOZ lub spółkę i zatrudnią u siebie specjalistę II stopnia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

s
she
co ty piszesz, nic nie wiesz na ten temat a zachowujesz się jakbyś był znawcą sprawy; gbur i tyle
m
martek z białegostoku
Piszecie bzdury. Zdecydowana większość składek jest wydawana na pensje LEKARZY. Pretensje do ZUS-u są tego samego rodzaju co pretensje do listonosza, że nie chodzi w połatanych gaciach.
s
sroka
Dlaczego ten twor jeszczeistnieje? Pieniadze zamiast na leczenie ida na utrzymanie go.
G
Gość
Po kolei wszystkich wykończą i lekarzy i pacjentów. NFZ to drugie państwo w Polsce. Żyją luksusowo, bo pkradają pacjentów. 98% naszych składek stanowi ich pensje,nagrody,premie co i rusz, lokale, samochody, paliwko oczywiscie do celów prywatnych.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie