Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Obrońca domaga się, by przesłuchać tysiące ludzi, którzy dali się nabrać

Tomasz Kubaszewski [email protected]
Aż 9 miesięcy potrzebował nasz wymiar sprawiedliwości, by rozstrzygnąć, kto ma sądzić suwalczanina oskarżonego o oszukanie 11 tysięcy ludzi.

Akt oskarżenia przeciwko 24-letniemu obecnie suwalczaninowi Alessandro G. prokuratura skierowała do sądu na przełomie lutego i marca tego roku. Zarzuciła mu, że zakładając dwa lata wcześniej Krajowy Rejestr Informacji o Przedsiębiorcach oszukał właścicieli firm w całej Polsce. Wysyłał im bowiem wezwania do zapłaty za wpis do rejestru do złudzenia przypominające pisma urzędowe. Umieszczał wprawdzie adnotację, że jest to oferta handlowa, ale trzeba było lupy, aby to odczytać.

Przedsiębiorcy wpłacali po 110 zł. W ten sposób na konto Alessandro G. wpłynął ponad milion złotych.

Akt oskarżenia trafił do sądu w Suwałkach. Tutaj dopatrzono się jednak, że to niewłaściwe miejsce, bo pierwsze zgłoszenie dotyczące działalności Alessandro G. otrzymała policja bydgoska. Akta powędrowały więc, zgodnie z przepisami, do tamtejszego sądu. Ten też jednak nie palił się do rozpatrywania sprawy z tyloma poszkodowanymi. Bydgoscy sędziowie złożyli wniosek o zwrot akt Suwałkom ze względu na tzw. ekonomikę procesową.

Chodzi o zmniejszenie kosztów procesu związanych z dojazdem świadków. I choć pochodzą oni z całej Polski, więc optymalnym z tego punktu widzenia miejscem byłaby np. Warszawa, Sąd Apelacyjny w Gdańsku bydgoski wniosek zaakceptował. Od tego nie ma już odwołania. Nie ulega jednak wątpliwości, że koszty procesu będą większe, niż gdyby odbywał się on we w miarę centralnie położonej Bydgoszczy. Do Suwałk wszystkim będzie dalej.

W suwalskim sądzie wyznaczono już sędziego, który zajmie się tą gigantyczną sprawą. Pierwszą czynnością, jaką musi wykonać, będzie rozpatrzenie wniosku obrońcy Alessandro G. o zwrot sprawy prokuraturze. Adwokat uważa, że śledczy powinni przesłuchać nie kilkuset poszkodowanych, lecz wszystkich. To niczego nowego do sprawy nie wniesie. Bo zeznania zawarte w aktach są niemal identyczne. Dzięki temu uda się jednak wydłużyć prokuratorskie postępowanie o dobrych kilka lat. Choć pewnie nie na tyle, by sprawa się przedawniła.

Wniosek obrońcy sędzia ma rozpatrzyć w najbliższym czasie. Prokuratura zapowiada, że jeśli zapadnie decyzja o zwrocie sprawy, zaskarży to do sądu wyższej instancji.

Dodajmy, że Alessandro G. nie może korzystać z pieniędzy, które wpłynęły na jego konto. Prokuratura zablokowała je jeszcze w 2012 r.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna