Piłka nożna. Karol Świderski, czyli jak chucherko stało się bohaterem

Wojciech Konończuk
Wojciech Konończuk
Karol Świderski piłkarskie szlify zdobywał w Jagiellonii. Teraz został bohaterem reprezentacji Polski.
Karol Świderski piłkarskie szlify zdobywał w Jagiellonii. Teraz został bohaterem reprezentacji Polski. Wojciech Wojtkielewicz
Tylko nieliczni strzelają tak ważne gole, jak Karol Świderski w wygranym 1:0 wyjazdowym meczu z Albanią w eliminacjach mistrzostw świata 2022 roku. Niespełna 25-letni napastnik reprezentacji Polski na szerokie piłkarskie wody wypłynął w Jagiellonii Białystok.

Urodzonego w Rawiczu Świderskiego w drużynach juniorskich UKS-u SMS-u Łódź wypatrzył w 2014 roku ówczesny trener Jagi Michał Probierz i zdecydował się na ściągniecie go do Białegostoku. Można było mieć wątpliwości co do tego, czy szczupły, by nie powiedzieć chudy napastnik przebije się w seniorskim futbolu, ale szkoleniowiec Żółto-Czerwonych wiedział swoje.

- Ten chłopak ma poważne papiery na granie - twierdził w wywiadach Probierz. I nie pomylił się.

Siedemnastoletnie "chucherko" w swoim premierowym, sezonie w ekstraklasie strzeliło gola i miało dwie asysty. To całkiem przyzwoite wejście do elity. Świderski stawał się coraz ważniejszą postacią białostockiego zespołu, choć nie było to łatwe, bo młodego zawodnika trapiły kontuzje, co hamowało jego rozwój. Nie załamywał się jednak urazami i stale się rozwijał, chociaż zdarzały mu się chwile zwątpienia.

Upór, cierpliwość i pracowitość opłaciły się. Jesienią 2018 roku w 17 meczach ligowych strzelił osiem goli, co musiało zostać dostrzeżone przez kluby zagraniczne. Zimą "Świder" za dwa miliony euro przeniósł się do greckiego PAOK-u Saloniki.

- Na pewno to dla nas duże osłabienie. Karol potrafi zdobywać bramki w sytuacjach, które wcale nie były stuprocentowe. Ma znakomicie ułożoną lewą nogę, dobrze gra głową - mówił prowadzący wówczas po raz pierwszy Jagę trener Ireneusz Mamrot.

Umiejętność strzelania goli, zmysł do odpowiedniego ustawiania się do podań kolegów oraz bardzo dobre wyszkolenie techniczne bardzo pomogły młodemu Polakowi w Grecji. W Salonikach Polak wcale nie nosił bidonów za nowymi kolegami klubowymi, tylko, tak jak w Jagiellonii, zaczął regularnie strzelać gole. Nic dziwnego, że PAOK przedłużył z nim kontrakt do końca 2024 roku, a obecna wartość transferowa szacowana jest na 5 mln euro.

Jego umiejętności i skuteczność musiały zaprocentować powołaniami do reprezentacji narodowej. Bramkę zdobył już w debiucie, w wygranym 3:0 meczu eliminacji MŚ 2020 roku z Andorą. Ale nadal mało kto przypuszczał, że popularny "Świder" będzie w stanie wywalczyć sobie miejsce w ataku u boku Roberta Lewandowskiego przy tak silnej konkurencji, jak Krzysztof Piątek, czy Arkadiusz Milik.

A jednak. Były Jagiellończyk w 11 reprezentacyjnych meczach zdobył cztery bramki. Piątą, bez wątpienia najważniejszą, dołożył we wtorek w Tiranie, bo pokonanie 1:0 Albanii praktycznie zapewnia Polakom drugie miejsce w grupie eliminacyjnej i walkę o mundial w barażach.

- Pamiętam, że było dużo krytyki, kiedy go powoływałem. A on jest coraz bardziej precyzyjny, dogrywa coraz lepsze piłki, coraz lepiej współpracuje - ocenił Świderskiego po meczu z Albańczykami selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa.

Oby eksjagiellończyk wkrótce dołożył kolejne, równie ważne co te w Tiranie trafienia w reprezentacji narodowej.

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Materiał oryginalny: Piłka nożna. Karol Świderski, czyli jak chucherko stało się bohaterem - Kurier Poranny

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Pamiętam jego brameczkę w meczu z Kruoją w eliminacjach LE. Cudo gol. Dzień później spotkałem go na stadionie i zapozował do zdjęcia z moimi maluszkami (wtedy).
Dodaj ogłoszenie