Po tych studiach nie licz na pracę

Michał Modzelewski [email protected]
Udostępnij:
Jest wybór: praca za marne pieniądze na miejscu albo wyjazd.

Niemal co szósta osoba zarejestrowana w łomżyńskim "pośredniaku" może pochwalić się dyplomem ukończenia wyższej uczelni. Taka a nie inna specyfika gospodarcza miasta i regionu sprawia, że po niektórych kierunkach studiów znalezienie pracy graniczy z cudem. Ich absolwentom pozostaje albo praca za marne pieniądze na miejscu albo wyjazd.

Tu ich nie potrzebują

Z zestawienia przygotowanego na naszą prośbę przez Powiatowy Urząd Pracy w Łomży wynika, że co piąty z wykształconych bezrobotnych ukończył studia z zakresu szeroko pojętego zarządzania (np. połączonego z marketingiem). Brak zatrudnienia w tej branży należałoby tłumaczyć m.in. panującą obecnie stagnacją gospodarczą. Potwierdzają to środowiska pracodawców.

- Jeżeli nie powstają nowe przedsiębiorstwa, to nic dziwnego, że nie ma dla nich zajęcia - zauważa Maciej Zajkowski, prezes Łomżyńskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. - Z drugiej strony firmy wolą poszukiwać specjalistów w miejsce bardzo ogólnie wykształconych pracowników.

Jeśli zaś idzie o niedoszłych pracowników administracji czy pedagogów, okupujących kolejne miejsca w niechlubnym rankingu, to w samym mieście i okolicy nie ma po prostu tylu instytucji, które mogłyby ich "wchłonąć". Bo tych w Łomży, zwłaszcza odkąd straciła rangę województwa, z roku na rok systematycznie ubywa. Z kolei do korzystania z usług absolwentów modnej ostatnio socjologii, firmy w większości jeszcze nie nawykły. Dokładne badania miejscowych rynków wciąż jeszcze są rzadkością.

Spożywka to przyszłość

Ci, którzy zamierzają w przyszłości z powodzeniem znaleźć godziwą pracę w naszym regionie, powinni orientować się na znalezienie specjalizacji pozwalającej na pracę w przemyśle rolno-spożywczym. Takie wnioski płyną z wczorajszego spotkania władz miasta, największych pracodawców i miejscowych uczelni. Wszyscy podpisali razem porozumienie o warunkach przyszłej współpracy.

- Ostatecznie to właśnie postęp w rolnictwie i związanym z nim przemysłem przetwórstwa spożywczego określa perspektywy rozwoju naszego regionu - mówił wczoraj prof. nadzw. dr hab. Roman Engler, rektor Wyższej Szkoły Agrobiznesu w Łomży. - Dlatego też chcielibyśmy strategię naszej uczelni dostosowywać pod potrzeby lokalnych firm.

W podobnym duchu wyrażał się też dr hab. Robert Charmas, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży. Przy której powstaje zresztą okazały budynek Instytutu Technologii Żywności i Gastronomii. Inwestycja warta blisko 54 mln zł może stać się nie tylko kuźnią kadr dla miejscowych przedsiębiorców, ale również ich partnerem do badań nad nowymi produktami.
Jakie z dzisiejszego stanu rzeczy wyłaniają się perspektywy dla przyszłych absolwentów?

Pytaliśmy o to zarówno rektorów jak i przedstawicieli zarządów dużych firm. Akademicy podkreślają, że szansą dla nich jest m.in. przygotowywanie prac magisterskich pod potrzeby konkretnych firm.
Bo niestety w rodzimym systemie szkolnictwa nie ma możliwości aby konkretna firma "zamówiła" od uczelni wybraną liczbę specjalistów pod wysoce wyspecjalizowany dział swej produkcji i za nich zapłacić.

Mimo to wciąż najlepszą opcją dla przyszłego studenta z miasta i regionu wydaje się być związanie przyszłej kariery z branżą rolno-spożywczą.

- Dziś mamy coraz bardziej zautomatyzowaną produkcję, więc pracy fizycznej potrzeba nam coraz mniej - stwierdził Zbigniew Kalinowski, prezes OSM w Piątnicy. - W ich miejsce potrzebujemy za to wykwalifikowanych specjalistów z zakresu technologii żywienia.

Tymczasem wśród łomżyńskich maturzystów wciąż niepodzielnie, miast chemii czy fizyki, królują wiedza o społeczeństwie czy geografia. Tak będzie również w tym roku.

Oferty pracy z Twojego regionu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

d
delluser
szkoda tylko że gdzie nie byłem na rozmowie to chcieli doświadczenia zawodowego :/ oni chyba myślą, że student nie studiuje tylko już pracuje na cały etat za darmosze najlepiej.. dobrze, że trafiłem w końcu do eniro do sprzedasz, bo tam nie patrzyli na doświadczenie tak bardzo, tylko powiedzieli, ze mnie wyszkolą i jak się sprawdzę to zostanę.. i pytam się, czemu więcej firm nie może mieć takiego podejścia? Tylko wszystkie ciągle szukają studentów z doświadczeniem w pracy? Ehh, szkoda gadać :/
m
matka
TO nie rozumiem po co są te uczelnie i młodych ludzi wprowadza się w błąd i jeszcze tyle pieniędzy to kosztuję .400 zł miesięcznie płacą za studia a póżniej i tak siedzą i nie mogą znależć pracy albo jadą za granicę bo tu za co mają życ.Ja mam 6 dzieci i jak mam je utrzymać jak pracuję za marne grosze i szans nie ma żeby zarabiać lepiej .Jak młodzież ma zakładać rodziny i układać sobie życie gdy sami nie mają pracy ,jak mają mieszkanie kupić ,jak dzieci wychować .Politycy nie myślą o młodych ludziach tylko o sobie jak nałapać się a potem żyć w luksusie za nasze podatki i wiecznie im mało.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie