Porażka na własne życzenie

Krzysztof Sokólski
Mariusz Dzienis (z lewej) toczył zacięte pojedynki z Jarosławem Lato
Mariusz Dzienis (z lewej) toczył zacięte pojedynki z Jarosławem Lato W. Oksztol
Udostępnij:
Warszawa. Jagiellonia atakowała, stworzyła mnóstwo sytuacji. Zagrała jednak nieskutecznie i uległa w Pucharze Ekstraklasy 0:1 Polonii Warszawa.

Pierwsza porażka od dwunastu spotkań (licząc ligę i rozgrywki pucharowe) powoduje, że aby marzyć o awansie do ćwierćfinału Pucharu Ekstraklasy białostoczanie muszą wygrać za tydzień w Warszawie z Legią.

Wczorajsza wyprawa do stolicy zakończyła się pechowo. Jaga wcale nie była zespołem gorszym od "Czarnych Koszul". Grała nieźle, ale nie potrafiła pokonać Radosława Majdana.

- Zrobimy wszystko, żeby awansować do ćwierćfinału - mówił na kilka minut przed rozpoczęciem meczu trener Polonii Jacek Zieliński. Do boju posłał dosyć silny skład. W wyjściowej jedenastce znalazło się czterech piłkarzy, którzy kilka dni temu pojawili się w pierwszej jedenastce w ligowym spotkaniu przeciwko Lechowi Poznań. W zespole Jagi tylko dwójka - Hermes, Tomas Pesir - grała w podstawowym składzie przeciwko Polonii Bytom.

Mimo wszystko opiekun żółto-czerwonych Michał Probierz zachowywał spokój. - Wierzę, że ci chłopcy odniosą zwycięstwo - stwierdził szkoleniowiec. Probierz nie rzucał słów na wiatr. W pierwszej połowie meczu jego podopieczni posiadali przewagę i stworzyli kilka wyśmienitych okazji na zdobycie gola.

W 13 minucie, po mocnym strzale Jacka Falkowskiego, Majdan wybił piłkę na rzut rożny. Po chwili w polu karnym gospodarzy doszło do potwornego zamieszania i Majdan znowu musiał zwijać się jak w ukropie. Głównie dzięki byłemu reprezentantowi Polski, Polonia zachowywała czyste konto. Troszkę pomagali mu też sami jagiellończycy, a zwłaszcza Pesir. Uderzenia czeskiego napastnika w klarownych sytuacjach były mało precyzyjne.

"Czarne Koszule" dopiero tuż przed przerwą napędziły nam trochę strachu. Maciej Kudrycki zdołał jednak wyjść obronną ręką (właściwie nogą) z pojedynku sam na sam z Krzysztofem Gajtkowskim.

Druga połowa spotkania zaczęła się od obustronnych ataków. Skuteczniejsza była Polonia. W 63 minucie Gajtkowski miał za dużo swobody w białostockim polu karnym i strzałem w długi róg pokonał Kudryckiego.

A jagiellończycy dalej razili niefrasobliwością pod bramką Majdana. Ten zresztą wyrósł na bohatera pojedynku. W świetnym stylu bronił uderzenia Mariusza Dzienisa i Aleksisa Patricio Norambueny. Kiedy już Majdan wydawał się być bezradny białostoczanie pudłowali, jak choćby Dariusz Jarecki, który w końcówce "ciągnął" grę swojej drużyny.

Jagiellonia przegrała na własne życzenie i w grupie D Pucharu Ekstraklasy spadła z pierwszego na trzecie miejsce w tabeli.

Polonia Warszawa - Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0)
Bramki: 1:0 - Gajtkowski 63.
Polonia: Majdan - Sokołowski (46 Makowski), Bąk, Skrzyński, Telichowski - Mąka (62 Piechniak), Lato (46 Jaroń), Piątek (68 Nolka), Zasada (62 Ciarkowski) - Gajtkowski, Kosmalski.
Jagiellonia: Kudrycki - Norambuena, Cionek, Pacan, Jarecki - Dzienis, Everton, Hermes (76 Niedziela), Renusz - Falkowski - Pesir (63 Fidziukiewicz).
Żółte kartki: Gajtkowski, Bąk (Polonia), Renusz, Norambuena, Pesir, Falkowski (Jagiellonia). Sędziował: Jacek Walczyński (Lublin). Widzów: 500.

Grupa D Pucharu Ekstraklasy

ŁKS Łódź - Legia Warszawa 2:3 (2:1). Bramki: 1:0 - Stachowiak 2, 2:0 - Drumlak 10, 2:1 - Kiełbowicz 21, 2:2 - Arruabarrena 60, 2:3 - Radovic 90+1-karny.

Polonia Warszawa - Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0). Bramki: 1:0 - Gajtkowski 63.

1. Legia 5 10 11:6
2. Polonia W. 5 10 6:5
3. Jagiellonia 5 8 9:6
4. ŁKS 5 0 5:14

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie