Producent omija skup

Karolina Horoszko
Sprzedaję jabłka we własnych punktach i przerabiam je na soki oraz cydry. Nie oddaję ich na skup - mówi Jan Skibicki z Kurian
Sprzedaję jabłka we własnych punktach i przerabiam je na soki oraz cydry. Nie oddaję ich na skup - mówi Jan Skibicki z Kurian A. Zgiet
Podlaskim sadownikom niskie ceny jabłek przemysłowych za bardzo nie zaszkodzą. Już wcześniej przygotowali się na taką sytuację.

Ceny jabłek

Ceny jabłek

Rok temu zakłady przetwórcze w Polsce płaciły sadownikom za jabłka przemysłowe 0,95 zł za kilogram. Od września producenci jabłek dostaną już tylko 0,23 zł za kilogram. Dla porównania - na Węgrzech czy w Niemczech sadownicy uzyskują za kilogram tych owoców od 0,10 do 0,13 euro.

Zakłady przetwórcze zapłacą w tym sezonie za jabłka przemysłowe prawie 3 razy mniej niż jeszcze rok temu. Przewiduje się, że cena za kilogram wyniesie we wrześniu 0,23. Sadownicy w kraju biją na alarm, bo jeśli nic się nie zmieni, nie zwrócą im się nawet koszty produkcji. Nie mówiąc już o jakichkolwiek zyskach.
- Najbardziej ten problem dotyczy typowo sadowniczych regionów, jak grójecki, łódzki czy lubelski - mówi Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP. - Na razie nie udało nam się uzyskać żadnego porozumienia z zakładami przetwórczymi. Ale będziemy próbować.

W województwie podlaskim paniki nie ma, bo producenci jabłek mają swoje sposoby na ominięcie przetwórczego rynku.

Po pierwsze - do spożycia

Jarosław Kusznieruk, który ma dwudziestohektarowy sad w Folwarkach Tylwickich jest spokojny.
- Nastawiamy się na jabłka, które potem trafiają do hurtowni, sklepów czy na giełdę. Te, które się nie nadają, wysyłamy do różnych zakładów przetwórczych - mówi. - Nie jest tak źle, jak ostatnio słyszymy w mediach. To wszystko jest przesadzone. Dla dużych producentów taka cena ma naprawdę małe znaczenie.

Ale jabłko deserowe w tym roku też jest tańsze niż jeszcze rok temu prawie o 50 proc. Średnia cena wynosi 1,30 zł za kilogram, podczas gdy rok temu 2,10 zł.
- Owszem, jest gorzej, ale to dlatego, że w tamtym roku było bardzo mało jabłek - mówi Kusznieruk. - Z tego powodu były one w cenie. Rekordowo wysokiej - dodaje.
Te jabłka, których nie sprzeda do spożycia, wysyła hurtowo po 30 ton do Tarczyna czy Olsztynka.

Nieustraszona odmiana

Niska cena jabłek przemysłowych nie martwi też Jana Skibickiego z Kurian, który ma dziesięć hektarów sadu. Na taką sytuację przygotował się już wcześniej.
- To, że są takie niskie ceny, wcale mnie nie dziwi - mówi. - Jest to taka powtórka sprzed kilku lat, na którą się przygotowałem. Zmieniłem odmianę na bardziej odporną na choroby, która w dodatku jest ekologiczna. Sprzedaję jabłka we własnych punktach i nie oddaję ich wcale na skup.

Dlaczego za jabłka tak mało płacą zakłady?

- Jest dużo jabłek, które zostały zaatakowane przez różnego rodzaju choroby. One wszystkie idą na przetwórstwo. Dlatego zakłady obniżyły ceny - przypuszcza Jan Skibicki.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie