Puchar Polski: Przedwczesny finał w Łomży

Miłosz Karbowski
Pogoń Łapy (czerwone koszulki)rok temu w finale Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim przegrała z Sokołem Sokółka (niebieskie stroje). Dziś na jej drodze do decydującego meczu stoi ŁKS 1926.
Pogoń Łapy (czerwone koszulki)rok temu w finale Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim przegrała z Sokołem Sokółka (niebieskie stroje). Dziś na jej drodze do decydującego meczu stoi ŁKS 1926. W. Oksztol
Łomża, Białystok. Kapitalnie zapowiada się półfinałowy bój w lokalnym Pucharze Polski, jaki w Łomży stoczą ŁKS 1926 i Pogoń Łapy.

Gospodarze to świeżo upieczony trzecioligowiec. Awans przypieczętowali w sobotę pokonując u siebie Orła Kolno 1:0. Goście już grają w III lidze i robią to skutecznie. W czterech ostatnich meczach odnieśli trzy zwycięstwa i zajmują 5. miejsce.

- Notujemy niezłe wyniki w czwartej lidze, ale Pogoń to rywal z innej półki. W III lidze radzi sobie bardzo dobrze i wydaje mi się, że to ona raczej jest faworytem. My liczymy na naszych kibiców i własne boisko - mówi trener łomżan Mirosław Dymek. - Po awansie świętowaliśmy krótko. Będę miał do dyspozycji wszystkich piłkarzy włącznie z wracającym po kontuzji do kadry meczowej Michałem Hryszko. Zapowiada się ciekawe widowisko.

Dymek rok temu wywalczył wojewódzki Puchar Polski z Sokołem Sokółka w finale pokonując właśnie Pogoń 4:1. Hat-trickiem popisał się Dzidosław Żuberek, który dziś znajdzie się zapewne w... linii ataku gości. W bramce Pogoni, jak przed rokiem, ponownie stanie Andrzej Olszewski, tym razem w roli grającego trenera.

- Szanse są równe. ŁKS to już trzecioligowiec i ma atut własnego boiska. Wystąpimy w Łomży najsilniejszym składem. Wiadomo, że spotykają się dwie teoretycznie najsilniejsze drużyny, które zostały w rozgrywkach i zwycięzca tego meczu powinien zdobyć trofeum - mówi Olszewski.

W Białymstoku o awans powalczą natomiast dwie pucharowe niespodzianki. Przeciętnie radzący sobie w IV lidze miejscowy Włókniarz i Cresovia Siemiatycze.
- Jeszcze musimy walczyć o ligowe punkty, ale puchar jest dla nas bardzo ważny - mówi trener białostoczan Artur Dakowicz.

Jego ekipa wystąpi bez Tomasza Polkowskiego i kontuzjowanego Rafała Speichlera. Ten pierwszy stracił przytomność w ostatnim meczu z Mielnikiem po zderzeniu głowami z Marcinem Sejbukiem. Na szczęście badania nie wykazały obecności krwiaka na mózgu i niedługo powinien wrócić do treningów.
- Mam 23 ludzi w kadrze, wszyscy trenują. Jest więc duże grono zastępców. Rywale są w naszym zasięgu - mówi Dakowicz.

Marcin Stypułkowski, trener gości, nie dysponuje jedynie kontuzjowanym Krzysztofem Kobusem. Ostatnio było gorzej. W Bielsku Podlaskim z Turem w ataku musiał zagrać nominalny bramkarz Rafał Karolczuk.

- To sprawny chłopak i nieźle sobie radził. Jednak teraz nie będzie takich eksperymentów. Mamy bardzo młody zespół i nic do stracenia. W lidze praktycznie zapewniliśmy sobie utrzymanie i warto powalczyć o historyczny awans do finału pucharu. Tym bardziej, że ograliśmy już Olimpię Zambrów, groźniejszego rywala niż Włókniarz - mówi Stypułkowski. Rok temu Cresovia również dotarła aż do półfinału.

Program spotkań półfinałowych (decyduje jeden mecz)
17.00: ŁKS 1926 Łomża - Pogoń Łapy
17.00: Włókniarz Białystok - Cresovia Siemiatycze

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3