Rozpylonym gazem były... perfumy

(ika)
Pracownicy szkoły zareagowali prawidłowo na dziny zapach.
Pracownicy szkoły zareagowali prawidłowo na dziny zapach. A. Zgiet
Białystok. Dziś około godz. 14 policja, pogotowie i straż pożarna dostało wezwanie o rozpyleniu gazu w Publicznym Gimnazjum nr 6 przy ul. Komisji Edukacji Narodowej w Białymstoku.

Jednak z uczennic zasłabła i została zabrana przez pogotowie. Nie było jednak ewakuacji szkoły, gdyż rozpylonym gazem okazał się... dezodorant. Uczeń II klasy postanowił odświeżyć nim powietrze w sali. Jedna z jego koleżanek okazała się być uczulona na któryś ze składników kosmetyku.

- Nie było żadnego zagrożenia. Całe zdarzenie było zwyczajnym nieporozumieniem - tłumaczy nam dyrektor szkoły, mgr Wiesław Paniczko.

- Jeden z pracowników nie mógł się dodzwonić na pogotowie, więc w pierwszej kolejności rozmawiał z policją. Pogotowie odbierając zgłoszenie zastosowało się do znanych procedur w przypadku rozpylenia gazu. Na miejscu okazało się, że to fałszywy alarm.

Mimo to policja uznała, że reakcja pracowników szkoły była prawidłowa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie