Szok! Brakuje pieniędzy na dawców szpiku

Urszula Ludwiczak
- Nie boję się igły, pobierania krwi. Chcę zostać dawcą szpiku - mówi Anna Kondras. - Ale w Białymstoku nie ma takiej możliwości! To wielka szkoda - dodaje rozgoryczona.
- Nie boję się igły, pobierania krwi. Chcę zostać dawcą szpiku - mówi Anna Kondras. - Ale w Białymstoku nie ma takiej możliwości! To wielka szkoda - dodaje rozgoryczona. A. Zgiet
Udostępnij:
Region. Tysiące osób, które chciałyby się zgłosić do banku dawców szpiku nie mogą tego uczynić, bo brakuje pieniędzy!

Chorzy na białaczkę miesiącami, ba latami, czekają na przeszczep szpiku kostnego. Często nie dożywają takiej możliwości. Choroba z nimi wygrywa, gdy oni czekają na dawcę szpiku. Tymczasem w naszym regionie są tysiące osób, które chciałyby się zgłosić do banku dawców szpiku. Niestety, nie mogą tego uczynić, bo brakuje pieniędzy!

- Jestem od dawna honorowym dawcą krwi, jakiś czas temu pomyślałam też o tym, że mogę zgłosić się do banku potencjalnych dawców szpiku - opowiada Anna Kondras z Białegostoku. - Ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu i rozczarowaniu okazało się, że w Białymstoku nie ma takiej możliwości! Dla mnie to niewyobrażalne, tyle się przecież mówi o tym, że w Polsce brakuje dawców!
Faktycznie, osoba z naszego województwa, chcąca zostać potencjalnym dawcą szpiku, musi być albo bardzo zdesperowana i gotowa ponieść koszty, albo bardzo cierpliwa.

- Niestety, nie mamy obecnie umowy z żadnym z rejestrów dawców szpiku w Polsce - ubolewa Piotr Radziwon, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku. - Takie umowy mieliśmy, ale fundacje się z nich wycofały. Robimy wszystko, aby to zmienić. Wiemy, że jest dużo chętnych z naszego regionu, którzy zgłosiliby się do takiego rejestru. To nas też boli, że marnujemy ofiarność wielu osób.

Badanie jednego potencjalnego dawcy szpiku kosztuje ok. 270 zł. Przy kilku tysiącach takich badań rocznie, bo takie prawdopodobnie byłoby zainteresowanie w regionie, koszty są już spore. Dlatego RCKiK nie stać na pokrywanie samodzielne takich wydatków. Może w przyszłym roku ta sytuacja się zmieni. Centrum prowadzi bowiem poważne negocjacje. Ale jeśli ktoś nie chce czekać? Można np. wybrać się do Warszawy. Tam w trzech punktach przyjmowani są potencjalni dawcy szpiku. Niestety, dojechać do Warszawy trzeba na własny koszt. Samo badanie jest już bezpłatne. Bywają jednak przestoje w pobieraniu krwi - tak jak np. obecnie. Kolejni dawcy przyjmowani będą po 4 sierpnia.

Można też spróbować zgłosić się mailowo do Fundacji im. Urszuli Jaworskiej. Ale organizacja prosi o cierpliwość i wyrozumiałość. To ile osób może zbadać, zależy od jej funduszy. W kolejce czeka obecnie... 18 tys. osób! Osoby do badań wybiera się losowo. Ale żadne zgłoszenie nie będzie pominięte.

- Nie wiem, ile osób jest na tyle zdesperowanych aby specjalnie jechać do Warszawy - mówi pani Anna. - A gdy potencjalny dawca czeka w długiej kolejce na samo badanie, to niewykluczone, że ktoś chory w tym czasie umrze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Wszystkie rejestry potencjalnych dawców szpiku kostnego w Polsce wysyłają swoje dane do Krajowego Rejestru a przez niego wchodzą do rejestru światowego. Problem w tym że przeszukiwanie tej bazy bardzo długo trwało- ale dobra wiadomość: We Wrocławiu ma powstać w ciągu roku pierwszy w kraju bardzo nowoczesny system informatyczny o dawcach i biorcach (z ang. EMDIS). Ma działać przy Dolnośląskim Centrum Transplantacji Komórkowych z Krajowym Bankiem Dawców Szpiku. Pozwali on w bardzo krótkim czasie przeszukać bazę danych w Europie i dobrać najbardziej pasującego niespokrewnionego dawcę szpiku do biorcy bez względu na to, czy jest on z Polski, Włoch, Niemiec.
S
Szelest
Polski paradoks - zawrotna suma 270 zł za szczegółowe badanie krwi. Usilnie starać się np. budować demokrację na Białorusi podczas gdy obywatele Rzeczypospolitej traktowani są tak, jak mieszkańcy afrykańskiego państwa rządzonego przez wojskowego dyktatora. Dlaczego prześladuje mnie odczucie, że ani NFOZ, ani firmy farmaceutyczne, nie mają interesu w tym, by takie badania prowadzić. Śmierć jest "tańsza" od operacji przeszczepu szpiku? Lepiej "schodzą" leki podtrzymujące życie chorych na białaczkę? Sa-kre-ble ! - zaklął szpetnie po francusku hrabia z czeskiej dobranocki. W której z kolei Rzeczypospolitej taka paradoksalna sytuacja nie będzie miała miejsca?
a
aaa
W Niemczech jest jeden centralny rejestr dawców szpiku.... a u nasz kilka fundacji prowadzi kilka rejestrów..... stąd ten system jest niewydajny...

Pozdrawiam wszystkich honorowych dawców!
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie