Szukam męża. Ślub - 15 września

Katarzyna Mularz kmularz@nowiny24.pl
Kiedy 28-letnia Anna zamieszczała w internecie swój anons, nie spodziewała się, że w ciągu kilku dni będzie o nim mówić cała Polska. A wszystko sprawił miłosny zawód.

Szukam kandydata na męża do zarezerwowanej daty wesela - 15 września, wszystko zarezerwowane i opłacone, sala w Rzeszowie na 200 osób, z mojej rodziny jest 104, reszta szczegółów przy bliższym poznaniu - taki anons pojawił się na jednym z portali internetowych. Szybko zrobiło się o nim głośno, trafił na serwis Wykop, na którym internauci prezentują najciekawsze treści znalezione w internecie.
- To musi być żart. Kto na poważnie pisze takie rzeczy? - komentowali niektórzy.

O tym, że ogłoszenie jest poważne, zapewniała na łamach portalu Nowiny24, sama autorka.
- To nie jest żart - tłumaczyła nam Ania. - Ogłoszenie napisałam głównie po to, żeby wyrzucić z siebie żal po rozstaniu z chłopakiem. Bo naprawdę miał być ślub i wszystko było zarezerwowane. Data, restauracja i tak dalej. Tylko on zrezygnował.

Koniec z randkami. Boję się

Wtedy na rozmowę Ania zgodziła się, bo chciała żeby sytuacja się uspokoiła. Jednak to jeszcze bardziej zaostrzyło ciekawość internautów. Fakt, że dziewczyna odreagowuje nieszczęśliwą miłość, zamiast kpin wzbudzał sympatię i współczucie.

- O! Smutne pani Aniu, a już miałem ochotę się ponabijać - napisał na naszym forum Alek. Inni pocieszali lub… proponowali randkę.

- Po ukazaniu się ogłoszenia dostałam mnóstwo maili - opowiada Ania. - Na początku było miło, potem jednak zaczęłam dostawać bardzo nieprzyjemne wiadomości. Z jednym chłopakiem "z ogłoszenia" nawet się spotkałam, ale na kolejne randki raczej się nie odważę. Po internetowym szumie i obraźliwych mailach, boję się. Ktoś groził, że mnie sfotografuje, a zdjęcia umieści w sieci.
Ania cieszy się jednak, że w internecie znalazła kilka przyjaznych dusz. Chcą pogadać, pomóc, pocieszyć. W to, że znajdzie tu męża jednak raczej nie wierzy.

Internet odmienił moje życie

O skuteczności internetowych randek przekonana jest jednak nauczycielka, Joasia. Jej zdaniem, internet to tak samo dobre miejsce na znalezienie drugiej połowy, jak impreza w klubie. W ten sposób poznała kilku chłopaków, z którymi kontakt utrzymuje do dzisiaj i… przyszłego męża.

- Andrzeja poznałam na czacie w lipcu ubiegłego roku - opowiada. Już nie pamiętam, kto do kogo zagadał, ale ta jedna rozmowa wywróciła moje życie do góry nogami. Wprawdzie nie wiedziałam z kim rozmawiam, nie widziałam jego gestów, mimiki, ale czułam się tak, jakbyśmy znali się od zawsze.
"W realu" spotkali się po dwóch tygodniach wirtualnej znajomości. Dziś mają wspólne plany na przyszłość i salę weselną zarezerwowaną dla 100 osób. - Będzie huczna impreza - cieszy się Joanna.

Wyobraźnia kontra rzeczywistość

Internetowe pogaduchy, oprócz niezaprzeczalnych zalet, mają również jedną poważną wadę - nigdy do końca nie jesteśmy pewni, z kim rozmawiamy. Wprawdzie wymiana zdjęć to oczywista oczywistość, ale kto w czasach Photoshopa wierzy jeszcze w zdjęcia?

- Pierwsze internetowe randki miałem na koncie już w wieku 14 lat. Kilka lat później regularnie zarywałem dziewczyny w sieci - opowiada Marian.

Najbardziej frustrowały go spotkania z dziewczynami, które w rzeczywistości wyglądały zupełnie inaczej niż na zdjęciu.

- To nagminne! - denerwuje się. Żyjemy w świecie retuszu i kiedy spodziewamy się filigranowej kobietki, a przychodzi jej dwukrotnie cięższa wersja, to można się rozczarować. Rozczarowania zresztą nie kryłem. Dziewczynie mówiłem, że nie chodzi o wygląd, a o to że zostałem oszukany i że to koniec znajomości.

Odreagowywał przy barze, podrywając "w realu". Dla niego i tak znajomości internetowe sprowadzały się do szybkiego i darmowego seksu.

- Nawet nie musiałem się specjalnie starać. Laski wręcz napierały, żeby pójść do łóżka na pierwszej randce - opisuje.

Jednak za swoją największą wpadkę w randkowaniu on-line uważa znajomość z dziewczyną z Wrocławia. Kilka miesięcy rozmawiali przez internet, potem przez telefon. W końcu ona przyjechała do niego do domu.

- Zaczęliśmy się spotykać "na poważnie". Zabrałem ją nawet ze sobą do pracy za granicę. Na miejscu jednak okazało się, że to był totalny niewypał - kończy, podsumowując internetowy związek kilkoma soczystymi określeniami.

Miejsce dla brzydkich?

Podobne doświadczenia z podrasowanymi zdjęciami ma internauta, podpisujący się na nowinowym forum nickiem "zawiedziony facet". Sam siebie nazywa frajerem, bo od 3 lat bezskutecznie próbuje poznać kogoś przez jeden z popularnych portali randkowych.

- Poznałem już na tym portalu 20 kobiet, ale wszystkie były nie do zaakceptowania ze względu na wygląd, a ten jak wiadomo dla faceta nie jest bez znaczenia. Ze wszystkimi dwudziestoma kobietami miałem okazję się spotkać i zawsze na takowe spotkanie szedłem uprzednio wymieniwszy się zdjęciami. Jednak w rzeczywistości okazywały się być zupełnie inne niż na swoich fotkach.

Zawiedziony nie wierzy w opowieści o miłości z internetu. Kobiety, które w ten sposób poznawał, były do tego stopnia nieatrakcyjne, że w momencie pierwszego spotkania już musiał myśleć, jak nie dopuścić do kolejnego.

Żona z internetu

Piotr wylicza, że zanim poznał swoją żonę, był co najmniej na kilkunastu randkach z dziewczynami z internetu.

- Jestem z natury nieśmiały i bałem się zaczepić dziewczynę na ulicy czy imprezie. W internecie wszystko jest prostsze, można się zastanowić co powiedzieć, ukryć emocje, no i w każdej chwili zamknąć okno kończąc znajomość - twierdzi.

Długo jednak nie przyznawał się przed znajomymi, w jaki sposób poznał Agnieszkę. Bo kiedy inni opowiadali o podbojach na imprezach i podrywach w pracy, "internet" brzmiał śmiesznie. Teraz nie ma oporów.

- Znam coraz więcej par, które poznały się w ten sposób. W gruncie rzeczy jakie to ma znaczenie, jeśli w ostatecznym rozrachunku ludzie są ze sobą najszczęśliwsi na świecie? - kwituje z uśmiechem.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Louis Vuitton Outlet

The Burberry Outletcompany has been allowing Louis Vuitton usa love-customers to personalize Chanel Bags luggage and smaller Louis Vuitton Bags items like wallets for a while, but you can now put Cheap Louis Vuitton initials on its signature Speedy 30 or Keepall Bandoulière 55 Louis Vuitton Bags. What is better than a Louis Vuitton Outlet bag? A Burberry Scarf bag with your own monogram on it. That is the thinking behind the house’s Mon Authentic Louis Vuitton Monogram service. This elegant accent of a hot-stamped personal Chanel Handbags monogram adds a singular sophistication to Louis Vuitton Handbags leather pieces.And because the Louis Vuitton Bags Outlet canvas is given a special coating after Burberry Bags logo has been painted on, there is no danger of ever losing Louis Vuitton Outletr good name.

G
Gość
dziwie sie wszystkim ktorzy poznaja sie przez kom.moj maz jak pije alkohol to wlasnie siedzi na czacie i poznaje a "panienki" pisza i nawet wysylaja zdjecia to juz cyrki takze UWAGA na takich Panow a na pewno jest ich wielu......

Grunt to poznac w realu meza pijaka.
k
kobieta

dziwie sie wszystkim ktorzy poznaja sie przez kom.moj maz jak pije alkohol to wlasnie siedzi na czacie i poznaje a "panienki" pisza i nawet wysylaja zdjecia to juz cyrki takze UWAGA na takich Panow a na pewno jest ich wielu......

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3