W górę prąd, ogrzewanie i pensje. Podlaskie szpitale wszędzie szukają oszczędności

Agata Sawczenko
Agata Sawczenko
archiwum
Udostępnij:
Nierozwiązane są jeszcze kwestie, skąd dyrektorzy szpitali wezmą pieniądze na podwyżki dla pielęgniarek i innych pracowników, a już na horyzoncie pojawiają się kolejne kłopoty. To podwyżki energii elektrycznej, ogrzewania.

11 zł więcej za każdy posiłek, co w skali roku daje wzrost kosztów o niemal 1,1 mln zł. Opłaty za energię wzrosną o 2,7 mln zł. Do tego dochodzą spodziewane podwyżki za ogrzewanie, wyższe ceny leków i innych środków medycznych oraz oczywiście wspomniany wzrost wynagrodzeń dla personelu. To bilans spodziewanych zmian w kosztach funkcjonowania tylko jednej placówki: Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Białymstoku. Jedno jest pewne – wzrost wyceny niektórych świadczeń nie wystarczy, by pokryć te kwoty. Aby się ratować, dyrekcja szpitala podjęła niespotykane ostatnio w ochronie zdrowia kroki: będzie zwalniać pracowników, m.in. sanitariuszy, ratowników medycznych, ale i pielęgniarki, o które od lat walczą przecież wszystkie polskie szpitale.

Sinice atakują. Dwa kąpieliska w Podlaskiem są czasowo zamknięte. Sprawdź, gdzie nie można się kąpać

– Zrobimy wszystko, by nie odbyło się to kosztem pacjenta – zapewnia Grażyna Pawelec z białostockiej Śniadecji. I opowiada: – W pierwszej kolejności zostały rozwiązane wybrane umowy cywilnoprawne w zakresie usług medycznych . Obecnie są wypowiadane oraz nieprzedłużane umowy o pracę zawarte na czas określony. Redukcja zatrudnienia etatowego będzie miała wpływ zarówno na zmniejszenie kosztów samych wynagrodzeń, jak i obniżkę składek ZUS – tłumaczy. Jak mówi, do tej pory wypowiedzenia dostało w sumie 40 pracowników.

Oby nikt nigdy nie znalazł się w takiej potrzebie. Motocykliści zapraszają na Motoserce

Inne szpitale w Podlaskiem – na razie przynajmniej – nie chwytają się tak drastycznych rozwiązań. Ale nigdzie wesoło nie jest. Choć nie wszyscy jeszcze wiedzą, o ile wzrosną ich rachunki, to nikt z dyrektorów nie ma wątpliwości, że wzrosną. I to bardzo. I że kierowane przez nich placówki mogą się znaleźć w finansowych tarapatach.

Szpital wojewódzki w Suwałkach ma do końca roku podpisaną umowę z zakładem energetyczny. Do stycznia więc stawki za prąd tu się nie zmienią.

Szpitali nie stać na podwyżki. Niektórym w ciągu miesiąca zabraknie nawet 2 mln zł

– Ale co będzie po nowym roku, gdy przyjdzie czas na nową umowę? Tego dziś nie wiemy– mówi Adam Szałanda, dyrektor szpitala w Suwałach. – A jeśli chodzi o ciepło – to czekamy. Ale ile każą sobie za nie płacić, tyle zapłacimy. Inaczej przecież się nie da. Podwyżki przecież dotkną wszystkich.

Jak mówi, wie już, że zapłaci więcej nie tylko za media. – Leki, środki medyczne, środki czystości, żywienie, sprzątanie... Ceny od jakiegoś czasu rosną systematycznie. I będą rosnąć i to mimo, że przecież mamy podpisane długoterminowe umowy. Kontrahenci wciąż chcą je korygować, negocjują nowe ceny, bo przecież i ich koszty rosną – opowiada. I wciąż jeszcze ma nadzieję, że NFZ w końcu tak podniesie wyceny, że pieniędzy szpitalowi nie zabraknie. – a jeśli nie podniesie, to będziemy oszczędzać. Już zresztą oszczędzamy. Wymieniliśmy oświetlenie na ledowe, zmodernizowaliśmy system ogrzewania, zamontowaliśmy instalacje solarne – wymienia. I jednego tylko jest pewien: – Pacjentów będziemy przyjmować. Tu na pewno ograniczeń nie wprowadzimy – zapewnia.

Ile zarobią pielęgniarki po podwyżkach? Nie każdy dyrektor doceni wyższe wykształcenie

– Będziemy potrzebować około 360 tys. zł więcej miesięcznie w stosunku do tego, co było rok temu– przyznaje Bożena Grotowicz, dyrektor szpitala powiatowego w Wysokiem Mazowieckiem. To koszty funkcjonowania szpitala, ale bez ostatnich ustawowych podwyżek dla pracowników. Za energię szpital będzie płacił 2,5 raza więcej, za ogrzewanie – dwa razy więcej. Ale wszystko wskazuje na to, że to nie koniec podwyżek: Mimo że mamy podpisane umowy długoterminowe, wciąż wpływają wnioski od dostawców o zmianę cen – mówi dyrektor Grotowicz. Przyznaje, że będzie negocjować: – Bo jeśli dostawcy wypowiedzą nam umowy, to będziemy musieli ogłaszać przetargi. A wtedy to już na pewno zapłacimy dużo więcej – nie ma wątpliwości.

– Na razie za prąd będziemy płacili tyle samo, co do tej pory – mówi Mirosław Reczko, dyrektor szpitala w Bielsku Podlaskim. Co jednak będzie po nowym roku, gdy obowiązująca umowa z dostawcą się skończy, nawet nie chce myśleć. Z tego, co obserwuje rynek, spodziewa się podwyżki około 300 proc. – Zamiast więc 40-60 tys. miesięcznie będziemy mieli do zapłaty 120-180 tys. – przewiduje. I przyznaje: – To ogromny wzrost. Katastrofa.

Podwyżki dla pielęgniarek. "Dyrektorzy powinni brać pod uwagę nasze kompetencje"

Podobnej katastrofy spodziewa się, jeśli chodzi o ogrzewanie. Szpital w Bielsku ma własną kotłownię, ale... już dziś dostawca opału, z którym ma podpisaną umowę, nie realizuje wszystkich zamówień. Zapasów więc zrobić nie sposób. Poza tym wiadomo już, że dostawca ten wypowie szpitalowi umowę. Bardziej opłaca mu się zapłacić karę, niż dostarczać pelet i olej w ustalonych wcześniej cenach.

– Podwyżki jeszcze przede mną – mówi z kolei Marek Karp, dyrektor szpitala w Monkach, Jakiej będą wysokości – jeszcze nie wie. – Ale wieści z sesji rady miasta mówią o wzroście za ogrzewanie rzędu od 250 do nawet 400 proc. – mówi. A to przecież nie wszystko: – Dostawca energii też jeszcze się nie określił.

Wszyscy dyrektorzy przyznają: – Nie wystarczy nam pieniędzy.

– Liczę, że ministerstwo zdrowia i NFZ dadzą sobie udowodnić, że koszty są dużo większe i wesprą nas – mówi Bożena Grotowicz.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Duże śniadanie nie pomaga schudnąć

Materiał oryginalny: W górę prąd, ogrzewanie i pensje. Podlaskie szpitale wszędzie szukają oszczędności - Kurier Poranny

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie