- Jedyną okolicznością łagodzącą jest młody wiek oskarżonego. Ale czy aby na pewno to okoliczność łagodząca? - pytał w trakcie swojej mowy końcowej oskarżyciel. - Wprowadzenie się w taki stan, ta brawura, ta znieczulica - dotycząca zainteresowanie się w ogóle następstwami własnego działania - to zasługuje na szczególne potępienie.
Dla głównego oskarżonego w tej sprawie - 27-letniego Adriana K., prokurator zażądał we wtorek kary w sumie 15 lat pozbawienia wolności i dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, a także wpłaty 5 tys. zł na cel charytatywny. Zgodnie z wolą pięciorga oskarżycieli posiłkowych, Adrian K. miałby im wypłacić w sumie 1,5 mln złotych zadośćuczynienia.
Podkreślił, że ta znieczulica - zostawienie ofiar wypadku bez jakiejkolwiek pomocy i odjechanie z miejsca zdarzenia - ogarnęła też pozostałych czworo oskarżonych. Dlatego dla Anny N., która jechała wtedy z Adrianem K. w rozpędzonym volkswagenie prokurator chce kary pięciu miesięcy bezwzględnego więzienia. Dla kierowcy drugiego auta, które z dużym prawdopodobieństwem tej nocy ścigało się z polo 27-latka, kary grzywny w wysokości 10 tys. zł. Takiej samej grzywny rzecznik oskarżenia chce dla Kamila Ś., pasażera audi kierowanego przez Sylwię J. Surowa kara miałaby też spotkać piątego z oskarżonych w tym procesie - Piotra P. Prokurator zażądał we wtorek dla niego kar 3,5 roku więzienia, dożywotniego zakazu prowadzeni samochodu i wpłaty 10 tys. zł na cel charytatywny.
Śmiertelny wypadek na Antoniukowskiej. Czy to był wyścig?
Takich kar chce prokuratura za wypadek, jaki 20 sierpnia ubiegłego roku wydarzył się nad ranem nad ulicy Antoniukowskiej w Białymstoku. Adrian K. pędził starym volkswagenem ok. 115 km/h. Prokurator podejrzewa, że ścigał się z koleżanką w audi - Sylwią J. 27-latek stracił panowanie nad polo i z impetem wjechał na chodnik. Dosłownie staranował 23-letnią Klaudię i 38-letniego Marka. Potem - jak ustalili śledczy - uciekł z miejsca wypadku. Zatrzymał go jednak taksówkarz, który widział tragedię. Okazało się, że Adrian K. był pod wpływem amfetaminy, którą zażywał od wielu miesięcy przed wypadkiem.
We wtorek na rozprawie obrońca Adriana K. apelował do sądu, by - przy ogromie winy oskarżonego - nie zapomniał o swoich obowiązkach i funkcjach kary. - Jeśli oskarżony otrzyma szansę od sądu będzie mógł coś zmienić w swoim życiu, to być może będziemy mogli powiedzieć, że coś dobrego z tej tragedii wynikło - prognozował mecenas.
Adwokat podkreślał, że przestępstwo, o jakie został oskarżony Adrian K. - czyli spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym - jest przestępstwem nieumyślnym. Poprosił o karę sprawiedliwą.
Magazyn Informacyjny Kuriera Porannego
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Dołącz do nas na X!
Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?