Zaniedbana rzeka w centrum śmierdzi

Barbara Aponik baponik@wspolczesna.pl
- To wstyd, że ta rzeka jest taka zaniedbana - mówi Kazimierz Sokołowski z Wysokiego Maz.
- To wstyd, że ta rzeka jest taka zaniedbana - mówi Kazimierz Sokołowski z Wysokiego Maz. A. Zgiet
Wysokie Maz. Chyba nie ma w Wysokiem Mazowieckiem mieszkańca, który chociaż raz w tygodniu, w drodze do pracy, szkoły czy kościoła, nie mija rzeki Brok. Trudno jednak przejść obok niej obojętnie. Tak jest zaniedbana.

- Pamiętam, że kiedyś moi bracia się w niej kąpali, ale teraz to tragedia - mówi Elżbieta Śladewska, mieszkanka Wysokiego Mazowieckiego.

Rzeka jest brudna, zarośnięta trawą, a wokół niej straszą chaszcze krzaków. Sama woda również jest bardzo zanieczyszczona: pływają w niej puste butelki i śmieci. Spotkani przez nas mieszkańcy przyśpieszają na mostku kroku, żeby nie czuć smrodu wydobywającego się z koryta rzeki.

- My odpowiadamy tylko za utrzymanie rzeki. Nie mamy wpływu na to, jeśli ktoś odprowadza tam ścieki - mówi Krzysztof Zieliński, kierownik łomżyńskiego oddziału Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. I od razu zapewnia, że jeszcze w tym roku nastąpi wykoszenie trawy i odmulenie rzeki na całym odcinku miejskim Broku.

Pytanie tylko, czy to tymczasowe rozwiązanie jest receptą na problem śmierdzącej i zanieczyszczonej rzeki?

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.