Żeby smutek nie zabijał

Marcin Florkowski [email protected]
Poczucie winy ma dwa źródła. Jedno z nich to złość i gniew. Gniewamy się na ludzi, na świat, na Boga, że odebrał nam bliską osobę.
Poczucie winy ma dwa źródła. Jedno z nich to złość i gniew. Gniewamy się na ludzi, na świat, na Boga, że odebrał nam bliską osobę. Mwmedia
Region. Psychologowie wiedzą, jak zachowuje się ludzka psychika wobec śmierci. Pierwszym odruchem jest szok. Nie chcemy wierzyć, nie dopuszczamy do świadomości, że odszedł ktoś kochany. Jest to jedno z najgorszych i najtrudniejszych do zniesienia ludzkich przeżyć.

Jeśli w ciągu trzech dni nie zapłacze - umrze. Autorem tego zdania jest Szekspir. Jedna z pokojówek mówi tak o zrozpaczonej żonie króla, którego zamordował Makbet. Jest w tym zdaniu wielka mądrość.

Pierwszy etap - szok

Psychologowie wiedzą jak zachowuje się ludzka psychika wobec śmierci. Pierwszym odruchem jest szok. Nie chcemy wierzyć, nie dopuszczamy do świadomości, że odszedł ktoś kochany. Jest to jedno z najgorszych i najtrudniejszych do zniesienia ludzkich przeżyć: uczucie, że straciło się bezpowrotnie kogoś bliskiego.

Dlatego bronimy się przed bólem. Nie dopuszczamy do świadomości, że śmierć nastąpiła. Wydaje się nam, że zaraz zobaczymy ukochaną osobę, usłyszymy ją. Owo oczekiwanie spotkania przybiera różne formy: śnimy o zmarłym, wydaje się nam, że widzieliśmy go w tłumie lub w telewizji, przychodzi nam do głowy, że wiadomość o śmierci jest kłamstwem lub pomyłką. To pozwala chwilowo znieść ból i świadomość straty.

Wtedy pojawiają się też mity. Np. taki, że ukochana osoba nadal żyje gdzieś w ukryciu, że jest przy nas itp. Być może jest to jeden z powodów, dla którego wierzymy w życie po śmierci.

Żałoba i poczucie winy

Niezwykle ważnym obrządkiem jest pogrzeb. Zmusza naszą psychikę, by przyjąć do wiadomości stratę. Zaprzeczając śmierci kogoś ukochanego, żyjemy w świecie wymyślonym. A pozostawanie na długo w świecie wymyślonym może stać się chorobą.

Okres rozpaczy

Wtedy etap zaprzeczania nieszczęściu szybko się kończy. Nadchodzi okres rozpaczy i niezwykle silne emocje. Zwłaszcza smutek. Jednak równie często pojawia się poczucie winy. Mamy wrażenie, że nie zrobiliśmy czegoś ważnego, że moglibyśmy i powinniśmy zrobić coś, na co teraz jest już za późno. Powinniśmy lepiej słuchać, lepiej działać, być lepszymi ludźmi.

Czujemy się winni. Obiecujemy sobie, że się zmienimy, że od tej pory będziemy lepsi. To zdrowy mechanizm. Sprawia, że ukochana osoba w jakiejś części pozostaje żywa w naszych wspomnieniach. Tak przeżywana żałoba zmienia nas na lepsze. "Non omnis moriar - nie wszystek umrę" powiedział Horacy w swoich Pieśniach. Zmarły nie całkiem odchodzi, pozostawia w nas ślad. A to, co pozostawia wzbogaca nas, jeśli go kochaliśmy.

Kiedy smutek zabija

Poczucie winy może jednak także nas przytłoczyć. Możemy nie znaleźć wyjścia z rozpaczy i trwa ona dłużej niż powinna. Dlaczego? Zwykle dlatego, że trzymamy się naszego bólu, nie chcemy pozwolić aby odszedł. Mamy wrażenie, że już nigdy się nie zaśmiejemy, że nigdy już nie będzie nam dobrze. Zaśmiać się to jakby pozwolić na ponowną śmierć. Myślimy, że śmiech oznacza, iż już się nie smucimy. Że wpisaliśmy ukochaną osobę do przeszłości.

Poczucie winy ma dwa źródła. Jedno z nich to złość i gniew. Gniewamy się na ludzi, na świat, na Boga, że odebrał nam bliską osobę. Gniewamy się na zmarłego, bo nam zadał ból i odszedł. Zwłaszcza jeśli jego śmierć była możliwa do uniknięcia. Poczucie winy niesie też zwodniczą ulgę. Czując się winni mamy wrażenie, że moglibyśmy jakoś wpłynąć na nieszczęście. Wydaje się nam, że gdybyśmy inaczej działali, nic by się nie stało.

Jak się pogodzić?

Chwile, w których zapominamy o stracie są niezwykle ważne. Należy je pielęgnować, z czasem pojawiają się częściej. "W cierpieniu nie ma nic szlachetnego". Zwłaszcza w cierpieniu, które jest niepotrzebne. Gdy trzymamy się żałoby dłużej niż należy, zaczynamy chorować.

Szok - rozpacz - pogodzenie. Czy umiemy przejść przez te etapy? To po części zależy od poprzednich utrat i tego, jak sobie z nimi poradziliśmy. Śmierć otwiera w nas wszystkie wspomnienia poprzednich śmierci. Jeśli nas wtedy przytłoczyły - teraz też będzie nam trudno się pogodzić.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie