Autobus jak galeria (wideo)

(uk)
Grać można było przed i na autobusie
Grać można było przed i na autobusie A. Zgiet
Białystok. Muzykujący artyści przed, w i na autobusie przyciągali uwagę przechodniów. - Ej, to świetny pomysł. Grają sobie i dodatkowo ciekawie wyglądają. A jak im się zimno zrobi, to mogą się schować do środka - śmieje się Kasia Hryszko, którą spotkaliśmy na placu miejskim przy Ratuszu. Wszystko w ramach poniedziałkowego koncertu performance'u PROJEKT KR 736 EJ Autobus-Pracownia-Galeria.

Autobus był jak żywa rzeźba. Jego konstrukcja rozbudowywała się w czasie i w przestrzeni (w formie nawarstwiającej się).

Projekt swoją genezą sięga wozu teatralnego, kina objazdowego, muzycznego taboru połączonego z ideą działań Kurta Schwitersa wokół kolumny Merz. Poprzez swoją wieloznaczność obiekt/ zjawisko umyka jednoznacznemu określeniu, stwarzając niezależne, samowystarczalne, kulturotwórcze miejsce, rozciągnięte pomiędzy punktami wyznaczonymi na trasie przejazdu. Autobus wchodzi w kontakt z publicznością.

Koncert-performance odbył się już wcześniej przed Muzeum Narowodym w Warszawie i Krakowie, w Wiedniu, Bad Waltersdorf, Klagenfurcie, Salzburgu, Linz, St. Polten, Mistelbach.
Zobacz film:

Najnowsze oferty na Black Friday

miejsce #20

Promocja

Toshiba 65UA2063DG

Widżety Smart TV:Amazon Prime, Netflix, YouTube;Cy…

2 699,00 zł2 490,00 zł-8%
miejsce #10

Promocja

LG GBB71PZEFN

System automatycznego odszraniania chłodziarki:tak…

2 399,00 zł2 199,00 zł-8%
Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czy dziennikarze nauczą się kiedyś, że w Białymstoku nie ma czegoś takiego jak Plac Miejski? Jest rynek, a ściślej Rynek Kościuszki... Czy naprawdę tak ciężko to zrozumieć?