Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Białystok. Nie będzie śledztwa przeciwko podlaskiemu marszałkowi w związku z marszem równości. Taka jest decyzja sądu

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Pierwszy w historii marsz równości w Białymstoku odbył się 20 lipca. Wzięło w nim udział około 800 osób. Tego samego dnia w mieście miało miejsce kilkadziesiąt innych zgromadzeń, m. in. kibiców, czuwanie przy pomniku Bohaterów Ziemi Białostockiej, i spotkanie modlitewne przed białostocką katedrą. Część kontrmanifestantów próbowała zablokować marsz. W kierunku jego uczestników poleciały wyzwiska, a także petardy, kamienie, jajka i szklane butelki. Policjanci musieli użyć gazu.
Pierwszy w historii marsz równości w Białymstoku odbył się 20 lipca. Wzięło w nim udział około 800 osób. Tego samego dnia w mieście miało miejsce kilkadziesiąt innych zgromadzeń, m. in. kibiców, czuwanie przy pomniku Bohaterów Ziemi Białostockiej, i spotkanie modlitewne przed białostocką katedrą. Część kontrmanifestantów próbowała zablokować marsz. W kierunku jego uczestników poleciały wyzwiska, a także petardy, kamienie, jajka i szklane butelki. Policjanci musieli użyć gazu. Wojciech Wojtkielewicz
Chodziło m.in. o przekroczenie uprawnień i wywieranie wpływu na czynności urzędowe prezydenta Białegostoku. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył sam Tadeusz Truskolaski.

Doniesienie obejmowało również kwestie gróźb pod adresem prezydenta Białegostoku, jakie miał kierować na antenie radiowej marszałek Artur Kosicki (dotyczące spowodowania postępowania karnego) oraz udziału marszałka w zbiegowisku, którego uczestnicy przejawiali agresywne postaw wobec osób biorących udział w pierwszym białostockim marszu równości z 20 lipca br. Mowa o przemarszu ulicami miasta na piknik rodzinny na dziedzińcu Pałacu Branickich zorganizowany właśnie przez marszałka.

Marsz Równości w Białymstoku. Z jednej strony było kolorowo i głośno, z drugiej groźby i race. Policja zatrzymała kilkanaście osób

Zawiadomienie trafiło do Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe. Ta, po przeprowadzeniu wstępnej analizy, odmówiła jednak wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Uzasadniała to tzw. brakiem znamion czynu zabronionego. W skrócie: w zachowaniu marszałka Kosickiego nie dopatrzyła się złamania prawa.

Tadeuszowi Truskolaskiego przysługiwało zażalenie do sądu. Prezydent, który z postanowieniem śledczych się nie zgodził, skorzystał z tego prawa. Bezskutecznie. W poniedziałek Sąd Rejonowy w Białymstoku nie uwzględnił bowiem jego zażalenia.

- Z treści uzasadnienia orzeczenia wynika, że sąd stanął na stanowisku, iż postępowanie sprawdzające prowadzone było prawidłowo, w oparciu o obowiązujące przepisy. Sąd podkreślił, że wszczęcie postępowania przygotowawczego możliwe jest tylko wtedy, gdy występuje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa – a to nie zostało uprawdopodobnione - informuje sędzia Beata Wołosik, wiceprezes białostockiego sądu rejonowego.

Przypomnijmy, że kilkanaście dni temu sąd utrzymał również decyzję prokuratury, która odmówiła śledztwa w sprawie na linii marszałek - prezydent Białegostoku. Tu zawiadomienie złożył jednak Artur Kosicki. Marszałek sugerował, że prezydent Truskolaski nie dopełnił swoich obowiązków służbowych i nie zakazał lipcowego marszu równości. Tym samym doprowadził do niebezpiecznej konfrontacji osób o skrajnych poglądach. Prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa, a w czwartek sąd utrzymał jej postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w mocy. 

Białystok. Marsz Równości. Abp Tadeusz Wojda nie popełnił przestępstwa. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa (zdjęcia)

Tymi osobami o skrajnych poglądach mieli być m.in. uczestnicy "Marszu Rodzin – w obronie tradycyjnych wartości i rodziny”, który odbywał się równolegle. W uzasadnieniu odrzucenia zażalenia, Sąd Rejonowy w Białymstoku przypomniał, że marsz równości był zgłoszony wcześniej niż marsz rodzin. Prezydent nie miał podstaw, aby go zakazać. Sąd powoływał się m.in. na konstytucyjne prawo wolności organizowania i uczestniczenia w pokojowych zgromadzeniach. Przypomniał również, że prezydent może wydać decyzję o zakazie zgromadzenia, ale nie później niż na 96 godzin przed planowaną datą  zgromadzenia, i to wtedy, kiedy jego odbycie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach, czy zakłócaniu porządku. Tymczasem, w ocenie sądu, jeśli już istniało zagrożenie, to nie po stronie organizatorów i uczestników marszu równości, ale ich oponentów.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna