Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego składowania odpadów na działce należącej do gminy Siemiatycze

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Prokuratura Okręgowa w Białymstoku prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnego składowania odpadów w gminie Siemiatycze. W tej samej jednostce trwa badanie kontrolne dotyczące innej sprawy z tej gminy. Chodzi o umorzenie śledztwa w sprawie czterech samowoli budowlanych. "Okręgówka" bada prawidłowość prowadzenia postępowania i zasadność decyzji końcowej
Prokuratura Okręgowa w Białymstoku prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnego składowania odpadów w gminie Siemiatycze. W tej samej jednostce trwa badanie kontrolne dotyczące innej sprawy z tej gminy. Chodzi o umorzenie śledztwa w sprawie czterech samowoli budowlanych. "Okręgówka" bada prawidłowość prowadzenia postępowania i zasadność decyzji końcowej Facebook/Prokuratura Okręgowa w Białymstoku
Siemiatycka prokuratura nie znalazła podstaw, przełożeni tak. Prokuratura Okręgowa w Białymstoku właśnie wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w związku porzuceniem niebezpiecznych dla ludzi i środowiska odpadów na działce należącej do Gminy Siemiatycze.

Nielegalne składowisko odpadów. Działka posprzątana, ale "smród" został

- Chwilowo były tam składowane resztki spalonego domu naszej radnej - przyznaje wójt gminy Siemiatycze Edward Krasowski.

Resztki niebezpieczne i rakotwórcze - uważa nasz informator. Przysypane ziemią nadpalone drewniane belki, elementy konstrukcyjne domu i mebli, śmieci, ubrania, a także prywatne zdjęcia wspomnianej radnej znalazł na działce we wsi Rogawka należącej właśnie do gminy. O swoim odkryciu z końca wiosny ub. r. powiadomił wojewódzki inspektorat ochrony środowiska (po kontroli nakazał uprzątnięcie składowiska siemiatyckiemu Przedsiębiorstwu Usług Komunalnych - to ono zwiozło odpady po pogorzelisku, co przyznał wójt), a potem prokuraturę.

Czytaj też:

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa mieszkaniec na początku listopada ub.r. złożył do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Jednocześnie wniósł o wyłączenie z postępowania Prokuratury Rejonowej w Siemiatyczach i lokalnej policji - sprawa dotyczy bowiem funkcjonariuszy publicznych z tego terenu, a to może rodzić podejrzenie o brak bezstronności.

Pierwotnie prokuratura uznała, że nie ma podstaw do wszczęcia śledztwa

Okręgówka uznała, że nie ma podstaw do wyłączenia. 9 listopada poinformowała, że sprawa trafi do Siemiatycz. Dwa tygodnie później tamtejsza prokuratura wydała postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. Powodem miało być stwierdzenie, że nie doszło do przestępstwa lub brak jest danych dostatecznie uzasadniających jego popełnienie - na to wskazuje przepis, na który powołali się śledczy.

Zawiadamiający złożył skargę jeszcze wyżej - do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

- Na skutek przeprowadzonej przez jednostkę nadrzędną kontroli akt tej sprawy, postępowanie zostało podjęte i przekazane do prowadzenia Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku - informuje prokurator Łukasz Janyst, rzecznik białostockiej "okręgówki".

Śledztwo wszczęto 30 stycznia br. Toczy się w kierunku przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego oraz w kierunku naruszanie przepisów w postępowaniu z odpadami. Mowa o porzuceniu odpadów niebezpiecznych w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania, w sposób, który mógł zagrozić życiu i zdrowiu człowieka lub "spowodować obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym". Grozi za to nawet 12 lat więzienia. Nikt w tej sprawie nie usłyszał zarzutów.

Nielegalne składowisko odpadów. Wójt: to nagonka polityczna na moją osobę

Wójt gminy Siemiatycze tłumaczy nam, że on i jego urzędnicy nie byli dotąd przesłuchiwani. Podkreślił, że odpady z pogorzeliska tylko czasowo trafiły na działkę w Rogawce, ponieważ gmina nie miała i - w sumie - nadal nie ma właściwego składowiska. Stara się o to gminna spółka PUK.

- Są stosowne procedury, szereg organów musi się w tej sprawie wypowiedzieć - mówi Edward Krasowski.

Doniesienie w sprawie Rogawki zdaje się bagatelizować. Nazywa sprawę śmieszną i kuriozalną.

- To zła wola pewnych ludzi, nagonka polityczna na moją osobę - tak to postrzegam - mówi włodarz. - Wpływa na moją osobę wiele donosów. Teraz to się zintensyfikowało w okresie przedwyborczym. Liczę, że osąd tej sprawy będzie obiektywny.

Zobacz także:

Przywołuje zakończone umorzeniem śledztwo Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim, a dotyczące samowoli budowlanych. Chodzi m.in. o świetlicę w Wólce Nadbużnej oraz nadbudowę budynku w Siemiatyczach Stacji. Śledczy co prawda stwierdzili, że prace prowadzono bez pozwolenia na budowę, a za Wólkę gmina musiała wnieść opłatę legalizacyjną 100 tys. zł, nie było to jednak działanie wójta na szkodę interesu publicznego. Bo brak realizacji inwestycji groziłby utratą dofinansowania z funduszy unijnych.

Na skutek skargi, od połowy lipca 2023 r., nadrzędna Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, bada zasadność decyzji o umorzeniu i prawidłowość prowadzenia postępowania.

- Przedmiotowa kontrola nie została jeszcze zakończona - informuje Łukasz Janyst.

od 7 lat
Wideo

echodnia.eu Adam Michcik jak oddać ważny głos - na region

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna