MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Białystok. Proces apelacyjny byłej głównej księgowej w podlaskim zarządzie dróg. Chodzi o prawie 4 mln zł które wypłynęły z konta urzędu

Izabela Krzewska
Przyczyną tego nieszczęśliwego ciągu zdarzeń było wprowadzenie do obiegu dokumentu, który nie posiadał oryginału. Ja nie byłam tego świadoma, wręcz wprowadzono mnie w błąd - mówiła w sądzie urzędniczka.
Przyczyną tego nieszczęśliwego ciągu zdarzeń było wprowadzenie do obiegu dokumentu, który nie posiadał oryginału. Ja nie byłam tego świadoma, wręcz wprowadzono mnie w błąd - mówiła w sądzie urzędniczka. Archiwum
W ubiegłym roku sąd pierwszej instancji za nieumyślne niedopełnienie obowiązków służbowych skazał Annę F. na grzywnę w wysokości 8 tysięcy złotych. Kobieta bez weryfikacji zatwierdziła gigantyczny przelew za budowę drogi, który trafił na konto oszustów podszywających się pod prezesa Unibepu. Na konto przestępców trafiło w sumie 3,75 mln zł. Obrońca złożył apelację. Domaga się uniewinnienia oskarżonej lub cofnięcia sprawy do ponownego rozpoznania. Dziś przed Sądem Okręgowym w Białymstoku ruszły proces odwoławczy. Wyrok 26 kwietnia.

- Czuję się skrzywdzona. W świetle zgromadzonego materiału nie wynika, żebym to tylko ja ponosiła odpowiedzialność, za to, że przelew został dokonany - mówiła przed sądem Anna F. Podkreślała, że przelew akceptował również dyrektor Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. - Przyczyną tego nieszczęśliwego ciągu zdarzeń było wprowadzenie do obiegu dokumentu, który nie posiadał oryginału. Ja nie byłam tego świadoma, wręcz wprowadzono mnie w błąd.

Wykształconą urzędniczkę dyrektor wysyłał do łopaty. Anna Regucka poszła do sądu i wygrała

Zdaniem obrońcy za weryfikację konta odpowiadali pracownicy wydziału finasowego. I to tam doszło do zaniedbań. Do obowiązków Anny F. nie należało szczegółowe analizowanie dokumentów. Zaufała podwładnym.

Przeciwnego zdania jest prokurator i pełnomocnik PZDW, oskarżyciela posiłkowego w tej sprawie (obaj wnosili o utrzymanie wyroku i oddalenie apelacji).

- Stanowisko obrony zmierza do wykazania zapatrywania, które - w moje ocenie - byłoby nawet obraźliwe dla oskarżonej: że główny księgowy jednostki w zasadzie nie odpowiada za żadne kwestie, skoro miałby tylko automatycznie zatwierdzać płatności, a całość dokumentacji miałaby być sprawdzania przez pracowników wydziału - ripostował mec. Rafał Woźniewski.

Suwałki: 18-Latka namalowała swastykę na ogrodzeniu kościoła. Powód? Rzucił ją chłopak

Zarzuty dotyczą marca 2015 r. Do Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Białymstoku zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika firmy Unibep. Poinformował o zmianie firmowego rachunku bankowego do rozliczeń z Unibepem. Dodał, że stosowne zaświadczenie prześle jako załącznik do maila. Dwa dni później faktycznie do PZDW wpłynął e-mail wraz z załączonym skanem oświadczenia. W elektronicznej wiadomości znalazły się też dane teleadresowe Unibep, a także NIP, REGON, KRS i nowy numer konta. Z zarządu dróg poszedł przelew na kwotę blisko 640 tys. zł, a ponad dwa tygodnie później kolejny– na ponad 3,1 mln zł. W sumie 3,75 mln zł. Oszuści szybko przetransferowali je na zagraniczne konto.

Czytaj też To największy przekręt w naszym regionie. 4 mln zł wyparowały za granicę

Sprawców na razie nie zatrzymano. Nie odzyskano też pieniędzy. Śledztwo, które prowadzi Prokuratura Regionalna w Białymstoku, zostało zawieszone.

Po wybuchu afery naczelniczka wydziału finansowego została dyscyplinarnie zwolniona z pracy. Z kolei Anna F. otrzymała propozycję odejścia na emeryturę.

Magazyn Informacyjny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo
Wróć na wspolczesna.pl Gazeta Współczesna