Bielsk Podlaski. Ornitolodzy kontra Spółdzielnia Mieszkaniowa. Problemem prace konserwatorskie w okresie lęgowym ptaków

Piotr Sawczuk
Piotr Sawczuk
Bielsk Podlaski, bloki przy ul. Jagiellońskiej
Bielsk Podlaski, bloki przy ul. Jagiellońskiej pl
Nasza czytelniczka zaobserwowała, iż na jednym z osiedli w Bielsku Podlaskim czyszczone są kratki wentylacyjne, znajdujące się u szczytu bloków. Z otworów miały być wydłubywane zanieczyszczenia, a w tym między innymi ptasie gniazda, bądź pozostałości po nich. Otwory zostały zaślepione na nowo, problem jednak w tym, że prace odbywały się podczas okresu lęgowego ptaków.

Masakra. Już chyba jest za późno na dłubania przy takich otworach. Zaczął się okres lęgowy. Ciekawe czy ktoś im robił ekspertyzę. Pewnie nie. W Bielsku jakoś ni jak nie mogą się nauczyć, że trzeba robić takie rzeczy. I pewnie nawet żadnej budki nie zrobią. Kiedyś taki sam problem był na Mickiewicza w Bielsku i z tymi z Mickiewicza ostatecznie dało się fajnie zrobić

– napisała do nas czytelniczka, która chce pozostać anonimowa (nazwisko do wiadomości redakcji).

Co na to Spółdzielnia Mieszkaniowa?

Z pytaniem zwróciliśmy się do Spółdzielni Mieszkaniowej w Bielsku Podlaskim, do której przynależą bloki położone przy ul. Jagiellońskiej. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, iż rzeczywiście, na początku kwietnia (bieżącego roku – przyp. red.) prowadzone były prace konserwacyjne na terenie osiedli zarządzanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową w Bielsku Podlaskim (w tym na osiedlu przy ul. Jagiellońskiej. Polegać one miały między innymi na uzupełnianiu kratek wentylacyjnych do przestrzeni stropodachowych.

Żadne ptasie gniazda nie były likwidowane – zapewnia nas Cezary Szerszenowicz, wiceprezes ds. technicznych SM w Bielsku Podlaskim i dodaje, że tego typu prace są prowadzone od kilkudziesięciu lat. Wynika to z prawnego obowiązku zarządcy utrzymywania nieruchomości w stanie niepogarszającym się.

W ramach bieżącej konserwacji zostały uzupełnione kratki wentylacyjne do przestrzeni stropodachowej. Celem kratek jest zabezpieczenie przestrzeni stropodachowej przed ingerencją ptaków, gryzoni i innych zwierząt. Zwierzęta pozostawiają odchody, które z upływem czasu się rozkładają i stwarzają bezpośrednie zagrożenie zdrowia zamieszkujących tam osób. Takie czynności są także prowadzone w odniesieniu do przewodów wentylacji grawitacyjnej. Czynności te mają na celu zapobieganie budowie gniazd ptasich w nieodpowiednich miejscach w budynku, a nie ich niszczeniu

– tłumaczy Gazecie Współczesnej wiceprezes Szerszenowicz.

Odniósł się on także do okresu, w którym prace zostały wykonane, a o które właśnie pyta nasza czytelniczka.

Okres lęgowy to termin umowny, a nie prawny i dotyczy wycinki drzew, a nie prac konserwacyjnych. Jeżeli okres lęgowy miałby dotyczyć wszelkich czynności, doszlibyśmy do absurdu polegającego na braku możliwości prowadzenia jakichkolwiek prac konserwacyjnych, pielęgnacyjnych, remontowych czy robót budowlanych w okresie od początku marca do października. Nie posiadamy dokumentu „opinia przyrodnicza”, co więcej nie jest mi znany żaden przepis prawny obligujący nas do jego sporządzania w odniesieniu do prac konserwacyjno-porządkowych

– dodaje wiceprezes.

Nasza czytelniczka zasugerowała, że w miejscach, które trzeba oczyścić, jako rekompensatę można zamontować budki dla ptaków.

Nie przypominam sobie sytuacji, żebyśmy ustawiali na osiedlach budki lęgowe dla ptaków w przeciągu ostatnich 17 lat (taki okres pracuję w spółdzielni), jedynie 3 lata temu ustawiliśmy 5 domków dla kotów w celu zapobiegania zanieczyszczania piwnic w budynkach kocimi odchodami i stwarzając mieszkańcom możliwość dokarmiania bezdomnych kotów. Te działania poczyniliśmy we współpracy z Urzędem Miasta

– odpowiedział nam Cezary Szerszenowicz.

Co na to ornitolodzy?

W postępowaniu władz Spółdzielni widać przede wszystkim ogromną niewiedzę. Jeśli Pan Wiceprezes mówi, że pracuje w Spółdzielni 17 lat i w tym czasie nie powieszono ani jednej budki dla ptaków, to o czym tu mówić? Jeśli okres lęgowy to według Pana Prezesa nazwa zwyczajowa, to musi on wiedzieć, że jest to uregulowane prawnie. Co więcej prawnie usankcjonowane jest także niszczenie lęgów ptasich, z którym wydaje mi się, że mieliśmy to do czynienia. Okratowanie takich miejsc, czyli niedopuszczenie ptaków do swoich gniazd, jest niszczeniem siedlisk. A tu chodzi wyłącznie o świadomość i pewnego rodzaju kompensację, a taką jest np. wywieszenie budek dla ptaków, których koszt zakupu czy montażu jest śmieszny jeśli mówimy o termomodernizacji bloków. Zapis takiego obowiązku można zawrzeć z wykonawcą termomodernizacji, która kompletnie nie odczuje tego finansowo. Odczuje to jednak środowisko. Widać, że populacje ptaków w miastach maleją. Mamy przykłady, nawet w Bielsku Podlaskim, gdzie przy kilku blokach zostały powieszone budki lęgowe na lampach. Ptaki natychmiast się tam przeniosły. A chyba nikomu nie musimy tłumaczyć jaki pożytek mamy z ptaków w mieście. Jerzyki na przykład wyjadają tysiące komarów dziennie. Ptaki zjadają owady, które tak często nam przeszkadzają. A więc? – tłumaczy i stawia retoryczne pytanie Grzegorz Grygoruk, ornitolog z Towarzystwa Przyrodniczego Dubelt z Juszkowego Grodu.

Będą budki, czy nie?

Władze Spółdzielni Mieszkaniowej w Bielsku Podlaskim wskazują, iż z budkami lęgowymi mają problem natury "gdzie instalować?", a nie problem natury finansowej. Wiceprezes tłumaczy, że nie można instalować budek na budynkach z uwagi na ocieplenie styropianem. Żeby zainstalować budki należałoby naruszyć ocieplenie. Instalowanie budek na drzewach jest praktycznie niewykonalne z uwagi na ciągłą pielęgnację zieleni, wymuszoną głównie przez mieszkańców.

Ponadto mieszkańcy bardzo często wywierają na nas presję, żeby pozbywać się ptaków z osiedli z uwagi na zanieczyszczenia jakie zostawiają (chodzi głównie o gołębie). Mamy ograniczone możliwości z uwagi na przepisy prawa, żeby się tych stworzeń pozbyć i tego nie robimy, narażając się w ten sposób dla mieszkańców. W naszych zasobach zamieszkuje bardzo nieliczna grupa mieszkańców, która usiłuje przypisać nam obowiązki instytucji ochrony środowiska. My jesteśmy jedynie zarządcą mienia powierzonego nam przez mieszkańców. Reasumując, nie posiadamy na dzień dzisiejszy technicznych i lokalizacyjnych możliwości instalowania budek lęgowych. Rozważamy taką ewentualność w przyszłości czyli instalacji budek lęgowych, przy okazji docieplania ścian szczytowych obudowanych blachą w kilkunastu budynkach, wykonując przed dociepleniem odpowiednią konstrukcję wsporczą (jak to zrealizowano na jednym z bloków w Spółdzielni Mieszkaniowej "Świt" - oś. Północ)

– kończy Cezary Szerszenowicz, wskazując jednak, że realizacja jest uzależniona posiadaniem środków na zmianę ocieplenia w kilkunastu budynkach.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie