Ci urzędnicy mogą załatwiać prywatne sprawy podczas pracy

(hel)
sxc.hu
Udostępnij:
- To marnotrawienie publicznych pieniędzy - oburza się Zygmunt Kowalski.

Urzędnicy ze starostwa mogą w czasie pracy załatwiać swoje prywatne sprawy. Mają na to cztery godziny w ciągu miesiąca.

- To marnotrawienie publicznych pieniędzy - oburza się Zygmunt Kowalski, radny powiatu sejneńskiego.
I chce, by władze powiatu wyliczały, ile kosztuje nieobecność pracownika i kwotę tę potrącały z jego pensji.

- Mamy kryzys - dodaje - Samorząd coraz bardziej zadłuża się, brakuje pieniędzy na inwestycję, na pomoc społeczną. Dlaczego mamy robić urzędnikom prezenty. W mojej ocenie, to rozrzutność. Jesteśmy, zdaje się, jedynym samorządem, który stosuje takie przepisy.

Decyzję o płatnych "wyjściówkach" władze powiatu podjęły w ubiegłym roku. - Mamy takie prawo - informuje starosta Ryszard Grzybowski. - Tym bardziej, że na naszej decyzji urzędnicy korzystają, a nie tracą.

Tymczasem radny chce, aby z tego prawa zrezygnować. Złożył stosowną interpelację do władz powiatu, ale została ona zaopiniowana przez starostę negatywnie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

m
małypikuś
Decyzję o płatnych "wyjściówkach” władze powiatu podjęły w ubiegłym roku. – Mamy takie prawo – informuje starosta Ryszard Grzybowski. – Tym bardziej, że na naszej decyzji urzędnicy korzystają, a nie tracą.
=========
Oczywiście!!!! Przecież wszystkie biurwy zawsze prywatne sprawy załatwiają w godzinach pracy.
W żadnym zakładzie pracy dnia nie rozpoczyna się od rytuału parzenia herbatek,sratek,kawek i opychania się z wielkim apetytem ciasteczkami.A w urzędach oczywiście taaak,jak najbardziej.Najpierw rytuał herbaciano-kawowy,a chamy niech czekają pod drzwiami.Tak jest CODZIENNIE. U prywatnego przedsiębiorcy,a nie tylko, dawno taki pracownik wyleciałby na zbity pysk!!!
Przejdź na stronę główną Gazeta Współczesna
Dodaj ogłoszenie